Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Ivellios Mirimafëa
2011-12-15, 19:40
Geneza Waszej elfowatości ^^
Autor Wiadomość
Elin 
Przyjaciel orłów


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Trzecia
Narodziny: 26 Narvinyë 2945 (III)
Wiek: 33
Dołączyła: 09 Gru 2012
Posty: 92
Skąd: Arthedain
Wysłany: 2013-07-04, 11:13   

W tym programie, z tego co czytałam, bardzo chętnie robią z ludzi idiotów/wykolejeńców/dziwaków/dziwadła w celu zwiększenia oglądalności.
_________________
Anad?ne! Ad?nâim!


 
   
 
Vendea 
Zdobywca Serca Góry


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Lata Drzew
Dołączyła: 06 Kwi 2010
Posty: 311
Skąd: F. Alqualondë
Wysłany: 2013-07-04, 13:17   

Z tego, co mi wiadomo, była w programie, by opowiedzieć o swojej pasji. Podczas charakteryzowania nie widziała się w lustrze, i nie wiedziała, jakie to piękne liście jej na twarzy strzelili. Na początku były rozmowy za kulisami, takie wstępne, gdzie zadawali pytania ustawione na konkretną odpowiedź. Wycięli rzeczy z kontekstu i wkleili w film, natomiast usunęli te ważniejsze elementy, i wykreowali ją „pod siebie”. Zrobili z niej idiotkę na skalę całej Polski (o czym świadczy chociażby napis pod zdjęciem) co odkryła dopiero po obejrzeniu programu. Chyba potem całkowicie się załamała.
Osobiście jej nie znam, ale telewizja kłamie i skłonna jestem uwierzyć w tę wersję, którą słyszałam od koleżanki.
Razosłavie, jak nie znalazłeś na fb to wyślę Ci na pw jej elficką historię.
_________________
"Trzeba uważać, kiedy wypowiada się życzenie. Nigdy nie wiadomo, kto może słuchać. Albo co, skoro już o tym mowa."
- Sir Terry Pratchett
 
 
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2013-07-04, 23:25   

Sam mam z telewizją różne przejścia - dobre i złe. Spotkałem zarówno takiego, co przed zagajeniem do kamery wypytywał mnie grzecznie jakich sformułowań najlepiej użyć i co może o nas powiedzieć jak i takich, co zadawali tak dziwacznie lub tak kretyńsko sformułowane pytania, że człowieka zatykało.
Kolega znalazł niedawno fragment wywiadu ze mną po tegorocznej Bitwie pod Cedynią - że złapali mnie zaraz po inscenizacji bitwy, która (delikatnie rzecz ujmując) nie poszła tak jak trzeba. Zawiodło parę czynników. Efekt był takie, że scenariusz się posypał, ludzie się pogubili a ja musiałem MOCNO improwizować, żeby przedłużyć i uatrakcyjnić widowisko. Byłem więc po tym wszystkim zmordowany fizycznie i psychicznie a do tego w zbroi i na słońcu. I wściekły. I jeszcze nie do końca przeanalizowałem co się stało. I takiego mnie dopadli z kamerą. Podszedł do mnie jegomość w garniturze i z uśmiechem zadał pytanie w stylu: "Cedynia kiedyś, Cedynia dziś, 1041 lat później". I co ja miałem na to odpowiedzieć. "Eee... Że co k...?" To jakieś kpiny a nie zagajenie. To ma być pytanie na które człowiek w moim stanie ma odpowiadać czy tytuł wypracowania? Zbeształem go za bezmyślność najgrzeczniej jak potrafiłem, więc zaczął zadawać pomocnicze. I fragment mojej odpowiedzi się znalazł na antenie - zakończenia też nie podali. Kazały mi małpy się przedstawić, ale tego też nie chciałem, bo wiedziałem jak to się skończy.
http://www.tvp.pl/szczeci...230613/11537134
Zacznijta tak od od 13:47 - kolejny powód, żeby się pilnować udzielając wywiadów :chory: Zawsze zadadzą pytania, które was zatkają, zawsze wybiórczo wytną część wypowiedzi - nawet nie ze złej woli, ale czas mają wyliczony co do sekundy i muszą coś wybrać. A was potem zaboli, że wyrwane z kontekstu brzmi nie tak jak to, co chcieliście przekazać. I bardzo rzadko zadadzą sobie trud, żeby zrozumieć o co chodzi.
Ja mam o tyle lepiej od "Elficzki", że mnie trudniej poznać. Mam głos zmieniony, bo słaby i zachrypnięty, więcej zarostu niż zwykle, kaptur i hełm zasłaniają część głowy i nie podałem im ani ksywy ani imienia. A nawet jak ktoś mnie pozna i się obrazi, to mnie znajdzie - i sobie wszystko przy piwie wyjaśnimy.
No wkopali ją - jednak cokolwiek by się nie działo, po trochu sama jest sobie winna, że zgodziła się w czymś takim wystąpić. W takich programach o czym by się nie gadało to mogą zrobić z ciebie idiotę - choćbyś tylko znaczki zbierał. A co dopiero jak masz jakieś dziwne hobby - niezrozumiałe nawet dla wielu ludzi wychowanych na fantastyce a co dopiero dla Kowalskiego nie mającego innych tematów do rozmowy jak to co leci w wiadomościach, wyczyny szwagra i ostatnia impreza.
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-05, 07:44   

Niestety tak jest. Media mainstreamowe robią sobie z ludzi idiotów i to widać na każdym kroku. Głównie patrzy się tam na słupki. Myślę, że tu jest wiele czynników tak na dobrą sprawę. Fakt, faktem, że reporter mało kiedy zna się na tematyce a nawet nie zapyta co i jak, żeby było fachowo (a mógłby, bo jak sam mówisz, zdarzają się tacy - ja sam mam taki zwyczaj robiąc materiał zawsze porozmawiać wokół sprawy z osobami do wywiadu). Jest jeszcze drugi koniec tego kija: czas antenowy. Taki materiał w TV może mieć maksymalnie 3-4 minuty, zależnie od programu, i redaktor musi się streszczać, żeby ująć wszystko w całość. Ale nie bronię go. Mógł złapać na spokojniej ludzi do wywiadu, bardziej się przygotować. W tym przypadku zdecydowanie skrewił. Myślał, że jak puści nagranie człowieka jeszcze w ferworze walki (bo tak to wygląda), to będzie ciekawiej. No i pewnie dla szarego zjadacza chleba tak było.

Co do Rozmów w Toku. Problem w tym, że w Polsce tak się tego typu programy realizuje: byle taniej i byle większa sensacja. Opierają się na formatach zachodnich, tyle że tam nie wkręca się ludzi w taki sposób, a uczestnicy programów mają zapewnioną opiekę psychologa przed i po programie (a nawet cała rodzina). U nas po prostu daje się te 100-200 zł za występ i niech się dzieje z człowiekiem potem, co chce. My to wykorzystamy jak chcemy. Można mieć o to żal.
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group