Forum Bractwa Rivendell

Komnata Sztuki - [Wiersze] O miłości

Anonymous - 2007-10-05, 09:02
:
TAFLA WODY

Staje nad urwiskiem,
Wiem że Cię już nie ma.
Patrze w dół...
Księżyc świeci z gwiazdami.

W tafli wody czarnej,
Widze to co było...
I marze tylko,
Aby się to wreszcie skończyło.

Podmuch wiatru...
Łzy z oczu na policzki płyną,
Skacze...
Bo nie chce pamiętać,
Co kiedyś Nas łączyło.


OTCHŁAŃ

Patrze w otchłań,
Widze siebie.
Patrze w niebo,
Widze Ciebie.

Ja już nie wiem,
Co się dzieje,
Że przez smutek
-znów szaleję!

Stoje sama,
Tak jak zawsze,
Z łzami w oczach,
W księżyc patrze.

Znów pomyśle,
Znów Cię wspomne,
A na koniec
-Cię zapomnę...
Anonymous - 2007-10-05, 09:23
:
To znów ja i moja tfu...tfu...tfu...rczość (aż się opluła).



Kolejny blady poranek,
Wśród łez...
Obudz mnie z tego snu...
Czarna róża więdnie w dłoniach mych,
Zabierz mnie do siebie...
i utul w twych ramionach,
jak dawniej...
Powolnie w dal
odpływa wspomnienie,
czarnych jak noc wzgórz...
powoli niknę,
rozpadam się
i ginę,
coraz dalej z każdą łzą...
zapominam...
czas płynie własnym rytmem
miażdżonych dusz...
powstaję z pyłu ziemii,
przyglądam się kryształowym łzom,
spoglądam zamkniętymi powiekami,
na własne, zimne ciało,
cicho szepczę twe imię...
znów...
delikatne pocałunki na mym ciele
rozgrzewają tęsknotę
obmyj ślady krwi...
to właśnie prawdziwa ja...
niepewny uśmiech w oceanie kryształu,
Zaopiekuj się mną
mój aniele,
zanim ostatni oddech uleci z wiatrem...


dla Arakiela
Anonymous - 2008-01-27, 22:43
:
Ja nie jestem zbyt dobry w te klocki no ale cóż, ryzyk fizyk.

"..."

Czekałem, gdy zimno obejmowało mnie swoimi ramionami,
Czułem, chodź Cię nie znałem,
Wierzyłem, i nie żałuje, szukając nocami.

Wbrew temu co postanowiłem,
drzwi otworzyły się same,
leczy Ty je zamknęłaś,
a ja znów nie żyłem...

No i drugi z mojego myloga - www.suffering.mylog.pl ( Tytuł jak dla EMO - ale to mi przeszło, tam doczytacie się sporo :P )

"MUR"

Jednej nocy upadł mur,
usłyszano wiele cennych słów.
Bez bitwy rozbita twierdza,
nie myśl, to dla mędrca.

Szczelne bramy znów otwartwo na odsież,
bólu i cieprienia, nadszedł już kres,
znów goszczą przyjaźń i nadzieja
bo nic już nie umiera.

Harmonia budzi się na nowo,
życia bieg, ponownie zatacza koło.
Natura wydaje nowy owoc,
w którym drzemie niezwykła moc...


"Zauroczenie"

Spoglądam na nią,
zaraz odjedzie.
do domu,
i już wiem, że zatęsknie

Tulimy się do siebie, żegnamy...
jak stal gorąca przytkana do rany,
boli...

Chodź serce spragnione bliskości,
w którym cisza gosci,
w którym gdzieś tkwi dźwięk,
słychać jej śmiech.

Odjechała...ja sam,
znów, tak jak kiedyś...
lecz do czasu...

************************************************************
Wiem że stylistyka i sprawa leksykalna jest uboga, ale czasem warto najprościej wyrazić o co chodzi...