Forum Bractwa Rivendell

Sala Wspomnień - W poszukiwaniu własnej historii

Nanatei - 2010-11-02, 21:10
: Temat postu: W poszukiwaniu własnej historii
Jak wkomponować siebie w Śródziemie? Co jest dozwolone, a czego lepiej zaniechać? Myślę nad spisaniem swych elfich dziejów, jednak nie do końca wiem, jak się do tego zabrać...
Upatrzyłam sobie też pewną postać z tła powieści, którą prawdopodobnie niecnie w plątam w swój życiorys... :razz: Czy są jacyś bohaterowie, którzy aż przesadnie często pojawiają się w takich opowieściach? Inne przesadyzmy często stosowane?... :mrgreen:
Finrod - 2010-11-02, 22:10
:
Może jednym z przesadyzmów jest moje imię :grin: Ale to raczej nakłada na mnie sporą odpowiedzialność...
Liadon - 2010-11-03, 18:38
:
Tak tylko dodam ze mnie Finrod Felagund też bardzo poruszyl. nie bylem może w tym uwielbieniu tak zdeterminowany ale mowie ze jestem z rodu finroda jak ktoś pyta...

ale fakt, wielkie nazwiska, to przesada. tak jak pisanie ze jest sie dzieckiem czyimś tam z nieprawego łoża o ktorym nikt nie wie. slabe jest też robienie z siebie wielkich wolownikow ktorzy przeżyli wszystkie wielkie bitwy albo robienie z siebie przyjacól krolow.

trzeba sobie skojażyć jakąś pasującą do nas czasoprzestrzen. z doświadczenia wiem ze nie warto wdawać sie jakoś w wielkie szczegóły bo zawsze sie napisze coś ne tak :mrgreen:
Nanatei - 2010-11-03, 19:22
:
Zdaje się, że godnie nosisz te imię, Finrodzie, więc... ;-)
Choć dosyć ciekawie potem się czyta Silmarillion. :mrgreen:

Nie no, nie mam aż takich ambicji, by tworzyć intrygi i skandale w dostojnych rodach. =p Tylko właśnie, jak jest z tą czasoprzestrzenią? Bo elfów teoretycznie w Śródziemiu już nie ma... Więc zależnie od sytuacji, ,,przenosicie" się do jakiegoś tam okresu w dziejach Ardy? Czy właściwie każdy jest w innym momencie dziejów? :hmmm:
Ivellios Mirimafëa - 2010-11-04, 17:35
:
Jesteśmy już wiele wieków po wydarzeniach, które spisane są w księgach. Możemy jednak w miarę możliwości określić jak daleko wstecz przyszło nam przyjść na świat. Zasadniczo osoby, które nie znają dobrze Tolkiena, albo nie mają aspiracji do posiadania olbrzymiej wiedzy, powinny starać się o pojawienie w legendarium w okolicach trzeciej ery. Są osoby, które mówią o sobie, iż urodziły się nad Cuivienen. Osobiście jestem przeciwnikiem sięgania aż tak daleko. W zasadzie 99% tych Quendich (którzy ruszyli za Morze) pozostało w Amanie. Wyjątek to elfowie z lasów. Tym bardziej mogą oni nie mieć pojęcia o historii zachodu, ale sami powinni posiadać ogromną mądrość.

Mogę odwołać się do mojej reprezentacji. Urodziłem się w I Erze. Nigdy nie widziałem drzew, tak jak np. moi rodzice. Ważnym jest by nie wyolbrzymiać, nadawać olbrzymich czynów. Owszem, wyobraźnia lubi ponieść, ale jednak Quendich w Śródziemiu były setki tysięcy (może miliony). Dlaczego my mielibyśmy być bohaterami, wielkimi wojownikami? Nasza historia jest piękna, bo my żyjemy już w tych czasach. Dotrwaliśmy do dzisiejszego dnia i możemy przekazywać wiedzę dalej.

Wiązanie z innymi bohaterami.
Tutaj też trzeba uważać. Kontakt z królem to na prawdę olbrzymi przywilej. Dalej trzymając się przykładu mojego, jedyny mój kontakt z Finrodem (bo akurat przyszło mi wychowywać się w Nargothrondzie) był wzrokowy i raczej jednostronny. Widywałem go na uroczystościach naszego ludu kilka razy do roku. Dopiero znacznie później przyszło mi poznać Celebrimbora i zostać jednym z jego wielu wojowników. A i wtedy nie miałem wiele z nim kontaktu. Wszystko zmieniło się dopiero w Drugiej Erze, gdy pracowaliśmy w Eriadorze. Choć nie była to zmiana znacząca, bo pozostałem jedynie jednym z kilkunastu przybocznych. Nie dokonałem wielkich czynów, nie ratowałem świata, nie pomagałem bohaterom ratować takowy. Po prostu byłem obok i z czasem udało mi się zbliżyć nieco (ale tylko troszkę). Mogłem być świadkiem wspaniałych rzeczy, może robiłem wspaniałe rzeczy, ale nie takie, które odbijały się na całym Śródziemiu.

Podsumowując:
- NIE dla bliskiej znajomości z bohaterami
- NIE dla wielkich wyczynów
- NIE dla bardzo oklepanych historii (wbrew pozorom te, które uważamy za oryginalne, bardzo często są oklepane i nazbyt heroiczne)
- NIE dla nazbyt długiego żywota

Tyle mogę powiedzieć na chwilę obecną :tb:
Nanatei - 2011-01-01, 20:41
:
A gdybym uczyniła swym ojcem Voronwëgo, syna Aranwëgo z Gondolinu?... Nie jest bohaterem głównym i wiele można dopowiedzieć o jego losach. Czuję się z nim bardzo związana, choć właściwie nie wiem dlaczego. Może to przez to, że w jego żyłach płynie krew nie tylko Noldorów, a także Telerich. I kochał dolinę Nan-tathren, a to jest miejsce skąd pochodzę. (Dolina mnie zachwyciła i to nadaje jakikolwiek delikatny chociaż posmak sensu mojemu imieniu. :razz: ) Czy urodziłam się bezpośrednio po upadku Gondolinu czy krótko przed, gdzie dokładnie błąkałam się później i czym zajmowałam, jeszcze nie zdołałam przemyśleć dokładniej... :hmmm:
Ivellios Mirimafëa - 2011-01-03, 11:12
:
Myślę, że to byłoby akceptowalne. Jeszcze lepiej byłoby uznać, że ojcem był syn brata Aranwego (nigdzie nie pisze Tolkien, że takiego nie miał). Wtedy byłoby to już odsunięte dość mocno od głównych bohaterów, a wystarczająco blisko ciekawych wydarzeń. Jak uważasz.
Nanatei - 2011-01-03, 16:16
:
Właściwie masz rację... I przynajmniej nie musiałabym kombinować, kiedy Voronwë miał czas na jakieś związki. :grin: Zresztą, sam Voronwë też mógł mieć brata. :mrgreen:
Anonymous - 2011-01-08, 20:36
:
heh, zgdzam sie po częsci z punktami Ivelliosa...tylko niech mi tu nikt nie zaprzeczy, że nie wyobrażał siebie jako kogos z przyjaciół a nawet z samej drużyny lub znanych wojowników z Władcy i nie dokonał większych lub mniejszych chwalebnych czynów:P bo nie uwierzę!:P

Jeżeli jednak ktoś chce cos napisać, coś sensownego powinien jak najmniej korzystać z pomysłów Tolkiena i innych pisarzy - własna wyobraźnia jest kluczem..ile to ja się naczytałam dawno temu fanficów z kopiowanymi przygodami, oklepanymi wątkami itd..
Pomysł Kate Madison był nawet dobry..czy to, co zrobił Sapkowski(bo na bank wzorował sie na rasach Tolkiena) - trzeba miec tylko inwencję..:)

Powodenia Nanatei!
Nanatei - 2011-01-10, 14:33
:
Dzięki Seonaid, choć nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałaś moje intencje... :smile: Nie mam zamiaru pisać opowiadania itp. a jedynie stworzyć sobie życiorys, jak najbardziej w świecie tolkienowskim, jakom elfka. Taki element własnego wizerunku, przydatny przy okazji na przykład zlotów. ;-)
Anonymous - 2011-01-11, 21:26
:
a faktycznie zrozumiałam, że chcesz coś napisać tak ogólnie:)
ale taki życiorys tez mógłby być ciekawą historią!

anyway jednak jakbyś chciała kiedyś pisać opowieśćto i tak powodzenia;)
Tinwelin Niestell - 2011-02-14, 18:10
:
Może temat do tego nie odpowiedni...ale najbardziej mi to tu będzie pasować.

Znalazłam na sieci coś takiego

http://bezkr.es/imiona/
http://plteng.bezkr.es/

Miłego użytkowania