Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Elfowie a rzeczywistość
Autor Wiadomość
Faolion
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-01, 19:51   

Wy tu tak cały czas o zapachu. :mrgreen: Pomyślcie co z odpadkami, przecież każdy z tych zakładów, od farbiarza, przez kowala aż do wytwórcy lampek ;-) wytwarzał oprócz oczywistych wyrobów masę śmiecia. Ot resztki skór z garbarni albo popiół z hut. Gdzieś to wszystko trzeba było składować a wysypać w lesie za krzaczkiem nie było najlepszym pomysłem. :fiufiu:
 
 
Senion 
Podróżnik przez Morię


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: yucainen minë Sulimë 43 (I)
Wiek: 28
Dołączył: 27 Kwi 2006
Posty: 725
Skąd: Vene (Łódź)
Wysłany: 2008-08-02, 19:56   

Wiesz, ja bym to rozwiązał tak: w miejscu dość odległym i niezbyt uczęszczanym wykopałbym taki wieeelki dół i tam wszystko wrzucał. Wiem, cwany jestem ^^ A kontynuując trochę poważniej: Jak mi się jeden zapełni, to przesypuję go warstwą ziemi, a nieopodal wykopuję drugi. Przy okazji wytwarza się świetna warstwa próchniczna. A te doły się wcale tak szybko nie zapełniają, dlatego, że gdy wrzucasz do nich jakiś materiał organiczny, to on się na bieżąco rozkłada i zmniejsza objętość. Sprawdziłem to w praktyce ^^'
Pewnie dlatego też takie budynki użytkowe były umieszczane dość daleko. Nie tylko ze względu na zapach, ale na ułatwienia względem utylizacji odpadów, ale o tym wszystkim już Razowiec wcześniej pisał chyba...
_________________
"W końcu jeśli dziewczyna chce iść przez życie z inną, która nosi koszule i krawaty, ujeżdża konie i ma twarz jak buldog, który zlizuje ocet z ostu, to przecież wyłącznie jej sprawa." - T. Pratchett, "Niuch"
 
   
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-08-02, 21:40   

Z tym nie byłoby wielkiego problemu. Większość rzeczy można spokojnie spalić w piecu, albo wykorzystać jako materiały wtórne. W ostateczności pewne rzeczy mogą być wykorzystane dla utwardzenia dróg ;) Średniowiecze było kiedyś mega ekologiczne, wszystko się nadawało na surowiec wtórny do pewnych rozwiązań. Tylko niektóre przedmioty były wyrzucane po prostu na wysypiska śmieci (mniej lub bardziej przypadkowe), ale stanowiły odsetek wszystkich bardzo mały.

Polecam Ci Faolionie przeczytanie najnowszej serii książek Pilipiuka: Oko Jelenia. Co prawda nie ma jeszcze trzeciego tomu, ale powinien niedługo się ukazać :)
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Faolion
[Usunięty]

Wysłany: 2008-12-14, 14:30   

Właśnie co do tych wysypisk, jak wiemy elfowie żyli baaaardzo długo więc nawet jeżeli odpadki których się nie przetworzyło stanowiły znikomy procent, to po 100 latach mielibyśmy dość pokaźną górkę.
No ale potrzeba matką wynalazków więc chyba by sobie jakoś poradzili :mrgreen:
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-12-15, 16:36   

Wydaje mi się, że elfowie nie musieli tak na prawdę spożywać nawet posiłków. Jeżeli to robili to tylko gdy potrzebowali więcej energii do walki (?) lub dla ceremoniału samego w sobie jedzenia. Przykład 1: Thingol, kóry przez długi czas przebywał w lesie Neldoreth stojąc tak pod gwiazdami z Melianą, gdy tą spotkał. Przykład 2: Maedhros, który był przywiązany do zbocza góry i przez długi czas przebywał tam samotnie (nikt go nie karmił, bo nie było jak).
Myślę zatem, że elfom (jako istotom w pewnym sensie nieśmiertelnym) nie było potrzebne jedzenie.
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2008-12-15, 17:28   

Krokodyle też moga nie jeść przez pół roku a nikt nie posądza ich o nieśmiertelność (dziś przynajmniej) ;-)
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Faolion
[Usunięty]

Wysłany: 2008-12-15, 19:00   

Sądzę że jednak kiedyś musiały jeść, nie przeczę że mogły się obyć bez jedzenia przez dłuższy okres czasu ale jednak jedzenie to jedzenie :smile:
Albo wcinały Lembasa co jakiś czas i po problemie :mrgreen:
 
 
Asnarak 
Zdobywca Serca Góry


Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 262
Skąd: Arda
Wysłany: 2008-12-21, 22:44   

każdy lubi jeść, nawet krokodyle , wieć myśle że elfy jadły nawet jesli nie musiały , to jadły dla samej przyjemności sporzywania , po za tym co to za uczta bez szamy
każdy organizm z resztą może się wysilić na jakiś okres głodu, pytanie brzmi tylko na jak długo ,
elfy pewnie nie dorównywały krokodylą , ale i tak były twarde
 
 
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2009-01-21, 14:30   

Post dedykowany Panu Szefowi zamiast tego o krokodylach

Tak, tak, bo były nieśmniertelne. :rety: :rety: :rety: :rety: :rety: A zimą mogły pląsać na golasa i by nie zamarzły, w końcu były nieśmiertelne. Ziemniaki z ogniska też wyciągały gołymi rękami, w końcu były nieśmiertelne...
Po co układ pokarmowy łącznie ze wszystkimi podrobami w rodzaju trzustki i wątroby komuś, kto nie musi jeść? Dla przyjemności i rytuału pierdzenia? :rety: Ograniczona ilość podziału komórek a o co za tym idzie samo starzenie się ludzie mają po prostu zapisane w genach. Wystarczyłoby, że elfy tych ograniczeń nie miały i już nie marły ze starości. Tada!
Nie musiały jeść? Istoty stałocieplne są jak piece - muszą wrzucać w siebie coś do spalania bo zgasną i nie ma zmiłuj. To przepraszam z czego elfy miałyby wytwarzać sobie energię? Przez chlorofil? To by tłumaczyło, dlaczego tak często są przedstawiane na zielono.
Podajecie przypadki długiego postu. Ludzie tez mogą bardzo długo nie jeść zanim umrą ale nie jest im z tym dobrze. A Conan Barbarzyńca biegał boso po śniegu i załatwi zardzewiałym łańcuchem stado wilków a jak był młody do skręcał karki bykom. A Pakosław z Dąbkowic to ciosem z baśki dzwony rozbijał. Bardziej na serio opis długiej głodówki i perypetii z nią związanych można poczytać w "Rozbitkach z Chancellora" Juliusza Verne'a. Nota bene książkę polecam, podobno bazuje na faktach.
W książkach macie uczty, superpożywne lembasy, baryłki z masłem czy dżemem wymieniane z ludżmi, spiżarnie i podobe bajery u kogoś, kto nie musi jeść? To skąd zaczerpnęły ideał jedzenia? Od ludzi? Nie no proszę, zajefajnośc by im trochę zmalała...

_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-01-21, 21:12   

Razosłav napisał/a:
Tak, tak, bo były nieśmniertelne. A zimą mogły pląsać na golasa i by nie zamarzły, w końcu były nieśmiertelne. Ziemniaki z ogniska też wyciągały gołymi rękami, w końcu były nieśmiertelne...
Po co układ pokarmowy łącznie ze wszystkimi podrobami w rodzaju trzustki i wątroby komuś, kto nie musi jeść? Dla przyjemności i rytuału pierdzenia? Ograniczona ilość podziału komórek a o co za tym idzie samo starzenie się ludzie mają po prostu zapisane w genach. Wystarczyłoby, że elfy tych ograniczeń nie miały i już nie marły ze starości. Tada!
Nie musiały jeść? Istoty stałocieplne są jak piece - muszą wrzucać w siebie coś do spalania bo zgasną i nie ma zmiłuj. To przepraszam z czego elfy miałyby wytwarzać sobie energię? Przez chlorofil? To by tłumaczyło, dlaczego tak często są przedstawiane na zielono.


No to popatrzmy inaczej. Bogowie w wielu mitologiach też by jeść nie musieli, a jakoś mogli i hipotetycznie mieli po temu przystosowane ciała. Nadal źle na to wszystko spoglądasz Razek. Po pierwsze zbyt realistycznie, bo po pierwsze nie wiemy czy w rzeczywistości naszej tak by faktycznie było, że nie musiałyby się żywić. Po drugie pewno musiały, aczkolwiek są opowieści, mity, które mówią o wielkich czynach na głodzie wiecznym. Ale patrzmy też na to tak, że w żadnej historii, mitach nie wspomina się o takich kwestiach (chyba że mamy na myśli zzarazy, głód powszechny itp.). Pamiętajmy też, że to jest tylko świat przedstawiony, jak bardzo nie chcielibyśmy go przenieść na nasz. Tymbardziej gdybyśmy chcieli, to musimy albo przyjąć, że musiały jeść, albo że nie potrzebowały jeść, w końcu są niezwykłymi dziećmi Iluvatara i nie były nawet przystosowane by spożywać potrawy. Albo jeszcze inaczej na to popatrzmy, mogły faktycznie nie jeść, ale nie mieć powodów ku temu. Jezus był na pustyni 40 dni bez wody i jedzenia i przeżył. Wierzymy w to (a przynajmniej wierzą katolicy) i jakoś nie wadzi im fakt, że teoretycznie to nierealne.
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Asnarak 
Zdobywca Serca Góry


Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 262
Skąd: Arda
Wysłany: 2009-02-02, 02:40   

ja tu nie zgodze się ze słowami razosława
Razosłav napisał/a:
A Conan Barbarzyńca biegał boso po śniegu i załatwi zardzewiałym łańcuchem stado wilków a

wilki zabił już zaraz po tym jak zdobył miecz, jesli powinieneś się czegoś czepić to akurat tego ,że słynny cymeryjczyk zrobił sobie ze skór owych kundli odzierz, mógł oczywiście wygarbowac skóry , poniewarz miał dostępne muzgi psów i popiuł ( rozpalił ogień w zagadkowy sposób), ale nie miał nici , po za tym watpie aby zawodowego gladiotora uczono wyprawiać skóry, ale powracając do meritum , owe wilki usiekł mieczem, co raczej jest wykonalne, przynajmiej w fantastyce
 
 
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2009-02-08, 21:06   

Akurat. Nie mów mi co zrobił Conan jak tylko film oglądałeś a nie czytałeś książek. Tam historia Conana wyglądała całkiem inaczej. Inaczej tę historię przedstawiono także w opowiadaniu o tym jak miecz zdobył.
Conan nie był gladiatorem tułaczkę po świecie rozpoczął dopiero jako nastolatek. Do tego czasu żył w swoim plemieniu, więc mógł się paru życiowych umiejętności nauczyć, choć garbowanie skórek na miejscu rzeczywiście raczej odpadało.

To tak jakbyś po obejrzeniu filmu "Dwie Wieże" zarzucał którymś z dyskutantów, że wymyślili sobie jakichś huornów pod Helmowym Jarem.
JOŁ!
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Asnarak 
Zdobywca Serca Góry


Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 262
Skąd: Arda
Wysłany: 2009-02-09, 19:35   

się tak nie buzuj bez potrzeby , akurat miałem w łapach pare książek o conanie, nie kojarze już autora,
nie była to jakaś saga czy coś , raczej zbiur opowiadań,
myślałem ,że pijesz do filmu z panem arnoldem który jest o wiele bardziej popularny i po niekąd wcale nie taki zły, moim zdaniem zrobiony całkiem przyzwoicie , jesli spojrzeć na date produkcji, znając ciebie poewnie zanegujesz film na rzecz książki ,
wolna wola człowiecza
 
 
 
Senion 
Podróżnik przez Morię


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: yucainen minë Sulimë 43 (I)
Wiek: 28
Dołączył: 27 Kwi 2006
Posty: 725
Skąd: Vene (Łódź)
Wysłany: 2009-02-10, 09:35   

Ivellios Mirimafëa napisał/a:
Ale patrzmy też na to tak, że w żadnej historii, mitach nie wspomina się o takich kwestiach (chyba że mamy na myśli zzarazy, głód powszechny itp.).

Iv, przecież mity to mity! To są bajeczki z przypowieściami a nie życiorysy. Kto by się przejmował opisem tak prozaicznych rzeczy jak jedzenie w opowieści, która miała utwierdzić masy w przekonaniu o wspaniałości tych bredni, w które oni wierzą?

Ivellios Mirimafëa napisał/a:
ezus był na pustyni 40 dni bez wody i jedzenia i przeżył. Wierzymy w to (a przynajmniej wierzą katolicy) i jakoś nie wadzi im fakt, że teoretycznie to nierealne.

Nie, nierealne to to jest praktycznie, dla zwykłego człowieka. Poza tym Jezus był Synem Bożym. Skoro miał misję do spełnienia, to miał taką moc od swojego Ojca, tak?

Ivellios Mirimafëa napisał/a:
Bogowie w wielu mitologiach też by jeść nie musieli, a jakoś mogli i hipotetycznie mieli po temu przystosowane ciała.

Że tak powiem.
_________________
"W końcu jeśli dziewczyna chce iść przez życie z inną, która nosi koszule i krawaty, ujeżdża konie i ma twarz jak buldog, który zlizuje ocet z ostu, to przecież wyłącznie jej sprawa." - T. Pratchett, "Niuch"
 
   
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-02-13, 17:27   

Wracając do meritum:

Senion napisał/a:
Nie, nierealne to to jest praktycznie, dla zwykłego człowieka. Poza tym Jezus był Synem Bożym. Skoro miał misję do spełnienia, to miał taką moc od swojego Ojca, tak?


Tak, ale spójrz na to tak, że pewne osoby (w tym powiedzmy np. ja) mogą wierzyć, że eldarowie też nie potrzebowali posiłków, bo taki dar mieli od Iluvatara. Siłą rzeczy to to samo tylko na inną skalę. Tak samo Jezus miał możliwość jedzenia, ale dzięki mocy
swojej (Boga) mógł nie jeść, a jednak na co dzień to czynił.

Senion napisał/a:
Iv, przecież mity to mity! To są bajeczki z przypowieściami a nie życiorysy. Kto by się przejmował opisem tak prozaicznych rzeczy jak jedzenie w opowieści, która miała utwierdzić masy w przekonaniu o wspaniałości tych bredni, w które oni wierzą?


Czy ja twierdzę inaczej? Tłumaczę jedynie, że nie można spodziewać się, żeby w takiej opowieści były dane o tym jak jedli, trawili itd. Nie dowodzi to zatem, że musieli jeść, ale nie znaczy też że nie musieli. A więć każdy może trzymać się własnej koncepcji. Na mój gust jedli normalnie, ale nie musieli koniecznie.
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group