Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co by było, gdyby Frodo zawiódł ??
Autor Wiadomość
Erufaeleth
[Usunięty]

  Wysłany: 2007-04-23, 11:15   Co by było, gdyby Frodo zawiódł ??

Jak wy uważacie ?? Gdyby Frodo zawiódł ?

Proszę odpisywać :-)
 
 
Elvinga Istimo 
Włócznią Ugodzony


Ulubiona Era: Druga
Narodziny: 15. Lótessë 987 (II)
Wiek: 32
Dołączyła: 10 Mar 2006
Posty: 769
Skąd: Eregion
Wysłany: 2007-04-23, 11:43   

Frodo, Frodo, Frodo...Gdyby nie Sam i Gollum to misja by się nie powiodła :P Tak po prawdzie to Frodo w sumie nie zrobił nic poza oparcie się pierścieniowi (z wielką pomocą Sama)...no ale zakładając że jemu przypisujemy zasługi wszystkie to sądzę, że:

Po pierwsze, Aragorn nie zdążyłby zostać królem, a zresztą nie miałby gdzie królować bo Gondor, jak i reszta wolnych krain, nie miałby szans się oprzeć potędze Saurona.

Po drugie, Saruman zginąłby śmiercią w męczarniach gdzieś w lochach Barad-dur, czy inszej letniej rezydecji Saurona ( ;) ), gdyż nie omieszkałby rządać podziału władzy... w końcu tak wiele pomógł Sauronowi. :P

Po trzecie, nie ostałoby się żadne królestwo/siedziba/wioska/domek tak uwielbianych przez Saurona Eldarów.

Po czwarte, świat zatonąłby w mroku i zgliszczach.

Po piąte, ludy całego Śródziemia miałyby przekichane....
i kto wie...może Valarowie znów by interweniowali...

aaaa... i oczywiście Gandalf popadły w poważną depresję z powodu nie wywiązania się z zadania...
_________________
Wun l' sirn d' thalack - Elggin Wun L' Kaas


Potrafię być wredna i nic Ci do tego!
 
   
 
Liadon 
Włócznią Ugodzony


Plemię: Nandor
Ulubiona Era: Druga
Narodziny: Yucainen Tatya Nórui 480 (I)
Wiek: 28
Dołączył: 03 Sty 2006
Posty: 750
Skąd: Ossiriand
Wysłany: 2007-04-23, 18:07   

Z mojej strony... Już kilka razy spotkałem sie z wypowiedzią iż była to wyprawa Sama. Fakt, że Frodo nie dałby rady bez Sama. Tego podważyć nie można. Lecz gdyby dać pierścień Samowi i sam b go niósł, to czy byłaby to wtedy wyprawa Froda, który by mu w tej drodze pomagał?? W Silmie pisano że pierścień zaniósł niziołek tylko z jednym sługą. Nie lubię gdy Sama nazywa się sługą, on był jego przyjacielem, co z tego że pielęgnował ogród Beg End. Ja czasem chodzę di Seniona i robie coś w jego warsztacie, czy to znaczy że jestem sługą Sena? Gandalf kazał Samowi strzec Froda i nie odstąpić go i... i takie tak, ale to chyba nie znaczy że miał mu służyć.
Nie umniejszajmy jednak zasług Froda. On przecież nie niósł zwyklej błyskotki. Zauważcie, że Frodo nie poddał się, dobra może na samym końcu zmienił zdanie, ale stojąc tam zdanie zmienił również Isildur, pozornie silniejszy. Chodzi mi o to że to nie było TYLKO niesienie pierścienia, to było AŻ niesienie pierścienia.
_________________
Tropiciel z Lindonu

 
   
 
Ignatius
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-23, 19:28   

Ani to zasługa Goluma, ani Sama, ani Froda tylko całej trójki. Każdy z nich w wyprawie odegrał swoją rolę, bez której misja by się nie powiodła.
Ale to nie o tym miał być ten temat chyba...
Więc co by było gdyby Frodo zawiódł? Myślę że Gandalf wiedział co robi przekazując tę misję hobbitowi, więc był prawie pewien, że całość się powiedzie. Z resztą gdyby się nie powiodło byłby to prawdopodobnie koniec Śródziemia, lub panowanie Mordoru na wiele lat. Ale co to by wtedy była za ksiązka?...
 
 
Delfiria
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-01, 19:46   

A ja wypowiem sie tak:
Gdyby Drozyna Pierscienia zawiodla to by bylo jedno wielkie bondzo.
Kazdy z nich mial jakis swoj udzial w tej misji i nie wolno pomnijszac
ani wywyzszac niczyjej roli.
Rownie dobrze mozna by zaczynac filozofie na temat: "Co by Frodo zrobil bez Sama?"
"Czy sam dal by rade sam zniszczyc pierscien jak by musial?"
"Co by bylo jak by pierscien dostal Sauron?"
"Co by bylo gdyby Saruman dorwal Pierscien?" i tak dalej w nieskonczonosc...
Jedno jest pewne. Gdyby nie udalo sie zniszczyc pierscienia i nie bylo by happy endu zniszczono by wszystko co dobre... :roll:
 
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2007-05-02, 14:03   

Eeee tam... przesadzacie. Już raz Sauron miał pierścień a i tak zaostał pokonany. Prawda, że wtedy alianci dysponowali wiąkszymi armiami... ale kilkaset krasnali broniących się w górach przed orkami i możnaby mieć materiał na kolejną wersję "300". Gdyby entowie zrozumieli powagę sytuacji to może ruszyli by się dalej niż na Isengard i alianci mieliby coś, co dałoby radę trollom a może nawet mumakilom. A przewwalając się w wojennej zawierusze po kontynencie może znaleźliby nawet swoje zagubione żony. Dalej; Sauron nie miał kawalerii z prawdziwego zdażenia, więc w otwartym polu miałbym sporo kłopotów z jedźcami Rochanu czy rycerstwem Gondoru. Wielkoe orły wywalczyłyby przewagę w powietrzu. Siły Ciemności po porażce na północy nie odzyskałyby szybko sił, częśc krasnali możnaby przeżucić na południe i ściągnąć posiłki z mrocznej puszczy, która samam w sobie była nie zdobywalna. Aragorn mógłby też mieć w zanadrzu jeszcze jedną czy dwie armie nieumarłych... W każdym będź razie choć sytuacja byłaby bardzo poważna to na pewno nie rozstrzygnięta. Poważna sytuacja byłaby też dla saurona. Mordor to kraj-twierdza. Ale nieurodziajna i tak naprawdę z dwoma liczącymi się strategiczne wejściami. łatwo je obronić ale równie łatwo dzięki nim zamknąć siły Saurona wewnątrz kraju i zagłodzić. Swoje siły wystarczy ustawić "w ciasnym przesmyku, gdzie przewaga liczebna nie ma żadnego znaczenia" \:D/ Zś o przewagę jakościową na dorkami jak wiadomo nietrudno...
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Delfiria
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-02, 15:45   

Razo fajnie ze jestes dobrym strategiem jak widze ale rzecz rzecza a fakt faktem cala powiesc nie miala by sensu jak by wszyscy sie tak perfekcyjnie skumali i zaglodzili biedne ochydztwa a panu ciemnosci wydlubali bez problemu to swinskie czerwone oczko :)
a moze stworzysz nowa trylogie z wlasnym rozwinieciem zdarzen co :?: :)
dosc ciekawie by bylo co nie ;)
(ja nie zartuje) :) ... chyba... :P
 
 
Oblivion
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-03, 09:49   

Delfiria napisał/a:
a moze stworzysz nowa trylogie z własnym rozwinieciem zdarzen co :?: :)
dosc ciekawie by bylo co nie ;)
(ja nie zartuje) :) ... chyba... :P


Takie próby juz były-> Pan Yeskov.

Pozdrawiam
 
 
Elvinga Istimo 
Włócznią Ugodzony


Ulubiona Era: Druga
Narodziny: 15. Lótessë 987 (II)
Wiek: 32
Dołączyła: 10 Mar 2006
Posty: 769
Skąd: Eregion
Wysłany: 2007-05-03, 12:50   

To że były próby (nie tylko Yeskow) nie znaczy że i Razio nie może napisać :)
_________________
Wun l' sirn d' thalack - Elggin Wun L' Kaas


Potrafię być wredna i nic Ci do tego!
 
   
 
Delfiria
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-03, 13:02   

Pamiętam te czasy... Debatowanie na temat tego co by było gdyby i tworzenie wspólnej wersji WP :mrgreen:
ale i tak się cieszę ze Tolkien napisał tak tą trylogie a nie innaczej :D
 
 
dziki 
Przyjaciel Entów


Wiek: 53
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 1146
Skąd: gliwice-lothlórien
Wysłany: 2007-05-04, 20:38   

Zgadzam się z Razkiem! Gdyby siły Śródziemia ruszyły od Elfów, Krasnoludów, Entów, Ludzi ....to Sauronek, by ... ( nawet z pomocą Sarumanka! ) cienko piszczał!!! Możnaby rzec, że Frodo wcale nie musiałby wyruszać na wyprawę! Sauron to cień, cień Morgotha i samego siebie! Wykorzystał moment bezwładności Śródziemia!
A wiadomo, że w tym chaosie... Frodo stał się kluczową postacią! Frodo i reszta Drużyny! Bo .....Frodo bez Sama..... Frodo bez Gandalfa... Frodo bez Boromira! ( tak... ksiązkowo dzięki niemu przelewa się szala, by kroczyć własna ścieżką!Ale czy to w powieści, czy w filmie........ każde słowo, czy kadr ma swój sens i powiązanie z.................... :mrgreen:
_________________
Strażnik z Lothlórien
 
 
 
Ignatius
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-05, 10:41   

To, że raz udało się pokonać Saurona nie znaczy że poszłoby łatwo. Nie można mówić że Frodo mógł nie wykonywać misji. Nawet połaczone armie wszystkich ras Śródziemia nie łatwo pokonałyby Saurona, a dzięki misji Froda wielu ocaliło swe życie. Frodo wykonał kupę dobrej roboty i nie odbierajmy mu tego :nono:
 
 
dziki 
Przyjaciel Entów


Wiek: 53
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 1146
Skąd: gliwice-lothlórien
Wysłany: 2007-05-05, 20:32   

Nikt Ignatius nie próbuje odebrać zasług Froda!!! :mrgreen: Bo to w sumie w chaosie panującym w Śródziemiu, to On Sauron wykorzystał moment! Bo gdyby Czarodzieje - czytaj Saruman - nie zaspali chwili... to Sauron zostałby zniszczony w zarodku i ....... no właśnie!! Nie moglibyśmy śledzić "Drużyny Pierścienia"! Więc..... dla mnie na pewno Frodo to numer jeden i bez dyskusji!!!!!!! Bez względu na to , kto mu pomagał, to On i tylko dzięki jego wewnętrznej sile udało zniszczyć się pierścień! Bo wiadomo, że gdyby dotarł On w rece Saurona..... to wszelkie przymierza ludzi, elfów, krasnoludów ... nie miałoby racji bytu! Sauron nauczony poprzednią klęską zniszczyłby wszystko!!!!! Oczywiście, gdyby udało mu się odzyskać pierścień!! :cii:
_________________
Strażnik z Lothlórien
 
 
 
Elros Telemnar
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-08, 10:15   

Wzystko pięknie wygląda ale nikt nie bierze pod uwagę krain wschodnich tych bliskch jak idalekich. estem pewien że alianci zablokowali by drogi do mordoru ale sauron zerałby potężne siły w haradzie. Pozostaje jeszcze kwestia khandu i rhunu. Kto wie jake złe czy dobre moce się tam kryją, a mroczna puszcza byłaby niebezpieczna zarówno dla sprzymiezonych jak i sługusó mrocznego władcy. Jest jeszcze jedna zecz któa w tym temacie nie daje mi spokoju, mianocie mapa mordoru.Radosław napisał o blokowaniu wejć ale przeciez za morzem Nurnen i dwiema rzekami do nego płynącymi nie magór tylko równiny, chyba że się mylę, ale jeśli mam rację to mordor miałby droge na ściągnięcie posiłkw ze wschodu. Poza tym piraci byliby zapewn utapieniem na tyłachaliantów. \:D/
 
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2007-05-21, 18:55   

Piraci nie byliby utrapieniem większym niż zawsze. Rhun i Khand, bo siły mieszkające tam jeśli jeszcze nie dały o sobie znać, to teraz też by raczej nie dały. Harad można przekonać nawet na drodzie dyplomacji - wszak zamieszkiwali go ludzie. Przybyli pomagać Sauronowi ze starchu przed nim lub zwabieni możliwością łatwego zdobycia bogatych łupów - gdyby Sauron zacząła miec kłopoty, nie byliby skorzy do jego poparcia. "Tylnie wejście" do Mordoru zostawiłbym w spokoju - co im z posiłków, skoro i tak są zamknięci wewnątrz. Z kolei armia prubująca wydostać się tamtędy, okrżyć Mordor i zaatakować oblegających na otwartym terenie.... po dorodze większośc padłaby z głodu, podczas długiego marszu prszez jałowe ziemie. \:D/
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group