Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Ivellios Mirimafëa
2007-10-07, 12:02
Karczma
Autor Wiadomość
Findecáno 
Gość władcy Niedźwiedzi

Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 24
Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 120
Skąd: z poza dolin z poza gór
Wysłany: 2013-06-01, 23:23   

Drzwi się otworzyły, wpuszczając chłodne jesienne powietrze do środka, ado środka mimo późnejory wszedł movno ubłocony elf. Gdy tylko zamknął za sobą drzwi ppodszedł do barmana by zamóć piwo.

- O nie tonie nie sprzedam piwa!
- Dlaczego? -spytał się nowo przybyly
- Bo od 4 miesięcy zalegasz z zapłatą za pokój- ofrzekł karczmarz
- Ehh...okrótny jesteś. Ile ci jestem winien- powiedzial elf grzebiąc przy tym w sakiewce
-157 gondorskich koron
- Ile!?
- Tyle ile uslyszałeś
- Dobra masz tu 141. Reszte moge odpracować. A tu są pieniądze za piwo i kolacje. Na pokoj jakoś odpracuje
- No to na zaplecze zmywać naczynia
Gdy elf szedł na zaplecze karczmarz dodal
- Aha piwo się skończylo.
Ehh a trzeba bylo spać w krzakach pomyślał elf :sad:
 
 
Eruanna
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-03, 12:57   

Elfka popatrzył na nie znajomego uśmiechnęła się wesoło i szepneła coś do Karczmarza i poszła pomóc Teleriemu. :mrgreen:
 
 
Findecáno 
Gość władcy Niedźwiedzi

Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 24
Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 120
Skąd: z poza dolin z poza gór
Wysłany: 2014-02-20, 19:03   

Pozmywawszy naczynia, elf wyszedł z kuchni i powiedział do karczmarza:
-Pozmywane :mrgreen:
-Już?!
-No tak miałem do pozmywania tylko 3 talerze, 2 miski i 6 kufli. A o ile się nie mylę kazałeś mi to pozmywać wszystkie brudne naczynia w kuchni za 3 gondorskie korony z długu. No to trzymaj tu kolejne 10 i jesteśmy kwita-rzekł podając karczmarzowi kilka srebrnych monet-Najwyżej przycisnę trochę pasa w drodze. A teraz poproszę piwo. Widziałem kilka beczułek z tyłu

I odwróciwszy się od wkurzonego karczmarza :balrog: podszedł do swojego ulubionego kąta.
-Nie uważacie że troszkę tu za cicho. Może jakoś rozkręcimy tu imprezę. Zaprosimy bardów albo sami zafałszujemy. Karczmarz byłby zadowolony,bo więcej mógłby piwek sprzedać, więc raczej się zgodzi-powiedział elf do zgromadzonych
-A może przy okazji sam wydębię od karczmarza trochę grosza za organizacje-pomyślał ;-)
Ostatnio zmieniony przez Findecáno 2014-02-20, 23:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Eruchínvaron 
Gość władcy Niedźwiedzi


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Trzecia
Wiek: 26
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 127
Skąd: Wrocław/Ithilien
Wysłany: 2014-04-20, 22:54   

Do karczmy weszła zakapturzona postać. Karczmarz przecierając kufle zerknął spode łba na nowo przybyłego. Gdy nieznajomy zdjął kaptur karczmarz otworzył usta ze zdumienia i rzekł
- na brodę Durina, gdzię byłeś przez tak długi czas ? Myśleliśmy, że rozszarpały cię wargi na bezdrożach.
- mnie też miło cię widzieć stary karczmarzu - odparł przybysz.
Porozglądał się po karczmie i przywitał się grzecznie ze wszystkimi znanymi jak i nieznanymi osobami. Przysiadł się do lady, zgromadziła się dokoła niego gromada ciekawskich osób ( jak to zawsze bywa w przypadku kogoś kto wraca z dalekiej podróży) i począł opowiadać.
- ah moi mili co żem nie widział, czegom nie słyszał. Jestem tu chwilowo przelotem bo nie wiem czy wrócę cało z mojej kolejnej wyprawy. Już wkrótce wyruszam na walkę ze smokiem zwanym przez wielu MATURA i nie wiem czy wrócę żyw z tej wyprawy. :tb: :elessar: :balrog: :tb: :razz:
_________________
,, Oto kres ery ludzi. Nadchodzi czas orków,,
Autor tego cytatu zginął w tragicznych okolicznościach ;-)
 
 
 
Eruanna
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-21, 13:41   

witaj przyjacielu powiedziała wesoło elfka która stała jak zwykle przy kominku i szeroki uśmiech oblał jej twarz brakowało mi Ciebie tutaj powiedziała wchodząc na górę do swej komnaty :)
 
 
Findecáno 
Gość władcy Niedźwiedzi

Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 24
Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 120
Skąd: z poza dolin z poza gór
Wysłany: 2014-04-23, 22:05   

Hmm na Mature się wybierasz? Sam bym poszedł ale brak mi obycia ze smokami-rzekł elf z kąta sali. Po czym dodał ze zmartwioną miną:
-Może za dwa lata jak zbiorę ekipe i nabire doświadczenia z tymi bestiami się wybiore A na razie wystarczy mi kominek, kufel, łóżko, fajka :tb: i co jakis czas goblin do zabicia :orc:
Po czym próbował napić sie piwa ale kufel już niestety był już pusty. Poszedł więc do karczmarza po nową porcje piwka
-Ehh szkoda tylko że przez to polawanie na tą szajkę orków, młodziki wybiły wszystko co się nadaje do zabicia w okolicy :cry: . Zaraz jak się c orkowie nazywali ''miecze gimnazjalne'', a może... TESTY GIMNAZJALNE! Taa te wredne trojaczki wyzbierały niezłą armie z niedobitów.
Miał cos pewnie jeszcze rzec, ale akurat oberżysta ał mu kolejny kufel na któego dnie czekały go ciekawsze rzeczy. Co chciał powiedzieć nie dowiemy się.
 
 
Eruanna
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-23, 22:30   

findecano powiedziała , nagle wkraczając do sali ze smokami się nie walczy , one są zbyt piękne i magiczne. Zawsze możesz dołączyć do mnie i Eruchina i wprawisz się w polowanie :mrgreen: och oto Ci więc chodzi rzekła też przez to musiałam przejść każdy z nas pawie z tym musisz walczyć sam> :mrgreen:
 
 
Findecáno 
Gość władcy Niedźwiedzi

Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 24
Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 120
Skąd: z poza dolin z poza gór
Wysłany: 2014-10-08, 15:10   

Dobra już chyba dość to zamarudziliśmy i nudno się zrobiło w życiu. Mam dwie propozycje-albo idziemy gdzieś gdzie są orkowie albo podpierniczymy krasnalom kilka-rozejrzał się po sali (prawie pustej) policzył w głowie znajomych i znowu się odezwał-no dobra kilkanaście beczek.
To rzekłszy usiadł u znowu się odezwał
-Kto jest za też niech da mi znać-najlepiej stawiając piwo!
 
 
Eruanna
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-18, 19:20   

proponuje im podpierniczyć kilkanaście beczek piwa powiedziała z wesołym uśmiechem na twarzy.:D
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 34
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5293
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-03-13, 22:28   

Nastał nowy wieczór. Taki sam jak te wszystkie inne, a jakby odmienny. Za oknem zapadł zmrok, a Karczma wypełniona gośćmi raczyła przybyszów ciepłym ogniem z kominka. Ivellios zasiadł na niewielkim stołku po lewej stronie paleniska. Stąd mógł wzrokiem ogarnąć całą salę. Upił łyk wina z pucharu i uśmiechnął się uprzejmie do stałego bywalca, który wciąż raczył go nudną opowieścią o plonach. Wcale go nie słuchał. Jego wzrok skoncentrowany był na kilku pustych miejscach przy stole, który niegdyś gościł tak dobrze znanych mieszkańców Grodu.
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Eruchínvaron 
Gość władcy Niedźwiedzi


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Trzecia
Wiek: 26
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 127
Skąd: Wrocław/Ithilien
Wysłany: 2015-04-08, 22:41   

Do Karczmy, powolnym krokiem, wkroczył Eruchin. Płaszcz miał na sobie poszarpany i osmalony. Po zdjęciu kaptura można było dostrzec także twarz osmaloną, a z szyi zwisał mu kieł pokaźnych rozmiarów na złotym łańcuszku. Przysiadł na stołku przy blacie i zamówił 1 pinte. Karczmarz lejąc złocistego trunku zagadał:
- I co przyjacielu, ubiłeś tą bestię ? Hmmm jak ją zwą Maturę ?
Przybysz wziął porządnego łyka i odrzekł:
- Aj, a za mój wyczyn przyjęła mnie wielka szkoła lekarska w Gondorze. Poznaję tam tajniki wiedzy olbrzymie, a pracy mają nie mało. Smok przy tej szkole wydaje się teraz jedynie małą błahostką. Orkowie się panoszą, ogród chwastami zarasta, opał do kominka się kończy, a ja siedzę w wielkich miejskich bibliotekach i przeglądam zakurzone tomiszcza poznając wciąż to nowe receptury i zaklęcia. Ciężkie czasy nastały mówię ci ciężkie.
Powiedziawszy te ostatnie słowa dopił piwo do końca, zostawił srebrnika na stole i skierował się w stronę wyjścia. Z uśmiechem skłonił się lekko staremu znajomemu siedzącemu przy stole i wyszedł z karczmy, a w oddali za nim było jeszcze słychać:
,,Wiodą, wiodą drogi w świat,
Wśród lesistych gór zieleni,
W mrocznych grotach znacząc ślad,
Wśród zbłąkanych mknąc strumieni..." :tb: :gandalf: :gandalfw: :tb:
_________________
,, Oto kres ery ludzi. Nadchodzi czas orków,,
Autor tego cytatu zginął w tragicznych okolicznościach ;-)
 
 
 
Findecáno 
Gość władcy Niedźwiedzi

Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 24
Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 120
Skąd: z poza dolin z poza gór
Wysłany: 2017-07-17, 10:30   

Po wielu latach do spalonej przez orków wioski zawitał przybysz w płaszczu. Rozlądał się po wiosce, być może ze smutkiem, być może nie, twarzy z pod kaptura nie było widać. Jednak kiedy zobaczył, że stara karczma jest tylko lekko osmalona, wyprostował się i ruszył energicznym krokiem w jej stronę. Wszedł przez drzwi, a raczej miejsce gdzie drzwi być powinny, ponieważ zostały najpewniej przez orków wyłamane. Porozgłądał się po strzaskanej ladzie, poprzewracanych krzesłach i stołach i wtedy wzrok jego padł na małą szafeczkę, z delikatnie rozchylonymi drzwiczkami, zza których...połyskiwała mała butelka. Podszedł bliżej i...zobaczył że to nienaruszona butelka elfickiego wina! Wiedząc już, że coś miłego się zdarzyło dziś, wyszedł na zewnątrz i wrócił z kilkoma kawałkami drewna, pewnie ze spalonych budynków, a w miejscu rozbitego kominka rozpalił ognisko, ustawił stół i dwa krzesła, wyciągnął lembasa, wziął butelkę i usiadł...a raczej próbował bo stare, zawilgocone krzesło nie wytrzymało i runął na ziemię, rozbijając przy tym butelkę wina. Zdenerwowany wstał i rzucając przekleństwami na prawo i lewo ściągnął spodnie i powiesił je nad kominkiem, ponieważ zmoczył je rozlanym trunkiem. Znalazł bardziej wytrzymały stołek, siadł i pogrążył się w rozmyślaniach o przeszłości, kiedy w tym miejscu zawsze można było spotkać przyjazną twarz, a karczmarz z żoną miło witali gości...Ale ostatnio przecież spotkał tę dwójkę wśród uchodźców w Ereborze, inni towarzysze gdzieś się kręcą, ale przecież karczma stoi, orkowie nie byli zbyt dokładni podczas palenia, więc w wiosce zostało sporo desek, a i materace dałoby się zrobić ze słomy z niespalonych dachów. To pomyślawszy, wyszedł i wrócił z materiałami i wziął się do roboty, zapisując sobie w pamięci, żeby uszczelnić dach , bo po tylu latach dalej w 3 pokoju na lewo dach przecieka.
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 34
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5293
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-07-30, 10:06   

Okolica była ponura. Nie dość, że wszystko spalone, to jeszcze ciężkie chmury przetaczały się smutno po niebie podkreślając mroczny nastrój otoczenia. W dali majaczyła twierdza porzucona kilka lat temu przez mieszkańców. Tylko ponury las, który przez lata chronił okolicę jako jedyny nie zmienił się znacznie. Potężne drzewa wciąż stały na straży grodu, choć - jak czas pokazał - nieskutecznie.

Krokwie i bele ścian znaczyły okolicę miejscami, dając znać, że kiedyś miejsce tętniło życiem. Teraz czarne, popękane niczym zapałki przez potężną siłę jaka najechała to miejsce. Czas im nie pomagał. Świat wkoło zmienił się, a dawni mieszkańcy odeszli. Czy wszyscy? Mgliste cienie krążyły po okolicznym zagajniku. Odległe, widoczne jedynie kątem oka, gdy nie patrzono w ich stronę. A może się to wszystko zdawało tym wędrowcom, którzy od czasu do czasu przeszli tędy.

Gród wciąż czekał na powrót dawnych mieszkańców. Czekał na lepszy czas. Ten być może wkrótce miał nadejść.
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group