Forum Bractwa Rivendell

Brama Grodu - tutaj zacznij :) - Symptomy Tolkienomanii :D

Anonymous - 2005-06-01, 18:43
: Temat postu: Symptomy Tolkienomanii :D
Obecnie jednym z największych objawów tolkienomanii u osób które zapadły na to tajemnicze schorzenie ( :mrgreen: ) jest zakładanie stron, forów itp i rejestrowanie się na nich. Świetnie. Jednak internet jest stosunkowo nowym wynalazkiem i jestem bardzo ciekaw w jaki sposób obywali się bez niego fani i maniacy Mistrza w latach 60-tych, 70-tych i 80-tych. Czy myślicie, że byli bardziej/mniej zintegrowani bez dobrodziejstw internetu, szybkiej komunikacji itp niż my? A może był to plus, bo nie było sytuacji, że ktoś rejestruje się na forum i po tygodniu o tym zapomina... :twisted: (zero aluzji :P )

Druga część tematu - czy zauważyliście u siebie jakieś inne objawy fascynacji światem Tolkiena poza przeglądaniem sieci? Rozmawiacie po elficku, może kolekcjonujecie coś związanego ze Śródziemiem? Temat otwarty.
Anonymous - 2005-06-01, 19:10
:
Symptomy tolkienomanii u Elendila:
- nauka języków elfickich [w zasiadzie nauka wszystkich języków, jakie Tolkien tworzył :mrgreen: ] :D
- kolekcjonowanie publikacji tyczących się Mistrza i jego twórczości :P
- zawiązywanie kontaktów z innymi tolkienomaniakami [czyt. m.in. członkostwo w Sekcji Tolkienowskiej ŚKF :D ]
- zjazdowanie się z innymi miłośnikami Tolkiena [chociaż te zjazdy powoli przestają mieć z Tolkienem cokolwiek wspólnego ;) ]
Anonymous - 2005-06-01, 19:25
:
Nom...U mnie też nauka języków tolkienowskich (głównie Quenya :P ), ale i samo uczestnictwo w tym forum :D Jest wiele rzeczy, które odbijają się w życiu codziennym, więc się rozpisywać nie będę... :)
Anonymous - 2005-06-01, 19:34
:
Nio u mnie objawa tzw tolkienomanii objawia się ostatnio w bardzo bardzo szczegółowym studiowaniu książkóff...
na przykład jeden akapit czytam po kilka razy i analizuje wszystko w tę i weftą stronę :D wreszcie mogłam się za to zabrać....
nio a tak poza tym powróciłam znów na łono rodziny (czyt. na to forum :) )

Anonymous - 2005-06-01, 21:14
:
Hmm... Muszę się zastanowić... Może obwieszanie całego pokoju wydrukowanymi ilustracjami książek? Heh, one są takie piękne, że nie mogę się oprzeć i ciąglę tusz tracę :)
Języków raczej się nie uczę, na razie próbuję ang. opanować :roll: .
Nie wiem, czy można to do tolkienomanii zaliczyć, ale jeśli moja nauczycielka daje temat w stylu "ulubiony bohater książkowy" albo "ulubiona książka" to może być pewna, że oddam coś ze Śródziemia właśnie :)

Elendil napisał/a:
kolekcjonowanie publikacji tyczących się Mistrza i jego twórczości

To też :)
Anonymous - 2005-06-02, 09:46
:
Hm, przede wszystkim myślę, że wcześniejsi fani Tolkiena mieli ze sobą lepszy kontakt. Brak internetu wymuszał na nich niejako spotykanie się, a to już jest znaczna różnica w porównaniu z kontaktem tylko przez internet. Mogli przebierać się w czasie spotkań, rozmawiać w Tolkienowskich językach - przez internet to raczej niemożliwe (chociaż czasem fani próbują pisać w Sindarinie czy Quenyi, co bardzo mi się podoba).
Jeśli chodzi o moją Tolkienomanię to zbieram książki o Tolkienie, mam stronę o Elfach, próbuję się uczyć Sindarinu :)
Anonymous - 2005-06-02, 15:08
:
U mnie symptomy tolkienomanii są następujące:
1) Czytam namiętnie książki Tolkiena - ale to chyba jasne.
2) Usiłuję namawiać wszystkich znajomych na robienie ww.
3) Zaciągam do Tolkiena wołami niemalże.
4) Udzielam się na wielu forach tolkienowskich.
5) Jakieś elementy wiedzy o Tolkienie, motywach występujących w jego książkach umieszczam w KAŻDEJ pracy na język polski i nie tylko.
Więcej niepokojących objawów choroby zwanej Tolkienem na razie nie zauważyłam. Nie uczę się żadnego języka, ponieważ nie mam na to niestety czasu. Ale właśnie znalazłam jeszcze jeden:
6) Moje zeszyty ozdabiam sobie tengwarem.
Anonymous - 2005-06-02, 15:36
:
Ja uwielbiam zbierać wszelkie obrazki fantasy(nie tylko tolkienowskie :) ) poza tym mam zamiar się uczyć quenyi i sindarinu :D udzielam się na paru forach (teraz postaram się i na waszym :wink: ) uwielbiam rysować też elfy i rzeczy fantasy (magiczne flakoniki, bronie :P , stroje). Nie miałam jeszcze okazji sie spotykać z innymi fanami, ale wszystko przedemną :roll: . Oczywiście czytam książki Tolkiena i lubię o nich z kimś pogadać,(co tam że czasem nie rozumieją o co chodzi :P :D ). Narazie to chyba wszystko :) Może niedużo ale i tak niektórzy potrafią mi powiedzieć ,że przesadzam... :wink:
Anonymous - 2005-06-02, 15:46
:
Cytat:
U mnie symptomy tolkienomanii są następujące:
1) Czytam namiętnie książki Tolkiena - ale to chyba jasne.
2) Usiłuję namawiać wszystkich znajomych na robienie ww.
3) Zaciągam do Tolkiena wołami niemalże.
4) Udzielam się na wielu forach tolkienowskich.
5) Jakieś elementy wiedzy o Tolkienie, motywach występujących w jego książkach umieszczam w KAŻDEJ pracy na język polski i nie tylko.
Więcej niepokojących objawów choroby zwanej Tolkienem na razie nie zauważyłam. Nie uczę się żadnego języka, ponieważ nie mam na to niestety czasu. Ale właśnie znalazłam jeszcze jeden:
6) Moje zeszyty ozdabiam sobie tengwarem.


popieram :D tyle ze ja znalazłam jeszcze pare :D

7) obklejone ściany plakatami
8) wszytskie notatniki, zeszyty, piórniki MUSZĄ BYĆ albo ORYGINALNIE zwiazane z Tolkienem a jeśli mnie to sama dorabiam potrzebne elementy :P tak wiec np mój podręcznik do historii :> zeus trzyma w rece zamiast pioruna trzyma żądełko, a Karol Wielki ma na paluszku Jedyny Pierscień ::D noi poza tym :D zamiast Historia jest napis w tengwarze :>
9) całe dnie spędzam czytając dodatkowe inf o tolkienie i jego dziełach
10) kawał roku :D kiedy czytałam hobbita, moja kuzynka spytała mnei o coś.. nei pamietam w tej chwili o co :P a ja zamiast udzielić jej odpowiedzi na nie (aaa wiem chodziło o pogode) zgodnie z prawda powiedziałam po prostu: "jak może świecić słonce?! przecież pada już od trzech dni. A poza tym Gandalf gdzies zniknął" :P trzeba zaznaczyć, ze na dworze było w tedy cos koło 30 stopni a moja kuzynka ledwo rozbudzona nie popatrzyła przez okno :P
Anonymous - 2005-06-02, 16:22
:
Jednym z podstawowych zboczeń tolkienowskich jest to, że sie tu wykłócamy o to, czemu Eru stworyzł Melkora, czy co charakteryzowało półelfów :] To że swojego czasu większość z nas należała do bractwa Rivendell też jest pewnym podejrzanym objawen jakiejś manii :] To, że większośc z nas uczy się (albo CHCE sie uczyć :P ) czy to, że cały regał ma zawalony dziełami Tolkiena i każde z nich czyta po sto razy też jest niepokojące :] Również to, że siobie tu mówimy per 'elfiki' czy 'eldarowie' także jest najprawdopodobniej objawem jakiejś psychozy :] Nie wspominając oczywiście o tym, że na pytanie 'ulubiony pisarz?' bądź 'ulubiona książka?' z góry da sięprzewidzieć jaka będzie odpowiedź :]
Czyli reasumując: źle z nami elfiki :P

[ Dodano: 2005-06-02, 16:25 ]
A co się tyczy chorych na tę tajemniczą chorobę żyjących dobre pół wieku temu, to zapewne tworzyli jakieć fankluby, organizowali spotkania dyskusyjne, wykłady, festyny itp. Trzebaby kiedyś złapac kogoś, kto pamięta tamte czasy :mrgreen:
Anonymous - 2005-06-02, 17:28
:
Lórin napisał/a:
(albo CHCE sie uczyć :P )

Czyżby to był jakiś przytyk do mnie, kjujicku???:P
A ja też znalazłam jeszcze jedną.
7) Próba dowodzenia, że tengwar jest podobny do alfabetu hebrajskiego (ten sam sposób zapisywania samogłosek, tylko że w hebr. to się nazywa znaki massoleckie).
Ivellios Mirimafëa - 2005-06-02, 17:49
:
Dawniej raczej grupki maniaków były niewielkie, bo przecież trudno było się zrzeszać nie wiedząc co kto lubi, tak Internet wiele nam w tym pomógł (na szczęście)... myślę, że dawniej przyjawem maniactwa Tolkiena było czytanie ciągle jego dzieł dzieciom na dobranoc :P i już...

Przejawy? hmm
- nauka języków
- przebieranie się
- mówienie o sobie Elf :P
- bycie uwazanym za wariata (prze myślenie, o sobie jako elfie :P ) <-- to raczej skutek choroby :P
Anonymous - 2005-06-02, 18:47
:
Co do dawnych tolkienistów: jesli chodzi o nasz kraj, to zakładali kluby na ten przykład, co było bacznie obserwowane przez władze PyRyLy :P Spotykali się, organizowali zjazdy i seminaria, które odbywaja się do dziś i mają dość zamierzchłą już tradycję :D
Anonymous - 2005-06-02, 21:19
:
A może organizowali też pielgrzymki 'Tropem Tolkiena: Od Afryki do Oxfordu' :mrgreen:
Tak, wykłady i seminaria były na pewno... I klubiki dyskusyjne :) (które z czasem sastąpiły fora internetowe :wink: )
BTW Czy ktoś wie od kiedy działa The Tolkien Sociaty?
Ivellios Mirimafëa - 2005-06-02, 21:29
:
The Tolkien Society ;) a nie ma na stronce podane ich? ale chyba już dosyć długo działają, raczej dłużej niż polskie stowarzyszenia... a w ogóle to faktycznie ja słyszałem kiedyś o gazetkach wydawanych w polsce jeszcze w latach 80-tych :) normalnie można było poczytać o nowinkach w dziedzinie Tolkiena, ale musiał być wtedy klimat :) ... ciekawe ile to kosztowało :P teraz Simbelmynë 13 zł :P