Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Elfów historie największe

Która historia była największa
Berena i Luthien
48%
 48%  [ 13 ]
Turina Turambara
14%
 14%  [ 4 ]
Tuora i Gondolinu
0%
 0%  [ 0 ]
Earendila
7%
 7%  [ 2 ]
Odejścia Noldorów z Amanu
29%
 29%  [ 8 ]
Głosowań: 27
Wszystkich Głosów: 27

Autor Wiadomość
Thordis
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-06, 12:47   

Nie, chodziło mi o to że poetyka i konwencja utworu skupionego mocniej na tragedii rodzinnej/osobistej niż społecznej na mnie jako czytelniku wywiera silniejsze wrażenie.

BTW: Czy polski jest Twoim językiem ojczystym?
 
 
Elistyar 
Przyjaciel orłów


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 4.1.294(I)
Wiek: 106
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Gondolin
Wysłany: 2013-01-06, 12:58   

Mam wrażenie, że każde z was posługuje się tym samym słowem "tragedia" w zupełnie innym znaczeniu i stąd nieporozumienie.
Potocznie rozumiana tragedia (np. czyjaś śmierć) jest czym innym niż tragedia w klasycznym rozumieniu literaturowym gdzie śmierć byłaby tragiczna jeśli bohater stanąłby w sytuacji, w jakiej np. przeznaczenie każe mu podejmować decyzje i dokonywać wyborów, które zamiast go od śmierci oddalać, zbliżają.

Proponuję najpierw uzgodnić znaczenie terminów, bo wtedy łatwiej o porozumienie.

Na mnie osobiście większe wrażenie robi historia ucieczki Noldorów. Widać wyraźnie w niej gdzie nieświadomi bycia manipulowanymi przez 'bogów' (Morgoth, w pewnym sensie) bohaterowie mogąc uniknąć dalszych nieszczęść, w przypływie emocji podejmują decyzje, które ich ku nieszczęściom popychają.
 
 
 
Thordis
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-06, 13:29   

"Mam wrażenie, że każde z was posługuje się tym samym słowem "tragedia" w zupełnie innym znaczeniu i stąd nieporozumienie."

To uściślając. Rozmawiamy o literaturze, toteż terminu "tragedia" używam w znaczeniu literackim, nie potocznym.

"Widać wyraźnie w niej gdzie nieświadomi bycia manipulowanymi przez 'bogów' (Morgoth, w pewnym sensie) bohaterowie mogąc uniknąć dalszych nieszczęść, w przypływie emocji podejmują decyzje, które ich ku nieszczęściom popychają."

W pewnym sensie masz rację, dlatego też w pierwszej wypowiedzi uznałam, że wybór jest dla mnie bardzo trudny i te dwie historie traktuję raczej "na równi" i jeżeli muszę już koniecznie między nimi wybierać to "na chwilę obecną" będzie to Turin. Są różne, choć opierają się na podobnych mechanizmach. W obu widać to, o czym mówisz. Tyle, że w przypadku Turina ja widzę większą analogię do typu tragiczności np. sagi o Volsungach czy Beowulfa, albo w inną stronę - Edypa. Czyli do tej "boskiej manipulacji" dochodzi jeszcze kwestia "rodzinności" tragedii i motywu nieświadomości w wyborach.

A kwestia odbioru z poziomu skupienia na jednostce w zasadzie nie ma wiele wspólnego z tragicznością, raczej z, jak wspomniałam wcześniej, indywidualizacją, personalizacją postaci, która sprzyja identyfikowaniu się, wywołaniu emocji takich jak współczucie, współodczuwanie (czytelnika z bohaterem literackim). Ten mechanizm działa na podobnej zasadzie jak w życiu codziennym. Gdy ktoś opowiada Ci o swoich przeżyciach w inny sposób oddziałuje na Twoje emocje, niż gdyby opowiadał Ci o wydarzeniach (nie mniej wzruszających) ale ogólnospołecznych.

"Potocznie rozumiana tragedia (np. czyjaś śmierć) jest czym innym niż tragedia w klasycznym rozumieniu literaturowym gdzie śmierć byłaby tragiczna jeśli bohater stanąłby w sytuacji, w jakiej np. przeznaczenie każe mu podejmować decyzje i dokonywać wyborów, które zamiast go od śmierci oddalać, zbliżają."

Konsekwencją tragedii nie musi być koniecznie śmierć. Tutaj musielibyśmy wejść już w ujęcie etyczne z punktu widzenia wartościowania w różnych typach etyk. Nie w każdej etyce śmierć jest najgorszym, co może człowieka spotkać. Może to być równie dobrze (albo i lepiej) utrata honoru, wygnanie/banicja, pozbawienie bliskich, degradacja społeczna, konieczność dalszego życia w cierpieniu/zbyt wielkim poczuciu winy/bez poczucia własnej wartości.

No i jeżeli rozmawiamy już konkretnie o tragedii, trzeba też wziąć pod uwagę konflikt tragiczny, czyli wybór mniejszego zła, konflikt dwóch równorzędnych racji, próbę zachowania indywidualnej (z punktu widzenia danej postaci) słuszności postępowania.
 
 
Tar-Ancalimon 
Przyjaciel orłów


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 5.10.1986(1)
Wiek: 20
Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 98
Skąd: z Númenoru
Wysłany: 2013-01-06, 14:21   

Co prawda jest, ale że mieszkam w Belgii to po Polsku pisze od święta i znowu zaczynam robić błędy
 
 
 
Elistyar 
Przyjaciel orłów


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 4.1.294(I)
Wiek: 106
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Gondolin
Wysłany: 2013-01-06, 14:52   

Thordis, wszystko prawda. Zgadzam się z każdym Twoim argumentem.

Chodziło mi poprostu o to, że w mój subiektywny gust bardziej trafia historia Noldorów, ale oczywiście historia Turina również porusza i całkowicie rozumiem Twoją nią fascynację.

Nie chcę tu polemizować z niczyim gustem bo to bez sensu i jeśli coś takiego wynikało z moich słów to przepraszam.

Zauważyłem tylko, że Ty i Tar-Ancalimon w zasadzie używacie tego samego terminu, ale chyba w odmiennych znaczeniach. Chciałem tylko uściślić i pomóc.
 
 
 
Thordis
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-06, 16:33   

Tar-Ancalimon, a widzisz, to wszystko wyjaśnia :) Stąd właśnie moje pytanie, bo sądząc po rodzaju błędów podejrzewałam, że albo jesteś obcokrajowcem mieszkającym w Polsce albo Polakiem mieszkającym zagranicą. Chciałam mieć pewność, żeby wiedzieć, czy czepiać się Ciebie o pisownię, czy nie ;)

Elistyar, ale nie masz absolutnie za co przepraszać :)

Cytat:
Nie chcę tu polemizować z niczyim gustem bo to bez sensu i jeśli coś takiego wynikało z moich słów to przepraszam.


Wcale tego tak nie odebrałam. Ale nie widzę powodu, czemu miałabym nie pociągnąć dyskusji, skoro wydała mi się interesująca ;) Przecież to jest forum dyskusyjne.
 
 
Tar-Ancalimon 
Przyjaciel orłów


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 5.10.1986(1)
Wiek: 20
Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 98
Skąd: z Númenoru
Wysłany: 2013-01-08, 16:17   

spoko nawet jakbyś się co każdy mały błąd czepiała to i tak nie było by problemu :) A ten post . po prostu zile cie zrozumiałem , :P
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group