Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Historia Naturalna Śródziemia
Autor Wiadomość
Elistyar 
Przyjaciel orłów


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 4.1.294(I)
Wiek: 106
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Gondolin
Wysłany: 2013-01-02, 23:04   Historia Naturalna Śródziemia

Rozmawialiśmy dziś z Vilien o wizji podziemnych "królestw" jaką pokazał nam PJ w filmach. Mniejsza o samą ocenę, ale dyskusja doprowadziła nas do przemyśleń na temat oceny "wieku" gór i innych tworów geologicznych. Dyskusja utknęła na stwierdzeniu magiczności procesów kształtowania Ardy a więc pewnym braku sensu stwierdzania np. że Góry Mgliste są młodsze od Wieżowych Wzgórz.

To doprowadziło mnie do pewnego pomysłu, który może wydać się wam kontrowersyjny (może nazbyt).

Tak jak Biblia nie jest naukowym opisem powstania i kształtowania Ziemi tak może i dzieła Tolkiena mogłyby nie być dosłownym przekazem. A co jeśli jest to zbiór metafor?

Przyjmijmy do dalszego rozumowania parę założeń:
- Załóżmy, że prawa fizyki rządzące naszym i tolkienowskim uniwersum są takie same.
- Pewne oczywiste przejawy magii na małą skalę (np. Gandalf "bawiący się" ogniem) zignorujmy lub zinterpretujmy jako np. niezwykłą siłę umysłu, lub może potraktujmy jako przykład Trzeciego Prawa Clarke'a ("Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii"). W każdym razie nie o nie mi chodzi, a o procesy globalne, kształtujące oblicze Ardy lub całych gatunków istot czy zwierząt/roślin.
- Wiek Ardy jest z grubsza podobny do wieku Ziemi a procesy geologiczne i ewolucyjne zachodzą na podobnej zasadzie.

Biorąc pod uwagę powyższe założenia.... co można wywnioskować z tolkienowskich opisów świata i wydarzeń? Czy ktoś spróbowałby np. naszkicować kształt i ruch płyt tektonicznych?
Jak interpretowalibyście przeszłe wydarzenia takie jak np. zatopienie Numenoru?

Dokąd takie rozumowanie może nas doprowadzić?


Nie chcę przez to zastępować tolkienowskiej wizji Ardy jako tworu na wpół magicznego, stworzonego wolą Eru i mocą Valarów. To mi się wszystko bardzo podoba w dosłownym przyjęciu, ale takie myślowe wycieczki mogą nam podsunąć ciekawe pomysły.
 
 
 
Freiszcze
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-04, 17:28   

O, temat dla mnie.

W geologii funkcjonuje jedno z podstawowych praw, aktualizm geologiczny, które głosi, że obserwowane obecnie procesy geologiczne miały taką samą prędkość teraz i wcześniej. Czyli to z jaką prędkością zachodzi choćby sedymentacja rzeczna w naszych czasach jest niezmienna.

Przykład najbliższy, czyli Błyszczące Pieczary. Do wykształcenia pełnych formacji naciekowych (bo takich się tam spodziewam, wnioskując z opisów) potrzeba kilkudziesięciu tysięcy lat. Których wedle liczenia lat Trzech Er nie było. Więc wydaje mi się, że stworzenie Ardy jest mocno metaforyczny.
 
 
Elistyar 
Przyjaciel orłów


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 4.1.294(I)
Wiek: 106
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Gondolin
Wysłany: 2013-01-04, 19:29   

YAAAAY! :)

O to właśnie mi chodzi.

Kmińmy więc dalej.

Opis powstania i kształtowania Ardy z założenia traktujmy metaforycznie na potrzeby tego wątku.

Co jeszcze można w opisach wymyślić? A jaka mogła być przyczyna zatopienia Beleriandu? albo może Numenoru?


O mam pomysł. Opiszę za parę minut.
 
 
 
Elistyar 
Przyjaciel orłów


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 4.1.294(I)
Wiek: 106
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Gondolin
Wysłany: 2013-01-04, 20:21   

Pomysł mi przyszedł do głowy taki:

Zatopienie Beleriandu pod koniec Pierwszej Ery było wynikiem podnoszenia się poziomu oceanów wynikających z długotrwałego globalnego ocieplenia klimatu.
Topnienie arktycznych lodów w tym tych skuwających cieśninę Helkaraxe i tworzących wcześniej most między dwoma kontynentami. Usunięcie tego przejścia i równoczesne podniesienie poziomu oceanów skutkowało też pozornym oddaleniem Amanu poprzez usunięcie relatywnie łatwego do niego dostępu lodem.
Równocześnie ocieplenie klimatu skutkuje zwiększeniem zjawisk pogodowych w zachodniej części oceanu a więc również utrudnieniem żeglugi na zachód.

Zjawiskiem bezpośrednio odpowiedzialnym za rozpoczęcie zmian klimatycznych mogło być uderzenie w Ardę asteroidy, która mogła zmienić rozkład pokrywy lodowej a więc zwiększyć ilość ciepła przyjmowanego przez planetę i dalsze ocieplenie klimatu.

Asteroida ta mogła być obserwowana jako "słońce", które wstało na zachodzie a zaszło na wschodzie. Kolejny wschód Słońca miał miejsce już po zwykłej - wschodniej stronie.

Oczywiście wcześniejszy brak Słońca i Księżyca jest metaforyczny i wiąże się z faktem iż dopiero gdy pojawili (obudzili) się ludzie, było komu ruchy gwiazd, planet, Słońca i Księżyca obserwować.
Jest to częsty w historii przykład antropocentryzmu.


TADAAAA :D
Takie coś. Podoba się?
 
 
 
Nanatei 
Przyjaciel Entów


Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 61. Hrívë 383 (I)
Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 1153
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2013-06-14, 18:22   

Twój pomysł Elistyarze bardzo mi się spodobał i niezwykle mnie ubawił. :smile: Jednakże przez długi czas nie byłam zdolna wymyślić czegoś równie błyskotliwego, a potem zwyczajnie zapomniałam.
Pamięć odświeżył mi jednak pewien tekst, do złudzenia przypominający pewną historię rodem ze Śródziemia... Może nie jest aż tak ściśle związany z przyrodą nieożywioną, ale chyba wpisuje się w temat.
Dla lepszego efektu polecam uprzednio zaznajomić się przynajmniej z akapitem artykułu zaraz pod podtytułem Długi marsz i wielkie zabijanie, do którego link znajduje się poniżej, a dopiero później zapoznać z moją przeróbką. ;-)

http://wyborcza.pl/1,7547...l#ixzz2WD5Az932



Długi marsz i wielkie zabijanie

Koncepcja ta, znana jako Bunt Noldorów, mówi, że pierwsi Calaquendi przybyli powtórnie do Śródziemia z Amanu w 1496 roku Lat Drzew, a jej dynamizm, epickość i swoista romantyczna otoczka sprawiają, że miała - i wciąż ma - dla Noldorów powab wyjątkowego, bo opartego na najprawdziwszej historii, mitu założycielskiego. Jest tu zatopiony korytarz (Helcaraxë) - ogromna masa lądolodu rozstępująca się przed śmiałkami wyruszającymi na podbój nowych światów, gigantyczny gniew gnający ich z dawnej ojczyzny, długi marsz przez lodowe pustkowia i wreszcie ziemia obiecana żywiąca nieprzebrane przestrzenie niepodbitych krain, która dla tych wytrawnych - i pewnie wygłodniałych po Długim Marszu - graczy politycznych stanowi krainę wiecznych łowów i rządów. I jest hekatomba ofiar - Bratobójstwo w Alqualonde, po którym z dawnego megaportu Wiecznych Krain pozostają tylko niedobitki (jak cudem uratowani przed zagładą Teleri) i płonące stosy pięknych, niedościgłych łodzi - niemych świadków tych wydarzeń, a nie miały sobie równych na żadnym innym lądzie znanym przez Pierworodnych.
_________________
 
 
 
Elistyar 
Przyjaciel orłów


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 4.1.294(I)
Wiek: 106
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Gondolin
Wysłany: 2013-06-14, 20:14   

Super! Właśnie o takie pomysły mi chodziło. :)
Artykuł bardzo ciekawy a i analogia rzeczywiście bardzo trafna.
Dziękuję, Nanatei. :)

Czekamy na dalsze pomysły.
 
 
 
Nanatei 
Przyjaciel Entów


Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 61. Hrívë 383 (I)
Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 1153
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2013-06-17, 22:00   

Ja! Ja! Wybierz mnie, wybierz mnie! :grin:
Odrobinę wejdę na twoje terytorium, Elistyarze, ale mam nadzieję, że się za to nie pogniewasz. W razie czego na swoją obronę mam to, że działam w natchnieniu. =D

Cytat:
Przez długi wszakże czas każdy Ainur śpiewał sam albo też łączył swój głos z kilku jedynie współbraćmi, a reszta słuchała. Każdy bowiem pojmował tylko tę cząstkę myśli Iluvatara, z której się zrodził, a do zrozumienia swoich współbraci dochodził bardzo powoli. W miarę jednak, jak się wsłuchiwali, zaczynali rozumieć coraz głębiej, a głosy ich zespalały się w coraz doskonalszej harmonii. Aż wreszcie Iluvatar zgromadził wszystkich Ainurów i objawił im potężny temat, odsłaniając rzeczy większe i wspanialsze niż te, które im przedtem dał poznać, a blask początku i wspaniałość zakończenia tak olśniły Ainurów, że pokłonili się Iluvatarowi w milczeniu.


Czymże mogło być to, co opisywane jest na początku Silmarillionu jako Muzyka Ainurów? Jako że Eldarowie zastanawiali się pewnie, w jaki sposób powstał świat, czy nie byłoby naturalne, że stworzyli po latach mit o początkach na podstawie najpiękniejszego i najbardziej tajemniczego zjawiska obserwowanego przez nich na niebie? Którym być mogła... zorza polarna.
Czy to majestatyczne widowisko nie przywodzi na myśl muzyki wykonywanej przez wielkie potęgi, mieszkańców Niebios? Nietrudno te różnobarwne wstęgi wyobrazić sobie jako rozmaite głosy, wznoszące się i opadające, łączące się ze sobą i osobne. Także ,,u nas" różne cywilizacje wydarzenia nadprzyrodzone łączyły z aurorą. W dodatku zorzy rzeczywiście zdarza się muzykować - towarzyszą jej rozmaite dźwięki, świsty i trzaski. Te najbardziej przerażające mogli Pierworodni interpretować jako sprawkę Melkora.
A czym mogły w takim razie być kolejne tematy? Można pokusić się o hipotezę, że to kolejne okresy szczególnego natężenia zjawiska, związane z koronalnymi wyrzutami masy ich najbliższej życiodajnej gwiazdy.

(Artykuł dla niewierzących gratis: http://wyborcza.pl/1,7540...iebieskich.html )

Tylko jak wyglądać mogło pole magnetyczne Ardy? Czy zorza miała rację bytu na śródziemnym nieboskłonie? Jak żyć?... :razz:
_________________
 
 
 
Elistyar 
Przyjaciel orłów


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 4.1.294(I)
Wiek: 106
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Gondolin
Wysłany: 2013-06-17, 22:55   

XD Uwielbiam!

Faktycznie, bardzo to trafne.

Odpowiadając na ostatnie pytania... Dzisiaj obserwując najdalsze zakątki Wszechświata nauka podtrzymuje pogląd, że prawa fizyki nie zmieniają się z czasem. Choć Tolkien tworzył "nierzeczywisty" czas rzeczywistego świata to chyba nie powinniśmy łamać zasad fizyki na potrzeby Ardy, bo byłoby to sprzeczne z założeniami niniejszego wątku.
Skoro tak, to musimy uznać, że Arda od początku była kulistą planetą a wydarzenia zmieniające jej kształt podczas upadku Numenoru byłyby jedynie metaforą.
Wracając jednak do Muzyki Ainurów... Być może faktycznie taka wyrazistość Ainulindale podsuwa myśl, że być może w "Dawnych Dniach" Słońce przechodziło przez okres wysokiego maksimum aktywności (?) a pole magnetyczne Ardy było nieco silniejsze niż obecnie.

:)

A tak na marginesie... nie mógłbym się obrażać za włączanie w ten wątek mojej ulubionej dziedziny, szczególnie, że zrobiłaś to bardzo trafnie.
 
 
 
Vendea 
Zdobywca Serca Góry


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Lata Drzew
Dołączyła: 06 Kwi 2010
Posty: 311
Skąd: F. Alqualondë
Wysłany: 2013-06-18, 10:19   

Ale... Anar powstał znacznie później niż sama Arda. Ukazał się na niebie po raz pierwszy, gdy hufiec Fingolfina wszedł do Mithrimu. Zatem nie mogło być wcześniej zorzy, chyba, że coś pominęłam.
_________________
"Trzeba uważać, kiedy wypowiada się życzenie. Nigdy nie wiadomo, kto może słuchać. Albo co, skoro już o tym mowa."
- Sir Terry Pratchett
 
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-06-18, 10:56   

Też zwróciłem na to uwagę. Ale tutaj zarówno Nanatei, jak i Elistyar, spoglądają na mitologię Śródziemia jako rodzaj historii, która po prostu przedstawia pewne historie niewprost. Jako rodzaj metafor i zbioru symboli, mających przybliżać historię.

Niemniej uważam, że interpretacja jest na swój sposób przestrzelona. Ujął bym to raczej tak, że mamy czasy przed wzniesieniem słońca i po wzniesieniu. Pierwszy z nich należy do czasów tak bardzo mitycznych, że znanych już tylko i wyłącznie z opowieści, mitów. Coś jak sama historia o powstaniu świata. Żaden człowiek na dobrą sprawę tego widzieć nie mógł i jest tak pradawna, że nie można jej interpretować metaforycznie, a jedynie wprost. (Czy ktokolwiek widział stworzenie Ziemii i Raju w Biblii?).

Natomiast okres późniejszy, gdy Anar krąży po niebie, jest już czysto symboliczny i ma oddawać pewne prawdy w postaci legend, metafor.

Problem w tym, że historie Elfów sprzed I Ery są może nazbyt dokładne i opisują koncepcje Dwóch Latarni a później Dwóch Drzew. Tutaj jedynie wprost można je postrzegać, bo są zbyt realistycznie opisane - nie posiadają elementów magicznych-niejasnych (choć może nie do końca; raczej względem interpretacji symbolicznej).

Poza tym porównanie śpiewów, do zorzy polarnej (jakkolwiek poetyckie i bardzo ładne) wydaje mi się nazbyt uproszczonym i nie uwzględniającym w ogóle czynników historyczno-geopolityczno-społecznych.
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Elistyar 
Przyjaciel orłów


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 4.1.294(I)
Wiek: 106
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Gondolin
Wysłany: 2013-06-18, 16:13   

Dzięki za dyskusję, nawet krytyczną :)
Tak jak pisałem na początku, nie chcę odrzucać mitologii Śródziemia bo za bardzo ją lubię. Jednak tutaj bawimy się wyciąganiem pewnych opisów i naginaniem ich do bardziej naukowych (lub pseudonaukowych) interpretacji.

@Ven: Biorąc pod uwagę, że prawa fizyki muszą być zachowane, musimy przyjąć kilka faktów (oczywiście tylko w ramach tego wątku):
- Arda nie mogła być na początku płaskim dyskiem (ponieważ prawa hydrodynamiki i powszechnego ciążenia mówią nam jakie formy może przybierać materia pod wpływem własnej grawitacji).
- Anar nie mógł powstać po Ardzie. Gwiazda powstaje najpierw, dopiero później tworzą się planety i ustalają warunki potrzebne do powstania życia.

To co opisałaś, musi być zatem metaforą. Ale czego? Nie wiem. Mogę coś wymyślić, ale to i tak jest fikcja do fikcji więc nie podlega weryfikacji. Jedynie musi trzymać się założeń opisanych we wstępie (zgodność z prawami przyrody - fizyki, chemii, biologii). Do nich może dołóżmy interpretowanie opisów przez pryzmat kultur prymitywnych, u których może nawet nie wykształciło się jeszcze pismo.

@ Ive: Mam wrażenie, że nieco zaprzeczyłeś swoim własnym argumentom w drugim akapicie.
Bo tak, z jednej strony, najdawniejsze czasy (np. powstanie świata) mamy interpretować dosłownie
Cytat:
Żaden człowiek na dobrą sprawę tego widzieć nie mógł i jest tak pradawna, że nie można jej interpretować metaforycznie, a jedynie wprost.

a jednocześnie podajesz przykład Biblii i historię stworzenia Ziemi i Raju. Ale tego nie możemy brać dosłownie ponieważ współczesna nauka podaje dosyć solidne dowody na teorie tłumaczące w jaki sposób powstają planety, gwiazdy, ewoluują zwierzęta itd. Zatem Biblię możemy interpretować jedynie metaforycznie. Więc dlaczego nie moglibyśmy tak samo traktować mitów o stworzeniu Ardy?

Drugą sprawą jest to, że elfy i ludzie koegzystowali przez długi czas i to dosyć ściśle więc uznałbym, że nie należy czynić rozróżnienia między przekazami ludzkimi a elfimi i wyszukiwał metafory niezależnie od źródeł opowieści.


Jeśli chodzi o Dwa Drzewa, Dwie Latarnie i wcześniejsze, to realizm opowieści nie jest raczej większy od realizmu opisów biblijnych (np. z Księgi Rodzaju). Ale ponieważ także musimy trzymać się założeń - zgodności ze współczesnymi prawami przyrody - nie możemy przyjąć istnienia latarni oświetlających cały świat dosłownie.

No chyba, że (właśnie wymyśliłem, więc wybaczcie jeśli nieco chaotyczne)...
- światło zrozumiemy jako wiedzę, mądrość (stąd np. słowo "oświecony").
- Valarów jako obcych o bardzo rozwiniętej technologii

Może więc dwie kolumny po przeciwnych stronach Ardy to dwie windy kosmiczne:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Winda_kosmiczna
prowadzące do baz, w których Valarowie przechowywali np. banki pamięci, a z których ich wiedza promieniowała na resztę świata (np. nadajniki satelitarne).


Ive, czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl, jakie czynniki historyczno-geopolityczno-społeczne nie zostały uwzględnione?
Bo uważam, że dla prymitywnej kultury niepiśmiennej (np. coś a la eskimosi) dźwięki jakie czasem towarzyszą Zorzy Polarnej mogłyby stanowić inspirację do mitu o Wielkiej Muzyce.
 
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-06-18, 16:33   

Elistyar napisał/a:
@ Ive: Mam wrażenie, że nieco zaprzeczyłeś swoim własnym argumentom w drugim akapicie.
Bo tak, z jednej strony, najdawniejsze czasy (np. powstanie świata) mamy interpretować dosłownie
Cytat:
Żaden człowiek na dobrą sprawę tego widzieć nie mógł i jest tak pradawna, że nie można jej interpretować metaforycznie, a jedynie wprost.

a jednocześnie podajesz przykład Biblii i historię stworzenia Ziemi i Raju. Ale tego nie możemy brać dosłownie ponieważ współczesna nauka podaje dosyć solidne dowody na teorie tłumaczące w jaki sposób powstają planety, gwiazdy, ewoluują zwierzęta itd. Zatem Biblię możemy interpretować jedynie metaforycznie. Więc dlaczego nie moglibyśmy tak samo traktować mitów o stworzeniu Ardy?


Tak, ale zauważ, że powstanie świata wg Biblii nie zostało zinterpretowane przez naukę, tylko zanegowane. Tak samo powstanie świata u Tolkiena można albo przyjąć wprost (jak u wierzących w Biblię jeszcze ok. 200 lat temu) albo tak samo zanegować. I mówię tu tylko o tych pierwszych 5 księgach Biblii (tzw. Tora właściwa - pięcioksiąg Mojżesza).
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Elistyar 
Przyjaciel orłów


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 4.1.294(I)
Wiek: 106
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Gondolin
Wysłany: 2013-06-18, 16:58   

A, ok. Jeśli tak, to zgoda.
 
 
 
Vendea 
Zdobywca Serca Góry


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Lata Drzew
Dołączyła: 06 Kwi 2010
Posty: 311
Skąd: F. Alqualondë
Wysłany: 2013-06-18, 19:08   

Można założyć że Anar istniał wcześniej faktycznie, ale cały czas był niewidoczny dla elfów ze względu na nałożenie się ruchu obrotowego Ardy z ruchem obiegowym wokół tej gwiazdy (Anaru), w ten sposób, że go nie widzieli aż do momentu wspomnianego w poprzednim moim poście. (Na przykładzie naszego świata: coś jakby postawić elfów po ciemnej stronie księżyca - nie będą widzieć Ziemi). Ewentualnie tak długo trwała pierwsza noc.



Edit:Tylko jak wytłumaczyć, że kolejne dni i noce były odpowiednio krótsze ;/
_________________
"Trzeba uważać, kiedy wypowiada się życzenie. Nigdy nie wiadomo, kto może słuchać. Albo co, skoro już o tym mowa."
- Sir Terry Pratchett
 
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-06-19, 09:05   

Vendea napisał/a:
Edit:Tylko jak wytłumaczyć, że kolejne dni i noce były odpowiednio krótsze ;/


Gdyby słońce się pojawiło dopiero po zatopieniu Numenoru możnaby wyjaśnić obie sytuacje uderzeniem jakiejś asteroidy w planetę ;) Aczkolwiek wątpliwe, żeby wtedy tak małe były zniszczenia.

Druga rzecz, że rok w Valinorze (w świetle Dwóch Drzew) to było naszych 9 lat 212 dni i 18 godzin* :) Znaczy, że był znacznie dłuższy, co może i miałoby sens, gdyby nie fakt, że 3000 lat jest opisane w Valaquenta i Quenta Silmarillion jako czas, gdy Melkor był więziony (a dodać do tego resztę). Generalnie na pewno nie uda się tego przełożyć 1:1.

* http://tolkiengateway.net/wiki/Years_of_the_Trees, dostęp 19.06.2013.
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group