Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
[WIERSZE] Stricte Tolkienowskie
Autor Wiadomość
Elenna Linaewen
[Usunięty]

Wysłany: 2008-11-24, 22:04   [WIERSZE] Stricte Tolkienowskie

Grafiki elfickie, fotografie elfickie...
A wiersze, panie i panowie?

A oto kilka moich dzieł(i wcale nie jestem monotematyczna :twisted: )
SPOWIEDŹ WYGNAŃCA

Moja wina jest wielka i niezaprzeczalna.
Twoja krzywda jest ogromna i niewątpliwa.
Bracie mój, skrzywdziłam Cię,
Czynem-miecz brudząc Twoją krwią,
Słowem-mówiąc to, co mój pan chciał słyszeć,
Myślą-wierząc w Twoją zdradę i złą wolę.
Skrzywdziłam Ciebie bardziej
Niż kogokolwiek kiedykolwiek.
Zamknęłam swe uszy na głos serca i rozsądku.
Nie słyszałam Twego krzyku
Ani nie czułam Twojego bólu.
Byłeś mi przyjacielem całe życie,
Wiele Ci dałam, więcej otrzymałam.
W ostatnim prezencie przyniosłam Ci śmierć.
I zdradę, która bolała chyba bardziej.
Wtedy wierzyłam w Twoją winę.
Choć dziś wiem, że było inaczej
Życia Ci nie zwrócę.
Bracie mój, padając pod moim ostrzem
W oczach miałeś strach i niezrozumienie.
Wtedy ja zamknęłam swoje oczy,
A dziś w sercu mym czuję to co Ty.
Dookoła nas padali Twoi bracia
Pod ciosami moich przyjaciół.
Krew płynęła jednolitą rzeką po bruku,
Który kładliśmy razem w dobrej wierze.

Przyjacielu, dziś wiem, gdzie popełniłam błąd.
Dlatego mówię-przepraszam. Gorąco i szczerze.
Przepraszam, ale nie proszę o wybaczenie.
Jeszcze za wcześnie. Za krótko cierpię.
Krzywda Twoja zbyt wielka a wina moja zbyt ciężka.
Niechaj pierwsze przebaczą mi niebiosa,
A wiem, że nigdy to nie nastąpi.
Nie wybaczaj, bo choć żal i smutek są szczere,
W sercu moim nie ma
Postanowienia poprawy.

------------------------------------------------------------
LAMENT WYGNAŃCA

Jestem przeklęta.
Z Twojej winy,
Z mego upadku.
Przeklęte ręce podnoszą do przeklętych ust nieprzeklęte jedzenie.
Krople bratniej krwi na moich dłoniach,
Nigdy nie wyschną,
Wciąż czerwieniąc się,
Moją własną winą.
Przeklęte uszy, przeklęcie nasłuchują nieprzeklętej ciszy.
Usłuchałam Twojego rozkazu
I teraz nie uwolnię się
Od krzyków mordowanych
Przeze mnie i Ciebie.
Przeklęte oczy patrzą przeklętym wzrokiem na nieprzeklęty świat.
Widziałam cuda natury
I trupy swoich braci.
Pod powiekami wyrył się
Mocniej drugi obraz.
Przeklęte usta wypowiadają przeklęte słowa w nieprzeklętą pustkę.
Mówiłam to co Ty,
Robiłam co i Ty.
Ciebie już nie ma
Ja jeszcze cierpię.
Przeklęte ciało w przeklętym boju szuka nieprzeklętej śmierci.
Wypełniam Twoją przysięgę
Niszcząc sługi Złego.
Nasz wróg,poza granicą świata
Śmieje się z moich wysiłków.

Jestem przeklęta.
Z Twojego upadku,
Z mojej winy.
Ognisty, książę mój i panie,
Ponów swój rozkaz-
-wykonam go bez wahania.

----------------------------------------------------
SKARBY FEANORA

Światło Drzew zaklęte w kamieniach.
Cudowny owoc rzemieślniczej pracy.
Aule i Yavanna połączeni w jedno.
Klejnoty najwyższych przewyższające królów.
Silmarile- skarby, które doprowadziły do zatracenia.

Arcyklejnoty, ozdoba Valinoru.
Do chluby i dumy powód dla wszystkich.
Największe dzieło pracowitych elfich rąk.
Obiekt ukrytej żądzy Melkora.
Silmarile- skarby, które doprowadziły do zguby.

Zbyt cenne dla najmożniejszych z Możnych.
Piękniejszych dzieł już nikt nie stworzy.
Przyczyna klęsk i elfów rozbicia.
To, co wygnało ich z Valinoru.
Silmarile- skarby, które doprowadziły do tragedii.

Blask Drzew zmieszany w tańcu.
Rzecz, którą Morgoth chce zdobyć.
Przyzwały Ungoliatę i zabiły Drzewa.
Rzezi w Alqualonde też one są winne.
Silmarile- skarby, które doprowadziły do śmierci.

Stracona miłość elfickiego księcia.
Przez nie wędrówka ta nieszczęsna
I przysięga, rzucona zbyt pochopnie.
Ozdoba korony Czarnego Nieprzyjaciela.
Silmarile- skarby, które doprowadziły do przekleństwa.

Dzieci Światła wydarte Panu Ciemności.
Jeden pogrążył się w ziemi czeluściach.
Drugi na morskim dnie teraz spoczywa.
Trzeci zaś wiecznym lśni na niebie blaskiem.
Silmarile- skarby, których już nikt nie odnajdzie.

---------------------------------------------------------------
TĘSKNOTA

Dla tej chwili
Warto był żyć.
Choć płacić będę za nią
Całą wieczność.
-Zobaczyć Morze,
-Radość i zguba!
-Usłyszeć Morze,
-Zbawienie i przekleństwo!

Czasem w jego falach
Rozbłyska Silmaril.
Wtedy tęsknota
Staje się nieznośna.
-O, błogosławieni żeglarze!
-Oni żyją na Morzu.
-O, przeklęci żeglarze!
-Zawsze zawrócą na brzeg.

To jego wody
Obmywają Anara,
By, podczas wędrówki,
Jasnym blaskiem lśnił.
-Bezkresne Morze,
-Ratuje i gubi!
-Bezdenne Morze,
-Żyć daje i zabija!

Gwiazdy Elbereth
Mają w nim zwierciadło.
Dzięki temu
Łączą wodę z niebem.
-Szczęśliwi mieszkający w Przystaniach!
-Codzień Morza pieśń słyszą.
-Zgubieni, mieszkający w Przystaniach!
-Morze wciąż budzi tęsknotę.

Szum fal,
Błysk wody
I pieśń,
Co wzywa do siebie.
-Po trzykroć zbawieni,
-Co jej usłuchają!
-Po trzykroć przeklęci,
-Co dadzą jej posłuch


------------------------------------------------------------------------------------
PRZEBUDZENIE

Nie byłam
Jestem
Nie byłam
Będę
Wokół mnie
Ciemność
Pustka
A ja
Mnie nie ma
I tylko przestrzeń
Pusta
Nieskończona
Nicość
I brak wszystkiego

Nagle
W tym cieniu
W tej ciemności
Nagle
Ja
Już jestem
A mnie nie ma
Już czuję
A nie myślę
Już widzę
A nie patrzę
Już słyszę
A nie słucham
Ja
Istota nieskończona
Ja
Wśród nieskończonej pustki

I wtem
Podnoszę w górę głowę
I wtem
Wyciągam przed się ręce
Wtem
Jestem
Już prawdziwie
Dłoń w górę wyciągnięta
Patrzę tam
Co mi wskazuje
Na ciemnym firmamencie nieba
Gwiazd niezliczonych całe tysiące
Gwiazd?
Gwiazdy! Ele!
Wołam
Chór głosów wkoło mi wtóruje
Lecz wśród nich tylko
Mój
Wciąż słyszę

Ele!Ele!
Trafiłam dziś do domu

---------------------------------------------------------------------
ROZMOWA
Odeszliście.
Daleko...
Wróciliście.
Musieliśmy...

Mieliśmy lasy, zielone i czyste.
Mieliśmy łąki pachnące kwieciem.
Ziemia była młoda,
A gwiazdom dano nowy blask.
Wędrówka daleka, ciężka, niebezpieczna,
Niektórzy zostali, kilku zawróciło.
Ale doszliśmy, choć nie bez kłopotu.
W końcu dotarliśmy, by spełnić przeznaczenie.


Łowca.
Orome.
Śródziemie.
Valinor.

Puszcze rozległe, szumiące i piękne:
Stada jeleni i zwinne wiewiórki...
Tak było pięknie,
Lecz ziemię plugawił mrok.
Tol Eressea, rozstania, zagubienie...
A kto tam dotarł nie chciał powrócić.
Potęga i chwała są nam przeznaczone!
Ale pychę każe się przekleństwem.


Dlaczego?
Tak chcieliśmy...
Wiedzieliście?
Nie wszystko...

Lata polowań i walki z bestiami.
Wieki ciemności, strachu...i nadziei!
Tu nasze miejsce,
Tu dom nam stworzono!
Blask drzew, klejnoty i skarby natury.
Muzyka, pieśń, wiersz i harfa u boku.
Czego więcej trzeba, by uciszyć
Serce, co ma wątpliwości...


Isil.
Telperion.
Anor.
Laurelin.

Ciemność uciekła, skryła się w otchłani.
Blask już oświetlał to, co wcześniej ciemne.
Przed światłem złe umknęły potwory.
Lasy znów były nasze!
Rozpacz, tragedia i śmierć nam pisana.
Dumny książę, on ściągnął na nas przekleństwo.
On zdradził braci, zabił przyjaciół
I złożył przysięgę nie do wypełnienia.


Zabiliście.
Niewinnych...
Wyzwaliście.
Morgotha...

My trwaliśmy i trwamy, od początku po kres.
Nie dla nas pałace i ozdobne miasta.
My lasem żyjemy,
A on żyje w nas.
Tułacze wyklęci, lecz dumni do końca.
Wojna przegrana jest nam przeznaczona.
Wroga już nie ma,
Lecz to nie koniec walki.


Poszliście...
I wróciliśmy.
Więc jesteście...
A więc odejdziemy.

-------------------------------------------------------------------------------------
Podziwiam wszystkich, którzy przez to przebrnęli :) A Wy, macie jakieś w swojej kolekcji?
 
 
Finrod 
Jeździec Na baryłce


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 26
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 212
Skąd: Mithlond
Wysłany: 2008-11-26, 15:54   

Przebrnąłem. Myślę, że (choć w formie nie wydaje się skomplikowany) wiersz "Przebudzenie" jest cudowny (:
 
 
Finrod 
Jeździec Na baryłce


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 26
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 212
Skąd: Mithlond
Wysłany: 2008-12-03, 19:22   

Myślę, że publikacja tutaj tekstu, który nie jest komentarzem wątków z dzieł Tolkiena, nie będzie nie na miejscu.

(jeszcze bez tytułu)

Promienie światła,
Przez chmurę,
Gdy patrzysz na zachód.
Krąg jasności,
Mały... i zniknie.
Za tobą,
Szaro,
Buro,
Ciemno,
Granatowo,
I deszcz, i burza
I pył, i dym
Wschodzą na wschodzie.

Wysiedli z autobusu
I ruszyli.
Wzrok utkwiony w dali.
Pędzą, biegną do domów.
Kolejno znikają wewnątrz,
Wchodzą w ciepło, wątłe światło.

Samotne latarnie.
Schronienie przed Wschodem.
 
 
Elenna Linaewen
[Usunięty]

Wysłany: 2008-12-03, 20:14   

W zasadzie temat brzmi STRICTE Tolkienowskie, ale co tam :roll:
 
 
Finrod 
Jeździec Na baryłce


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 26
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 212
Skąd: Mithlond
Wysłany: 2008-12-03, 22:45   

W takim razie myślę, że ten wiersz jest stricte tolkienowski. Tak samo jak i "Przebudzenie" (: Elfy sobie siedzą w swych siedzibach i piszą co im na myśl przyjdzie. :) A potem przychodzą do Komnaty Sztuki, żeby się podzielić i ewentualnie porozmawiać.

PS. W zasadzie to ten temat nie wygląda również na zbyt dynamiczny, więc fajnie by było jakby na temat sztuki wywiązywały się jakieś (artystyczne) dyskusje.

________________________________________________________________

Zakładam, że poeta, który dzieli się swoim dziełem chce, aby okazano temu pewne zainteresowanie. Skoro nikt nie chce komentować, to może spróbuję coś napisać o pierwszym z wierszy: "Spowiedź Wygnańca". Czy nie uważacie, że to bardzo irytujące, oburzające wręcz, jeśli ktoś mówi, że jego wina jest niezaprzeczalna, a mimo to nie ma zamiaru nic w sobie zmienić, poprawić się? Czy to tragizm, który powinien wzruszać, czy raczej żałosna ignorancja i miłość własna?
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-12-08, 21:48   

Finrod napisał/a:
Czy nie uważacie, że to bardzo irytujące, oburzające wręcz, jeśli ktoś mówi, że jego wina jest niezaprzeczalna, a mimo to nie ma zamiaru nic w sobie zmienić, poprawić się? Czy to tragizm, który powinien wzruszać, czy raczej żałosna ignorancja i miłość własna?


Myślę, że taka osoba jest w pewnym sensie "żałosna". A może inaczej... jest lekko zakłamana. Przeprasza, a przecież wie, że uczyniłaby to samo drugi raz. Nie żałuje swoich czynów, więc czemu przeprasza? Dla świętego spokoju? To raczej martwienie się o siebie, swój egoizm zmusza podmiot do przeproszenia. Byleby mieć czyste sumienie. Zero chęci poprawy. Też tak myślisz?
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Finrod 
Jeździec Na baryłce


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Wiek: 26
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 212
Skąd: Mithlond
Wysłany: 2008-12-09, 17:20   

Myślę, że to jest tak, że ktoś jest niewolnikiem jakichś skłonności, myśli, nie panuje nad swoją wolą i wmawia sobie, że to jest tragiczne, że on musi taki być, bo musi być "sobą". Zamiast się sobą zająć podkreśla, że "zdąża do piekła" (nawet może, że mają tam dla niego jakiś specjalny krąg ;) ) i w ten sposób ucieka od wyrzutów sumienia.
 
 
Nanatei 
Przyjaciel Entów


Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 61. Hrívë 383 (I)
Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 1153
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2010-08-01, 19:40   

Klątwa

Na łodziach łabędzich szramy
Mieczem przyjaciół zadane
I ślady zakrzepłej już krwi

Strzał promienie złamane
Zwłoki wsparte o ścianę
Przystań od wieków śpi

Widmowy strażnik spokojnie
Wśród lasu i ruin się przejdzie
Pukając w zbutwiałe drzwi

I dzień następny nastanie
Rozpłyną się brzegi zbrukane
O, Alqualondë, morze krwi...
 
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-08-01, 20:45   

:brawo: :brawo: :brawo:

:) Masz jeszcze jakieś w zanadrzu? :)
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Nanatei 
Przyjaciel Entów


Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 61. Hrívë 383 (I)
Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 1153
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2010-08-02, 12:06   

(Rim hennaid! *ukłon*)
Nie, to właściwie moja premiera w roli wierszokletki. ;-)
Kiedy znowu nastrój będę miała podły, będę głodna albo niewyspana, to pewnie uda mi się jeszcze coś napisać. :razz:
 
 
 
Liadon 
Włócznią Ugodzony


Plemię: Nandor
Ulubiona Era: Druga
Narodziny: Yucainen Tatya Nórui 480 (I)
Wiek: 28
Dołączył: 03 Sty 2006
Posty: 750
Skąd: Ossiriand
Wysłany: 2010-08-02, 19:46   

A wiersz bardzo ładny :roll:
_________________
Tropiciel z Lindonu

 
   
 
Nanatei 
Przyjaciel Entów


Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 61. Hrívë 383 (I)
Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 1153
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2010-08-04, 18:27   

Dzięki Ci Liadonie!
Jeszcze pomyślę, że mam talent... :razz:
 
 
 
Thordis
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-01, 23:54   

To i ja rzucę, w ramach wspominkowego nastroju, swoimi starymi wypocinami. Może ktoś jeszcze je tutaj kojarzy... ;)


Namaryë

Odziana w żałobę.
Rozpostarta jak żagiel na wietrze
pijąc ze źródeł niepamięci,
wychylając ostatni kielich
ostatnich kropli przemijania,
ucieka ostatnim okrętem
na zachód
śpiewając pieśń
o ostatnim pokoleniu...


Cień nad Valinorem

Powoli milknie śpiew ptaków,
zagłuszający cichą muzykę wiatru,
słońce znów wstaje,
przywiane ze Wschodu.
od Zachodu ciągnie cień orłów,
zwiastując nową nadzieję.

Dwa drzewa Valinoru,
zdają się jeszcze na chwilę,
zajaśnieć światłem.

A wszystko po to,
aby za chwilę
obrócić w nicość
ukryte miasta,
chwałę Noldorów,
tych którzy oglądali blask drzew
i uciekli od niego
za cenę bratobójstwa.

A wszystko po to,
by następny dzień,
przyniósł zniszczenia,
których nikt nie odwróci,
by ich uczynił wspomnieniem,
legendą, mitem, pieśnią,
którą we łzach śpiewać będą,
przez wieki pokolenia ostatnich.

A wszystko po to,
by następny dzień
nigdy nie nadszedł...

Estel

Padła ostatnia nadzieja,
już jej nie posiadam
i żywić nie chcę.

Choćby jutro świat
miał się w proch obrócić
upaść i nigdy już nie powstać
nie będzie nadziei w moim sercu.


Nadzieja...
to jedyne czego się boję,
jedyne co może mnie zniszczyć,
co może mnie zgubić.

Onen i - Estel Edain
u chebin Estel anin




Błazen w królewskich szatach


Przyjechałeś sypiąc złoty pył
z końskich kopyt.

W ręku twym lśnił
miecz przodków.

Na tarczy widniał
herb królewski.

Wstała nadzieja!

Złudna...
Przywdziałeś tylko szaty króla.

Drzewo nie dało się oszukać.
Nie zakwitło...

Błazen nawet w szatach królewskich
nadal pozostanie błaznem.

Finduilas

Spójrz w oczy Finduilas
córki Orodretha.

Czy widzisz rozpacz
nie znającą ukojenia?

Ona wie...

Wie i nie potrafi wybaczyć
że nie jest Luthien.

Wie...
że przeznaczona jej śmierć
choć z dala od niego,
z jego imieniem na ustach?

Spójrz w oczy Finduilas
córki Orodretha,
a wyczytasz z nich tylko jedno:

Turin nie kocha mnie

i nie pokocha nigdy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group