Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Czym jest mądrość?
Autor Wiadomość
Liadon 
Włócznią Ugodzony


Plemię: Nandor
Ulubiona Era: Druga
Narodziny: Yucainen Tatya Nórui 480 (I)
Wiek: 28
Dołączył: 03 Sty 2006
Posty: 750
Skąd: Ossiriand
Wysłany: 2007-05-06, 15:23   Czym jest mądrość?

Rozważania na temat "Wyższości elfów nad ludźmi" natchnęły mnie do założenia tego tematu. Bez specjalnych wstępów zacytuję kawałem siebie z tamtego postu i może to wystarczy...


Jej nie da się nauczyć.
Mądrość w swojej istocie... a co to jest naprawdę. Czy umiejętność dokonywania wyborów? Czy umiejętność bezkonfliktowego życia? Czy może to jest właśnie posiadanie wiedzy??
(...)
_________________
Tropiciel z Lindonu

 
   
 
Maryen 
Członek Drużyny


Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 5 Lotesse 501 (I)
Wiek: 30
Dołączyła: 23 Paź 2006
Posty: 568
Skąd: Mroczna Puszcza (WZL)
Wysłany: 2007-05-06, 15:41   

Mądrość... ja myślę że jest to umiejętność "życia" , to jaki jesteś, jak się zachowujesz w danych sutuacjach(zwłaszcza tych trudnych), jak radzisz sobie w kantaktach z ludżmi, czy umiesz dyplomatycznie odpowiadać na trudne pytania... , kim chcesz być, jaki masz stosunek do poglądów innych, jakie są twoje... - moim zdaniem, to są czynniki wpływające na mądrość....

To że ktoś ma dobre oceny w szkole i łatwo mu idzie nauka to nie znaczy że posiada mądrość. Mądrości nie nauczysz się z ksiąg.. choć mogą one ci pomóc lepiej zrozumieć świat, dzięki nim możesz zdobyś wiedzę , a nie samą mądrość... która wypływa z życia, praktyki, z tego co robisz.... mądrość jest pewnego rodzaju Doświadczeniem życiowym...

Takie jest moje zdanie.. może trochę niejasne.. ale starałam się napisać to w miarę przystępnie.. ;)
_________________
"Nigdy nie zapominaj najpiękniejszych dni twojego życia!
Wracaj do nich, ilekroć w tym życiu wszystko zaczyna sie walić",
"Dusza nie znałaby tęczy, gdyby oczy nie znały łez"

*Pogromca Smoka :)
*Beerbuster ;)
 
   
 
Gotrek
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-06, 16:24   

Cóż, oficjalna definicja mówi, że mądrość jest to umiejętność praktycznego zastosowania swojej wiedzy, ale też to co mówiła Maryen, czyli umiejętność podejmowania właściwych decyzji i zachowań...
"Czy umiejętność dokonywania wyborów?"
Tak.
"Czy umiejętność bezkonfliktowego życia?"
Tak.
"Czy może to jest właśnie posiadanie wiedzy??"
Cóż, niektórzy filozofowie (Platon? Arystoteles? nie pamietam) utożsamiali mądrość z posiadaniem całkowitej wiedzy. Tak samo filozofowie Dalekiego Wschodu uważają mądrość za stan całkowitego oświecenia... tak czy owak jest to kwestia sporna.

Wielu ludzi myli mądrość z inteligencją, a to są dwie różne sprawy. Inteligencja mówi o tym, czy zrozumiemy dane zadanie, a mądrość nam podpowiada jak je rozwiązać. Ja uważam że te dwie cechy dopełniają się. Co komu z możliwości przyzwajania ogromnej ilości wiedzy dzięki swojemu wysokiemu ilorazowi inteligencji, skoro nie będzie potrafił jej wykorzystać? Mądrość to taka praktyczna inteligencja xD Przynajmniej moim zdaniem ^^

EDIT: Yaay, nie zauważyłem że ten temat jest w podzamczu... ma nadzieje że krasnoludy też mogą tutaj pisać ^^ gomeeenasai ^^
 
 
Arya Svit'kona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-09, 19:32   

Maryen napisał/a:
Mądrość... ja myślę że jest to umiejętność "życia" , to jaki jesteś, jak się zachowujesz w danych sutuacjach(zwłaszcza tych trudnych), jak radzisz sobie w kantaktach z ludżmi, czy umiesz dyplomatycznie odpowiadać na trudne pytania... , kim chcesz być, jaki masz stosunek do poglądów innych, jakie są twoje... - moim zdaniem, to są czynniki wpływające na mądrość....

To że ktoś ma dobre oceny w szkole i łatwo mu idzie nauka to nie znaczy że posiada mądrość. Mądrości nie nauczysz się z ksiąg.. choć mogą one ci pomóc lepiej zrozumieć świat, dzięki nim możesz zdobyś wiedzę , a nie samą mądrość... która wypływa z życia, praktyki, z tego co robisz.... mądrość jest pewnego rodzaju Doświadczeniem życiowym...


Maryen. no po prostu sama bym lepiej tego nie ujęła. Masz rację,a przynajmniej Ja zgadzam się z tobą co do tej kwestii. Widać ,że jak tak piszesz masz troszkę z taj całej mądrości ;)
 
 
Ennostiel
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-13, 18:47   

właśnie :D
myślę że weszliście na właściwy trop z tą mądrością:)

mądrość to droga przemyśleń, węwnętrznej dojrzałości i doświadczeń.
to droga naszych decyzji, chociaż przecież nie zawsze trafnych, droga siły z jaką opieramy się przeciwnościom;)
dodałabym jeszcze do mądrości radość. radośc z każdej chwili, która jak wiemy jest ulotna i nadzwyczaj szybko ucieka ludziom, którzy o niej zapominają, szukając dla siebie trwalszych i bardziej widocznych form czasu

po tej gadce może powiem co mnie tutaj sprowadza:]
jestem ciekawa waszego bractwa i zastanawiam się czy nie chciałabym do niego wstąpić:P
uważam się za pełnowartościowego elfa, który niestety nie zna we wrocławiu żadnych elfów:(
 
 
dziki 
Przyjaciel Entów


Wiek: 52
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 1145
Skąd: gliwice-lothlórien
Wysłany: 2007-05-16, 20:09   

MH......... czym jest "mądrość" ? Mh....... czym? Czy skupimy się na "tu i teraz", czy wertować będziemy mądrości od.... do...... czyli.... dobra.... nie będę motał, chociaż znam takie przysłowie " Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"! A jaki jest mój punkt.. widzenia? Mądrość....to tak skomplikowane i możemy polegać wyłącznie na intuicji, bo Enstein z IQ 70, czyż nie był mędrcem, który przekroczył barierę czasu - w epoce swej troszkę wyśmiewany, to nie jedyny przypadek! ;-) - Leonardo, Kopernik, Staszek z Pawłowic, który w latach 60-tych skonstruował super silnik do samochodu, ale..... No i na czym polega ta mądrość? Moim skromnym zdaniem, to każdy tą mądrość ma w sobie!!! To, że środowisko, w którym sie wychowuje, to, że nie trafia na odpowiedni moment....cóż....... Ale jeśli ktoś poszukuje, coś go nurtuje, czuje, że mu brakuje i próbuje ot tak od początku i znowu i znowu i jest otwarty na "to i owo"!!! To jest dla mnie mądrość XXI wieku i wieków od narodzenia po.......... tego nikt nie wie!!! Mój punkt widzenia jest taki: dopóki wiesz , że żyjesz, dopuki coś Cię dziwi, niepokoji, jesteś w stanie ...pomimo 150 lat dojrzeć co tkwi w dziecięcym sercu i zaśmiać się na typowe "ble, ble łuja buja" dziecka! Wysłuchać jego opowieści z należytym szacunkiem i powagą...tak to jest dla mnie mądrość!!! Nie wychwalanie, życie, że wiem, bo.... "brrrrr"...... itd!!! Mądrość słucha i wyciąga wnioski i koi się przed niewiadomym, bo... mądrość poznaje i to wciąż do końca swego istnienia! A nie wie z założenia... tak z założenia to głupota!!!!!! Więc................................................. :fiufiu:

Bądżcie mądrcami swego życia!!! To niepokój, to ciągłe poszukiwania, dziwienia się,
powodują, że stajemy się .......Mędrcami" na swój jednorazowy sposób, naszego..... Życia!
_________________
Strażnik z Lothlórien
 
 
 
Ennostiel
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-19, 19:12   

macie jakiś następny temat?
bo na ten już chyba sobie odpowiedzieliśmy..
\:D/
 
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2007-05-21, 18:33   

Proszę bardzo. To może teraz o prawdzie?

"Prawda, jest to stan zgodności z rzeczywistością"
Archimedes

"Prawda jest jak dupa - każdym a swoją"
Policjant z Kielc

Pierwsze zdanie sugeruje istnienie jakiejś prawdy absolutnej, drugie wręcz przeciwnie. Po stronie którego z tych myślicieli byście stanęli?
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Ennostiel
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-26, 11:13   

istnieje rzeczywistość. rzeczywistość jest prawdą sama w sobie
a dopóki ludzie posługują się słowami dopóty w ich mowie powstawać będa kłamstwa
 
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2007-05-28, 19:49   

A czy niedomówienie jest kłamstem? Wkońcu nie jest nieprawdą a jednak służy oszukaniu drugiego człowieka - celowo lub nie.
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Ennostiel
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-01, 17:06   

wszystko zleży od punktu widzenia
zależy do czego dążymy tutaj w dyskusji czy do ogólnego określenia prawdy czy do błądzenia po zawikłanych ścieżkach, które prowadzą do następnych pytań
ja podałam swoją wersję prawdy, chociaż przecież jest ona tak ogólna że przydałoby sie ją zawęzić, tylko do czego zawężać? dużo tu ścieżek...
prawda oznacza szczerość. nie tylko w słowach ale i w życiu. tyle w sumie temat jest dla mnie dośc nieskomplikowany, bo ja właśnie tak żyję. szczerze O:) i nie widzę problemów:P
 
 
Sarus Súrion
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-12, 19:08   

Mądrość w najbardziej minimalnym sensie to umiejętność podejmowania uzasadnionych decyzji, które w dłuższej perspektywie przynoszą pozytywne rezultaty. W innym ujęciu można powiedzieć, że mądrość to umiejętność praktycznego wykorzystywania posiadanej wiedzy.

W tym sensie można np. mówić o mądrości nauczyciela, który wykorzystując swoją wiedzę pedagogiczną radzi sobie z kształceniem niesfornego ucznia, czy mądrości szefa, który w oparciu o posiadaną wiedzę fachową i praktyczną znajmość stosunków międzyludzkich skutecznie zarządza wieloosobowym personelem.

BY WIKIPEDIA
Ja się z tym zgadzam
 
 
Ennostiel
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-17, 12:15   

Więc chyba znalexliśmy już definicję:]
 
 
haltia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-07-24, 05:18   

Moim zdaniem, jeżeli dyskutujemy o mądrości, warto skupić się na tym, jak do niej dążyć, a nie na tym, jaką ładną naukową definicję podać, żeby nikt się nie czepiał. Koń, jaki jest, każdy widzi.

Zgadzam się z Maryen, gdy pisze, że mądrość i wiedza nie wynikają z siebie nawzajem. Można zamknąć się w twierdzy i czytać i czytać i czytać, ale co z tego przyjdzie? Po co komu wiedza, gdy i tak nigdy nie wyjdzie w świat, by z niej korzystać? Czy ktoś taki jest mądry?

Myślę, że mądrości nie można się nauczyć. Trzeba do niej dojść. Nikt tego nie zrobi za nas, żaden nauczyciel, ale inspiracje widać wszędzie dookoła, gdy ma się oczy otwarte. Uważam, że mądrość polega między innymi na znajdowaniu takich inspiracji. Na zadawaniu właściwych pytań. Na szukaniu, szukaniu i jeszcze raz szukaniu. Samemu.

Osoba mądra jest zawsze świadoma swoich ograniczeń. Podczas dyskusji swoje zdanie wygłasza spokojnie i z szacunkiem do innych, bo wie, że nikt nie jest wyrocznią i każdy może się mylić. Dlatego gdy zobaczę, że ktoś krzyczy, by przekonać kogoś do swojego zdania, wiem od razu, z kim mam do czynienia.

Na koniec dodam parę cytatów, może to Was zainspiruje :)

"Mądrzy ludzie patrzą i słuchają jak małe dzieci" - Lao Tzu
"Mądrość to córka doświadczenia" - Leonardo da Vinci
"Dążąc do mądrości, pierwszym krokiem jest milczenie, drugim - słuchanie, trzecim - pamiętanie, czwartym - ćwiczenie, a piątym - uczenie innych" - Ibn Gabirol
"Mądry człowiek stworzy więcej możliwości niż znajdzie" - Francis Bacon
"Głupiec się dziwi, mądry się pyta" - Benjamin Disraeli
"Starość nie zawsze przynosi doświadczenie. Czasem przychodzi sama" - ?
"Wiedza dzieli świat. Mądrość go łączy" - ?
"Nie wstyd nie wiedzieć, wstyd nie chcieć wiedzieć" - ?
 
 
Lorelay
[Usunięty]

Wysłany: 2007-09-15, 13:23   

Mądrość moim zdaniem nie ma nic wspólnego z wykształceniem, jednak z wiedzą z pewnością. Wiedza to nie Istnieje też coś takiego jak wiedza praktyczna, czyli taka która przy odpowiednim zastosowaniu przydaje się w życiu. Człowiek mądry, to taki, który swoją wiedzę potrafi właśnie w praktyce zastosować. Wikedzieć nie znaczy potrafić, wykuć na pamięć potrafi każdy, nieliczni tylko naprawdę dobrze wykorzystują to czego się nauczyli. Nie wystarczy znać anatomię człowieka, wykaz chorób i leków by być dobrym lekarzem, nie wystarczy wiedzieć jak się pisze książkę, by stać się pisarzem. Nie ważne jest to co człowiek wyczyta, ale to jak potrafi wprowadzić to co wyczytał w życie.

Inny aspekt mądrości to tzw. "mądrość życiowa" oparta na doświadczeniu i umiejętności korzystania z niego. Ten, kto wiele przyżył i potrafił wyciągnąć ze swoich doświadczeń konkretne wnioski posiadł prawdziwą mądrość. Owszem, można posiadać wiedzę teoretyczną, na zasadzie " kiedy coś tam, należy zrobić coś tam" jednak jeżeli samemu się takiej sytuacji nie przeżyło, tak naprawdę nic się na jej temat nie wie. Teoria i praktyka to dwie różne bajki. Z samą teorią człowiek daleko nie zajdzie. Komputera też nie można nazwać mądrym, bo to tylko maszyna, nie myśli samodzielnie. Człowiek, którego wiedza jest jedynie eoretyczna jest jak taki komputer. Wiedza nie poparta doświadczeniem przywodzi mi na myśl kogoś, kto wie, że trawa jest zielona bo tak mu powiedzieli, ale jest niewidomy i nigdy nie widział trawy, nie ma nawet pojęcia co znaczy "zielona". Tu znajduje swoje miejsce także taka prymitywna dość "mądrość ludowa" - " nie ucz ojca dzieci robić". Brzmi durnie, ale taka jest prawda, najlepiej wie coś ten, kto najwięcej w tej kwestii przeżył. Na temat rodzenia dzieci przykładowo wie więcej matka pięciorga dzieci niż absolwentka położnictwa, która właśnie skończyła szkołę, ale jeszcze nigdy nie uczestniczyła w porodzie. Ma wiedzę teoretyczną owszem, ale co z tego kiedy tak naprawdę nie ma pojęcia jak wygląda poród, co się czuje podczas niego itd. Owa matka przeżyła to tyle razy, że jest ekspertem w tej kwestii mimo, że nie przeczytała na ten temat żadnej książki i skończyła tylko siedem klas podstawówki za okupacji.

Nie wystarczy jednak czegoś przeżyć, trzeba jeszcze umieć ze swoich doświadczeń korzystać. Są ludzie, którzy nie wyciągają wniosków z niczego, co przeżyją, nie uczą się na błędach i popełniają te same w kółko do późnej starości. To są właśnie ludzie głupi, którzy mimo, iż przeżyli niejedno, niczego ich to nie nauczyło i jak głupi się urodzili tak głupi umierają.

Na razie tyle ode mnie.


Zaczęliście też dyskusję o prawdzie. Bardzo mnie ten temat zaciekawił, szkoda, że się urwał. Pozwolę sobie więc do niego wrócić.

Uważam, że nie ma prawdy uniwersalnej, tyle "prawd" ile punktów widzenia, tych z kolei tyle, ilu ludzi myślących. Dla każdego praktycznie wszystko może mieć inny wymiar i być czymś zupełnie innym. Widząc coś, kilka niezależnych osób opisze to inaczej, dla jednych ta sama gwiazda będzie błyszczącym punktem na niebie, dla innych planetą oddaloną o miliony lat świetlnych, jednym ten sam obłok przypomina barana pasącego się na łące, innym rozwijający się kwiat róży, na jeszcze komuś fryzurę nauczycielki fizyki z jego liceum. Kto z nich mówi prawdę? Odpowiedz brzmi: każdy, mimo, że wszyscy mówią co innego. Dlaczego jeśli ja widzę białą ścianę, ktoś inny nie może jej widzieć jako niebieską? Może to brzmi abstrakcyjnie, ale nie udowodnię mu przecież, że ściana jest biała i nie może widzieć, że jest ona niebieska. Kto z nas ma rację? Dlaczego akurat ja, a tamten kłamie bądz jest wariatem? Skąd mogę wiedzieć, że to nie ja widzę fałszywy kolor a on prawdziwy? Wobec tego uznaję z góry, że nie ma jednej, słusznej prawdy, że dla każdego prawda może być inna. Nigdy nie mogę mieć pewności, że to co widzę istnieje, a nie jest moim urojeniem czy fantazją, a tego czego nie widzę nie ma ( a dlaczego nie może to istnieć tylko ja tego z jakiś powodów nie zauważam lub nie mogę dostrzec?). Nikt nikomu nie jest w stanie tak naprawdę udowodnić swoich "prawd". Więc może tych "prawd" jest po prostu nieskończenie wiele? A może nie istnieje coś takiego jak prawda są tylko punkty widzenia? Jak dla mnie nieistotne, na jedno wychodzi, żadnej "prawdy" nie można z góry przyjąć jako "jedyną, słuszaną i uniwesalną prawdę, taką samą dla każdego".
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group