Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Beren ah Luthien i Silmaril
Autor Wiadomość
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-12-23, 12:01   Beren ah Luthien i Silmaril

Chciałbym, abyśmy się wspólnie zastanowili nad następującą rzeczą.

Dlaczego Beren i Luthien nie zabrali wszystkich trzech Silmarii z korony Melkora? Owszem, złamał się nóż, którym Beren wydłubywał silmarila. Wiemy,ze przez to niemożliwe było wyjęcie reszty, gdyż odłamek noża obudził Morgotha. A może nie obudził? Może on się i tak zbudził później. Faktem jest, że wielkim ryzykiem byłoby spróbowanie wyjęcia reszty, ale i tak już bardzo ryzykowali. Czemu więc nie spróbowali czegoś więcej?

Jeszcze druga kwestia w ramach tematu. Jak potoczyłyby się losy Beleriandu, śródziemia i wszystkich Quendich, gdyby Silmarile zostały wszystkie trzy odzyskane? Gdyby przypadkiem lub jakimś innym cudem Beren odzyskał wszystkie trzy.

Jak myślicie?
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Numendil
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-17, 19:32   

Ciekawy temat. Ballade o Leithian cenie sobie najbardziej ze wszystkich dziel Tolkiena jakie czytałem.Od razu zakochałem się w tej historii.
Chwala berenowi za to ze udalo mu sie zdobyc jeden z trzech wielkich kamieni.
Dobrze wiemy jak działaly one na istoty zamieszkujace śródziemie.Gdyby Beren znalazł sie w posiadaniu trzech sirmarilli zazdros i chec dokonania przysiegi synow Feanora wyniszczylaby osatnie przeciwstawiajace sie melkorowi bastiony.Krotko mowiac wojna domowa w polaczeniu ze zdrada zabilaby otatnie ledwo tlace sie nadzieje. Posiadanie silmarilla przez Diora skonczylo sie jego smiercia,zgineli te jego oprawcy itp. Pomnozmy o teraz razy 3. Boje sie pomyslec co by sie stalo...
 
 
Meliel 
Po powrocie do Bag End


Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 8 Lothron 282 (I)
Wiek: 24
Dołączył: 07 Cze 2012
Posty: 335
Skąd: Asgard
Wysłany: 2012-06-10, 15:20   

Z pewnością każdy chciał przejąć Silmaril dla siebie a co dopiero trzy! Dany lud po zdobyciu jednego chciałby posiąść dwa pozostałe co w konsekwencji wywołałoby serię okrutnych wojen, których kończ nie byłoby widać. Nie dałoby rady ukryć nowiny o zdobyciu wszystkich Silmariliów więc bratobójcze walki miałyby miejsce prędzej czy później ale za to Morgoth nie posiadałby potężnych klejnotów... Trudno orzec co byłoby lepsze.
_________________
Nic nie jest bardziej niebezpieczne niż wróg, który nie ma nic do stracenia.

http://www.marysia-bijou.blogspot.com/
 
 
 
Nanatei 
Przyjaciel Entów


Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 61. Hrívë 383 (I)
Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 1153
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2012-07-08, 16:56   

Meliel, dobrze, że wydobyłaś ten temat z mroków niepamięci, bo jest bardzo ciekawy... :-)

Przede wszystkim, wydaje mi się, że nawet jeżeli Berenowi udałoby się wydłubać wszystkie Silmarile... nie pozostałby długo w ich posiadaniu. Thingol zażądał przyniesienia jednego z nich, więc wykradzenie ich wszystkich przez syna Barahira nie byłoby już spełnianiem warunku stojącego na przeszkodzie jego związku z Lúthien, a poddaniem się urokowi klejnotów graniczącym z porządliwością i nie uchroniłoby go przed bolesnymi skutkami zaklęcia Vardy, które chroniło je przed dotykiem rąk istot nieczystych, a również śmiertelnych (czyli zaklęcie i tak zostało nagięte)...
Beren jednakże rozważał taką możliwość. Oparł się pokusie i to ocaliło całą historię.

Cytat:
Gdy zamknął zdobycz w dłoni, blask przenikał przez żywe ciało, tak że ręka wyglądała jak święcąca się latarnia. Klejnot wszakże nie sprzeciwiał się zdobywcy i nie ranił go. Berenowi przyszło na myśl, że mógłby zrobić więcej, niż obiecał Thingolowi, i zabrać z Angabandu wszystkie trzy skarby Fëanora, lecz taki los nie był sądzony Silmarilom. Ostrze Angrista pękło i stalowa drzazga prysnęła w powietrze trafiając w policzek Morgotha, który jęknął i drgnął, a wszyscy jego wojownicy poruszyli się we śnie.


J. R. R. Tolkien, Silmarillion, Warszawa, wyd. Amber, 2010, str. 213
(Do tej pozycji odnoszą się kolejne cytaty, chyba że napisano inaczej.)

Gdyby Beren wziął trzy klejnoty, pewnie oznaczałoby to koniec pięknej opowieści o nieskażonej miłości. Może ostatecznie Beren popadłby w obłęd, zostawiłby Lúthien dla Silmarili, a potem zginął przepalony przez ich żar… Z drugiej jednak strony, to po prostu nie mogło się stać, gdyż jak mówi Druga Przepowiednia Mandosa:

Cytat:
Następnie Ziemia zostanie rozłamana i ukształtowana na nowo, a Silmarile odzyskane z Ziemi, Morza i Przestworzy. Eärendil bowiem zstąpi z nieba i odstąpi płomienia, który miał w swej pieczy. Wówczas Fëanor weźmie Trzy Klejnoty i zaniesie je Yavannie Palúrien, ta zaś je rozbije i ogniem ich ożywi Dwa Drzewa, i wielkie światło rozbłyśnie. Zrównane zostaną Góry Valinoru, by światło płynęło na cały świat. W tym świetle Bogowie znów staną się młodzi, Elfowie przebudzą się i powstaną wszyscy ich zmarli, a zamysł Ilúvatara, ich tyczący, będzie wypełniony.

(Wzięte stąd.)

Istniała więc ,,zapora przeznaczenia”, która nie pozwalała zachodzić pewnym sytuacjom. Beren i Lúthien mogliby przecież zepsuć cały koniec świata zabierąc je ze sobą i sprawiając, że trafiłyby nie w te ręce, do których powinny. Paradoksalnie, u Morgotha byłyby najmniej szkodliwe. Taki przykład ,,siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni" jak to ujął Goethe.

Cytat:
W tym momencie Thingol rozstrzygnął o losach Doriathu i uwikłał się w ciążąca nad Noldorami klątwę Mandosa. (…)Morgoth osadził je w swojej Żelaznej Koronie i ceniono je w Angbandzie ponad wszystkie inne skarby. Strzegli ich Balrogowie, niezliczone miecze, mocne rygle, niezdobyte mury i posępny majestat Morgotha.


str. 198

Thingolu, cóżeś ty uczynił?... Silmarile mogłyby spokojnie i bezpiecznie czekać tam aż do Wojny Gniewu. Uniknięto by tylu czynów nienawiści, tylu mordów i napaści... Ale czy Wojna Gniewu przebiegłaby tak, jak się to stało, gdyby nie poselstwo Eärendila, którego nie podjąłby się, gdyby nie Silmaril?
Wszystko układa się w ciągi muszących zajść zdarzeń, można by rzec, że mamy do czynienia z predestynacją. Wszędzie, gdzie pojawiają się święte klejnoty bohaterowie nagle odkrywają wewnętrzny, tajemniczy imperatyw i dzięki temu Arda pewnym i niezachwianym krokiem stąpa ku ostatecznemu rozrachunkowi.

Nie wiem, czy to jest wszystko, co miałam na ten temat do powiedzenia, ale aktualnie miesza mi się już w głowie, od kilku godzin ślęczenia nad tymi tekstami. ;)
 
 
 
Findecáno 
Gość władcy Niedźwiedzi

Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 22
Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 119
Skąd: z poza dolin z poza gór
Wysłany: 2012-08-06, 08:44   

gdyby beren nigdy nie istniał to Bitwa gniewu pewnie przebiegła by normalnie ale nie doszło by do zamachu na Thingola, Doriath by przetrwał i nie doszłoby do bratobójstw Doriathcie i nad Sirionem. Nie było by również Bitwy Niezliczonych Łez bo Beren zdobywając Silmaril sprawił że synowie Feanora myśleli że Morgoth nie jest nie pokonany. Tyle że on sam by sie z elfami rozprawił ( już podczas 4 bitwy elfowie prawie zostali wybici a podczas bitwy gniewu Morgoth miał tyle smoków że armia Valinoru sie przed nimi cofnęła a co dopiero garstka elfów pod dowudstwem kilku szalonych synow Feanora) Valarowie pewnie sami rószyli się z Amanu ze strachu co Morgoth by zrobił ze Śródziemiem i z obawy że może stać się tak silny że pokona wszystkich wiernych Eru. Wychodzi wiec że dobrze że Thingol wysłał Berena po Silmaril bo nie było by drugiej i trzeciej ery bo edaini pewnie zostali by wybici do nogi a przez to nie powstał by Numenor potem Gondor i Arnor jeszce póżniej Aragorn itd. a my nie mielibyśmy co czytać


Co do tego jak by się stało gdyby Beren zdobył wszyskie kamyczki to hcyba wszysko zostało powiedziane
 
 
Vendea 
Zdobywca Serca Góry


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Lata Drzew
Dołączyła: 06 Kwi 2010
Posty: 311
Skąd: F. Alqualondë
Wysłany: 2013-01-16, 18:52   

Zastanawia mnie prosty fakt, czy faktycznie łatwiej i szybciej było wydłubać Silmarill z korony, czy po prostu ukraść ją całą.
_________________
"Trzeba uważać, kiedy wypowiada się życzenie. Nigdy nie wiadomo, kto może słuchać. Albo co, skoro już o tym mowa."
- Sir Terry Pratchett
 
 
 
Meliel 
Po powrocie do Bag End


Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 8 Lothron 282 (I)
Wiek: 24
Dołączył: 07 Cze 2012
Posty: 335
Skąd: Asgard
Wysłany: 2013-01-16, 22:27   

No wiesz, nie wypada tak na brutala zabierać całej korony, co by sobie pomyślał jej właściciel :mrgreen:
Albo może była strasznie ciężka jak dla człowieka...
_________________
Nic nie jest bardziej niebezpieczne niż wróg, który nie ma nic do stracenia.

http://www.marysia-bijou.blogspot.com/
 
 
 
Thordis
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-21, 09:34   

A moim zdaniem to kwestia honoru i działania zgodnego z prawem. Silmaril był ukradziony, ale cała korona już nie. Więc zabranie jej całej byłoby kradzieżą. O! ;P
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-22, 10:33   

I Morgothowi by było bardzo zimno w głowę. Momentalnie by się przebudził ;) No i kto wie, co jeszcze w tej koronie było ukryte? ;)
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Tar-Ancalimon 
Przyjaciel orłów


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 5.10.1986(1)
Wiek: 20
Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 98
Skąd: z Númenoru
Wysłany: 2013-01-23, 13:25   

Findecáno, Nie wydaje mi się żeby Eru mimo wszystko pozwolił by na to Morgothowi :balrog:
 
 
 
Findecáno 
Gość władcy Niedźwiedzi

Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 22
Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 119
Skąd: z poza dolin z poza gór
Wysłany: 2013-01-26, 18:55   

Ivellios Mirimafëa napisał/a:
I Morgothowi by było bardzo zimno w głowę. Momentalnie by się przebudził ;) No i kto wie, co jeszcze w tej koronie było ukryte? ;)


Po prostu bez tej korony pustka w jego głowie była by tak lekka ze uniósłby się do sufitu i by w nią tak grzmotną że chyba by zmądrzał po tej kuracji wstrząsowej :mrgreen:

Tar-Ancalimon, pozwoliłby, niepozwoliłby. Tylko że Eru pozwolił zejść Melkorowi na Arde a chyba wiedział jaki on jest. Tym samym do tego wszystkiego dopuścił. No ale niepojęte są zamiary jedynego a nic co robi nie jest bez sensu więc chyba miał jakiś plan względem Morggotha
 
 
Tar-Ancalimon 
Przyjaciel orłów


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 5.10.1986(1)
Wiek: 20
Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 98
Skąd: z Númenoru
Wysłany: 2013-01-29, 16:34   

Ale pokonanie wszystkich Valarów? gdyby Melkor wygrał oznaczało by to zniszczenie Ardy. Może nie jako byt, ale jednak. Z samym zstąpieniem Melkora Eru miał zapewne plany, ;oże i on liczył że melkor sie opamięta ? Cóż taki był Los, A tak przy okazji Eru jest panem losu ? :P
 
 
 
Elistyar 
Przyjaciel orłów


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 4.1.294(I)
Wiek: 106
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Gondolin
Wysłany: 2013-01-29, 22:59   

Cytat:
Wielką mocmają Ainurowie, a najmocniejszy z nich jest Melkor, lecz niech
wie i on, i każdy z was, że jam jest Iluvatar. Pokażę wam teraz wszystko, co
wyśpiewaliście, abyście zobaczyli swoje dzieło. Ty zaś, Melkorze, przekonasz się,
że nie można wprowadzić do symfonii żadnego tematu, który by w istocie nie miał
swego źródła we mnie i że nie uda ci się zmienić tej muzyki na przekór mojej woli.
Kto się o to pokusi, okaże się w końcu tylko narzędziem moich planów, ujrzy
bowiem rzeczy wspanialsze niż wszystko, co sam zdolny jest sobie wyobrazić.


Cały los Ardy jest ujęty w Muzyce stworzonej przez Ainurów. Jedynie ludzie dostali od Iluvatara dar, który pozwala im uniknąć przeznaczenia i dodać do ostatecznej Muzyki wątki, których w tej pierwszej nie było.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group