Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Moralny kłamca

Czy prawda może być niemoralna?
Tak, czasem
50%
 50%  [ 3 ]
Nigdy
33%
 33%  [ 2 ]
Nie ma prostej odpowiedzi
16%
 16%  [ 1 ]
Głosowań: 6
Wszystkich Głosów: 6

Autor Wiadomość
dziki 
Przyjaciel Entów


Wiek: 53
Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 1146
Skąd: gliwice-lothlórien
Wysłany: 2011-07-04, 20:26   

To szkoda, że nie rozumiesz! Bo przykład jest oczywisty jak słońce!
No, chyba, że dla Ciebie nie jest...
Toć to chopie przenośnia! Nic, więcej!
Ech... Dobra... =;
_________________
Strażnik z Lothlórien
 
 
 
Asnarak 
Zdobywca Serca Góry


Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 262
Skąd: Arda
Wysłany: 2011-07-04, 20:40   

No nie bardzo, wytłumacz mi jesli możesz o co ci chodziło.
 
 
 
legomir
[Usunięty]

Wysłany: 2011-07-04, 21:06   

Hmm... Dla mnie też nie jest oczywisty, a prawda jest pośrodku przepisy są uregulowaniem ruchu tak, aby nie było jednego wielkiego chaosu jaki jest np. często w krajach arabskich... Choć w sumie i ten chaos ma czasami mniej ofiar niż nasz porządek w każdym razie, nawet jeśli uznamy przepisy za prawdę to co jest większą prawdą abstrakcyjne przepisy czy nieabstrakcyjne namacalne i wyczuwalne życie? Nienawidzę wojen i nie mają dla mnie większej logiki, bo co jest prawdą moje życie i moja śmierć, życie moich współtowarzyszy, życie mojego wroga czy to co ustalają gdzieś na górze hipokryzja taka jak w Afganistanie, wiecie, że podczas gdy Rosjanie byli w Afganistanie to Osamie ibn Ladenowi(ibn to nie pomyłka ;) ) bron sprzedawali właśnie Amerykanie i potem go też wspierali. O nie. Prawdą jest to, że żyje u to, że w mojej głowie głębi się choć odrobina myśli, prawdą pewną i o wiele bardziej realną niż przepisy i hipokryzja władz, bezsensowność wojen. To, że jesteś jest prawdą niepodważalną i żadne podpisy tego nie zmienią. Tyle na temat tego przykładu i czemu go nie rozumiem ;)
 
 
dziki 
Przyjaciel Entów


Wiek: 53
Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 1146
Skąd: gliwice-lothlórien
Wysłany: 2011-07-05, 12:57   

Dlaczego nie rozumiecie mojego przykładu? Mh... oba przypadki wg widzimisie moralnego są słuszne moralnie!
Tyle, że np. Asnarak jedzie wg pierwszego, czyli wg skostniałych zasad i tyle! Dlaczego, bo tak i już! No, wynika to z Twoich moralnych wypowiedzi.

Uważasz, że jazda zgodna z przepisami to: „nie możesz poprostu zamknać oczu i jechać swoim pasem, bo masz takie prawo i wszystko na około może ci naskoczyć. Musisz dostosowywać się do warunków panukących na drodze.

Tak dosłownie : to ja jadę zgodnie z przepisami i wałkoń, który je łamie nie ma prawa tego robić! MORALNIE!
Ja mogę – wg pojmowania sztywnego moralnego – wyminąć dziurę na drodze ( chociaż wg moralności nie ma prawa jej tam być ) – mogę ominąć pijanego rowerzystę ( ale on moralnie nie ma prawa być pijany! )
Mogę ewentualnie zasłabnąć za kierownicą – chociaż z moralnego punktu widzenia powinienem to przewidzieć i w danym dniu ( np. będąc kierowcą zawodowym ) powiedzieć pracodawcy, że moralnie nie wsiądę za kółko, a on moralnie nie powinien mnie zwolnić! Tak możemy sobie gdybać... moralnie na temat zespołu przyczyn i skutków moralnych.
Wg książkowych „fantasy’ domniemań czysto teoretycznych to....ale inaczej jest w życiu i szczerze nie uwierzę, że Ty np. Asnaraku nigdy nie łamiesz owej moralności, pewnie nawet o tym nie wiesz, bo nie widzisz tego, nie dostrzegasz!

Ogólnie to przyznaję się, że np. na drodze jestem kłamcą, grzesznikiem, popełniam czyny niemoralne.
Otóż jadąc do miejscowości oddalonej ok. 120 km – średnio dwa razy w miesiącu ! – gdybym nie przekraczał prędkości ( średniej, bo tak jest oznakowana od 30-70 km/h ) stojąc średnio ok. od 1h do 1,5 h w korkach, nie popełniając fałstartów, o wypatrywaniu dziur ( aby nie zniszczyć zawieszenia ) zamiast bardziej uważać na bezpieczeństwo na drodze, to....
Będąc niemoralny udaje mi się dojechać max w ok. 2;40 - 3h!
Będąc moralny ( i tu chyba już dosłowny! ) to ok. 4 - 4,5 h, tak te 120 kilometrów!
Normalnie, gdyby moralne państwo zagwarantowało dobrą drogę ( bez dziur, z tego powodu wynikających ograniczeń w postaci znaków 30h, bo moralnie prościej dziurę zostawić i taniej postawić moralny znak, a jeszcze lepiej fotoradar ) mógłbym być w 1,5- 2 h.
Jadąc te 4 godziny ze średnią prędkościa 20-40h jestem sfrustrowanym, znerwicowanym kierowcą, który wkur...może moralnie dostać wylewu, na skrzyżowaniu komuś niemoralnie wpierd... idt! Jestem dosłowny, czy jeszcze nie?

A tak na marginesie to niestety nie postrzegacie tego co kryje się w metaforach czepiając się słówek!
Tego co przynosi życie i tego z czym człowiek musi codziennie moralnie się zmagać!
Bo jeżeli nie zmagasz się i wiesz już wszystko to mój przykład pierwszy jest tego najlepszym przykładem.

Cóż... Ivellios mnie sprowokował, bo miałem już na ten temat nie pisać, bo i o czym?
Cóż..
Do zobaczenia za ok 20 lat! ;-) :fiufiu:
_________________
Strażnik z Lothlórien
 
 
 
Asnarak 
Zdobywca Serca Góry


Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 262
Skąd: Arda
Wysłany: 2011-07-05, 15:50   

Heh spotkałem się właściwie ostatnio z dwoma przypadkami.
Zacytuje pierwszy:
"Idąc tą logiką po wiedzę jakąkolwiek winniśmy udawać się do domów starców a nie na uniwersytety"
Dlatego Dziki prosze cię nie wypominaj nam swojego wieku. Liczba przeżytych wiosen nie jest żadnym argumentem. Wogóle w rozmowie na argumenty cechy fizyczne rozmówców powinny zostać pominięte.
Oczywiście akceptuje twoje życiowe doświadczenie na którym się opierasz, ale takie wypominki są żałosne. Zaakceptuj fakt że są ludzie młodsi i nie koniecznie muszą sie oni mylić. Chodź mogą, tak samo jak mylić się mogą osoby starsze.

Drugi porzypadek to właśnie podany przez ciebie przykład.
W kodeksie ruchu drogowego jest brany pod uwage przypadek kiedy drugi uczestnik ruchu nie stosuje się do zasad. Wiem bo ostatnio zdałem teorie i napotkałem dwa takie przypadki.
W czasie jazdy samochodem nie masz prawa oceniać praw innego kierowcy, masz pilnować swojego nosa czy samochodu.
Jeśli kierowca bmw jest debilem nie musisz mu wtórować ślepotą bo ty masz prawo.
Zasady muszą być sztywne, ale mogą posiadać wyjątki.

Zasady moralne muszą być sztywne. Gdyby nie były trudno było by określić ich granice.
Granice te nie muszą być zgodne z rzeczywistym życiem.
Np. Wszyscy wiemy że jest ograniczenie prędkości, ale kto tak na prwde do niego się stosuje bez nacisku?
Równie dobrze rodzice którzy mi mówią ,że musze być grzeczny, stawiają mi jakies standarty których często nie przestrzegam mimo pełnej ich świadomosći.
Podstawą jest jednak nie okłamywanie sie i nie mydlenie sobie oczu, że "dobra są zasady , ale wszyscy wiemy ,że życie jest życiem więc zasady sie nie liczą".
Równie dobrze idą zyciowa logiką lepiej przeciez jest zabić drugiego człowieka i zabrać mu jego owoce pracy niż zapracować samemu na nie.
Poprostu w życiu lepiej być skurw*synem idąc tą logiką.

Pytanie tylko czy jest sie człowiekiem który idzie na skróty czy jednak czasem lepiej wejśc pod górke?
I nie jest tu ważne ,że nie wejdziesz na szczyt.
 
 
 
dziki 
Przyjaciel Entów


Wiek: 53
Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 1146
Skąd: gliwice-lothlórien
Wysłany: 2011-07-05, 16:51   

Przykładu nie podawałem jako przykład strikte o ruchu drogowym, bo od iluś lat jestem jego uczestnikiem i wydaje mi się, że w miarę znam jego zasady!
Całość miało służyć jako metafora do sztywnego postrzegania ( i nadal drążysz i czepiasz się słówek ) – .... pisałem, że już przedszkolak wie co jest dobre co złe, rozróżnia kłamstwo od prawdy, białe, od czarnego...
Patrząc w Twój sposób ok. zgadzam się i zgadzałem się od początku, niczym przedszkolak, że tak ma być, a jak jest w codziennym życiu! Przecież to jedna wielka kula różności i codziennego dokonywania wyborów, różnych, tych złych – na których uczymy się i tych dobrych – dzięki którym stajemy się lepsi! Dla mnie nie ma sztywnej moralności! Moralność wraz z nami ewoluuje! Gdyby tak się nie działo, to nadal mielibyśmy moralność ludzi pierwotnych! Twoje sztywne zasady!!! Patrz, przykład Kościół Katolicki. Co prawda trzon zasad – ten przedszkolny! – jest prawie (???) bez zmian, ale cała otoka moralności przez ostatnie 2000 lat uległa przemianie! Bo my też zmieniliśmy się dzięki złym i dobrym wyborom. Dzięki codziennemu doświadczeniu, doświadczeniu pokolenia, wielu pokoleń!
Wiesz, naczytałem się w swoim czasie ideologicznych papek na temat od moralności wszelakiej, poprzez wybory zła i dobra, gdybym nie zinterpretował i nie interpretował tego z wiekiem, codziennością, to – TU DAJĘ METAFORĘ - do dzisiaj Bóg kojarzyłby mi się z dziadkiem z siwą brodą!

Jeżeli tak bardzo czujesz się urażony tym, że powołałem się na swój wiek i doświadczenie, to z góry PRZEPRASZAM!
Ale z drugiej strony świadczy to o Twojej ignorancji i braku chęci zrozumienia co i jak postrzega Twój starszy kolega! Czy mądrzejszy? Tego nie wiem i nie mnie oceniać!
I wyobraź sobie, że tylko Ci ignorują i bagatelizują doświadczenie, oraz wiek, którzy nie mają zielonego pojęcia o czym mówią! Tzn wydaje im się, że wiedzą, a jak jest w praktyce?
Formułkę wiersza każdy kto ma dobrą pamięć potrafi „wykuć” i powtarzać bez końca, kwestia jest rozumienia tego co się „wykuło”- dobra nauczyło na pamięć! – i przełożenia z teorii... w praktykę!
Jasne, można być myślicielem mieszkającym w jaskini przez 50 lat i kontemplować moralność, po czym spisać swoje spostrzeżenia, jako te jedyne i niepodważalane, lecz co jeżeli ów myśliciel przez te 50 lat stracił kontakt z rzeczywistością? To jaką wartość mają jego przemyślenia o moralności? Te sztywne!

„Jeśli kierowca bmw jest debilem nie musisz mu wtórować ślepotą bo ty masz prawo.
Zasady muszą być sztywne, ale mogą posiadać wyjątki.”

„Zasady moralne muszą być sztywne. Gdyby nie były trudno było by określić ich granice.”
To są Twoje słowa!
„ Granice te nie muszą być zgodne z rzeczywistym życiem.” – i tu tylko spytam: a z czym? Z życiem doczesnym? Może z życiem postaci gry komputerowej, może idealistycznej, wyimaginowanej z naszych marzeń, jak powinno być? A może z życiem naszych przodków z przed 10 000 lat?


Spoko!
W pełni się z Tobą zgadzam! Masz rację, a wiek i swoje racje i swoje marne doświadczenie chowam do kieszeni!
Po prostu...masz rację!
_________________
Strażnik z Lothlórien
 
 
 
Asnarak 
Zdobywca Serca Góry


Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 262
Skąd: Arda
Wysłany: 2011-07-05, 18:17   

Sorewicz źle się wyraziłem i pokickałem, przyznaje się do błędu.

Co do wieku, nie boli mnie to iż powołujesz się na swoje wiekowe doświadczenia.
Bardziej drażni to w jaki sposób degradujesz rozmówce za pomocą swojego wieku.
"Zobaczymy za dwadzieścia lat" zastanów sie jak to brzmi?

Teraz po kolei.
Moralność nie ulega zmianie (nie wiem, czy użycie tu słowa moralność jest dobre). Ludzie naginają ją za pomocą kłamstwa pod swój widzimisię lub rzeczywistą potrzebę.
Możemy zabić w obronie własnej, zabić atakując kogoś. Tak czy inaczej zabijamy i to jest niezmienne. Jest to również wbrew zasadzie, mówiącej: nie zabijaj.
Usprawiedliwiać można to na wiele sposobów, ale prawda jest jedna.
Społeczeństwo może odmieniać sobie zasady przez przypadki zaistniałe sytuacje. Tu właśnie chciałem donieść się słowami"Zasady muszą być sztywne, ale mogą posiadać wyjątki." zrobiłem to jednak nie umiejętnie i poplątałem sens wypowiedzi, mój błąd.

Nie każdy musi korzystać z wszystkich zasad (znów przylgnęło mi słówko którego nie jestem pewien). W ogóle nikt nie musi ich przestrzegać. Można wyrzec się sumienia.
Gadanie jednak, za rzeczywistość nas usprawiedliwia jest kłamstwem. Nic nas nie usprawiedliwia przy naszych wyborach.
A czy wybierzemy dobrze czy źle to już inna sprawa.

Kościół jako organizacja rzeczywiście zmienił swoje nauki po trochę (lub nie trochę) zostając przy bazowych wartościach.
Jednak zmiany te są kłamstwem w stosunku do tego co było na początku. Zmienił się pod naciskiem rządów, społeczeństwa. To już nie są chrześcijanie tylko Kościół Katolicki.
Nie można okłamywać się i wmawiać sobie że to to, co dawniej tylko, że ewoluowało. Po prostu jedno zginęło pod naporem nacisków i zmanipulowano to pod pasujący trend.
tak czy inaczej bazowe wartości zostały te same.

Nie chcę negować ewolucji pewnych zachowań w społeczeństwie i wartości zależnych od warunków. Chcę jednak zwrócić ci uwagę, że zasad nie wybiera się zależnie od pogody czy przymusu. Co udowodnili chrześcijanie na arenach.
Nie twierdze, że trwanie przy zasadach jest dobre dla zdrowia. Twierdzę jednak, że oszukiwanie się, że nie łamie się ich mimo, iż się je łamie bo tak jest lepiej w życiu jest kłamstwem.

Co do ostatniego pytania. To w gruncie rzeczy odpowiedziałem [?] już na nie, ale dla jasności.
Zasady moralne nie muszą uwzględniać, warunków w jakich się znajdujemy.
Tu podaje przykład chrześcijan. Ich wartości sprawiły że ginęli na arenach, a przecież mogli się ich wyrzec prosto.
To samo Polacy, mogli się przecież wyrzec kraju i pracować pod butem Niemców i wydawać Żydów.
Była tam granica, która ni jak nie pasowała do rzeczywistych warunków. Odwoływała się ona do archaicznych wartości, nie przystających do czasów wojny.

Puentę mogłeś schować sobie w kieszeń. Bo ona jest dopiero gówniarska.
Też tak mówiłem do rodziców jak byłem mały się z nimi pokłóciłem i nie mogłem zaakceptować ich racji.
Nie musiałeś tu z drwiną i obrazą ustępować.
Ostatnio zmieniony przez Ivellios Mirimafëa 2011-07-06, 08:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
dziki 
Przyjaciel Entów


Wiek: 53
Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 1146
Skąd: gliwice-lothlórien
Wysłany: 2011-07-05, 19:15   

„Moralność nie ulega zmianie” Powiedz to ludziom żyjącym 10 000 lat temu!
A tak na marginesie ciekawe kto tę moralność ustanowił? Pewnie chochlik!

„Zasady muszą być sztywne, ale mogą posiadać wyjątki”- to się zdecyduj, bo albo są sztywne, albo są wyjątki!

„Kościół jako organizacja rzeczywiście zmienił swoje nauki po troche( lub nie troche) zostająć przy bazowych wartościach.
Jednak zmiany te są kłamstwem w stosunku do tego co było na początku. Zmienił się pod naciskiem rządów, społeczeństwa. To już nie są chsześcijanie tylko Kościół Katolicki.”
Co było przed Kościołem K. tzn Chrześcijaństwem? Niczego nie było? Czyli moralne zasady te ustanowione są wyłącznie...


„Nie chcem negować ewolucji pewnych zachowań w społeczeństwie i wartości zależnych od warunków. Chcem jednak zwrócic ci uwagę zasad nie wybiera się zaleznie od pogody czy przymusu. Co udowodnili chsześcijanie na arenach.”
Co takiego udowodnili Chrześcijanie? Co udawadniali np. Majowie 5000 lat temu umierając za Boga,
Co udawadniał człowiek walczący o przetrwanie np. 20 000 lat, kiedy z jego moralnego spojrzenia uprawianie kanibalizmu było czymś co pozwala przeżyć.

„Nie twierdze ,że trwanie przy zasadach jest dobre dla zdrowia. Twierdze jednak ,że oszukiwanie się ,że nie łamnie się ich mimo iż się je łamie bo tak jest lepiej w życiu jest kłamstwem.” – to dlaczego nie żyjesz z godnie z moralnym kodeksem średniowiecza i nie ganiasz za czarownicami? Toć to wtedy moralnie było słuszne!

Od którego momentu historii człowieka zaczyna się "Twoja moralność”? No, te zasady?

Przypomina mi to odkrycia w astronomii, gdzie do lat 80- tych ludzie uważali, że w całym Wszechświecie muszą panować te same prawa fizyki, bo są sztywno niezmienne! I co są? Mh... szczególnie w okolicach Czarnych dziur!

Co do płenty, to... nie będę komentować! Sam dopowiedziałeś sobie, no wg Ciebie, Twojego sztywnego, moralnego spojrzenia co ja chciałem Ci przekazać!
Czy faktycznie? Pomyśl najpierw, a później pisz!
_________________
Strażnik z Lothlórien
 
 
 
legomir
[Usunięty]

Wysłany: 2011-07-05, 21:03   

Moralność się nie zmienia to nie do końca trafne. Moralność się zmienia, bo jest dla każdego indywidualna. To co postrzegasz za moralne jest Twoją moralnością tak, więc jeśli uznawałeś wojny za potrzebne i sensowne to gdy zostaniesz pacyfistą twoja moralność się "rozwinie" jeśli się rozwinie to i się zmieni...

Postrzeganie moralności z zmienia się wiekiem owszem, ale powyżej 16/17 roku życia spojrzenia na moralność zmienia się nie wiele, więc wiek jeśli nie jest niższy nie ma znaczenia...

Co udowodnili chrześcijanie na arenie itd.? To co powiedział kiedyś hmm... Che: "Kwiaty można ściąć, ale wiosny i tak to nie powstrzyma" Tyle z drugiej strony jeśli umrę za swoje przekonania i skoro uznaje je za prawidłowe i słuszne to co z Tego, że za nie umrę skoro i tak o nich nikt się nie dowie. Przynajmniej ode mnie....

To dlaczego nie ma postępować z kodeksem moralnym choćby Horacego? Przecież to było jeszcze przedtem i też było wtedy słuszne...

Co do czarnych dziur to pewnie szczególnym przypadkiem jest to, że powstają one z normalnych zasad fizyki no coś takiego....

Co do kościoła hmm... zmienił pod naciskiem społeczeństwa... Coś wydaje mi się, że przez taki długi okres jak średniowiecze, nie wiem czy o nim słyszłeś raczej to on naciskał na społeczeństwo, a trzykrotne spalenie i ograbienie zboru protestanckiego w Krakowie w czasie kontrreformacji przez żaków to pewnie przypadek, zwłaszcza, że osoby, który oddziaływały na ich sposób myślenia ucząc ich na uniwersytecie to też przypadek....

I tak się zastanawiam po co moralności w ogóle zasady. Bo to tylko egoistyczny skutek motywacji spójrz na to tak:
Przestrzegasz zasady. Nie dzieje się nic lub dostajesz nagrodę.
Nie przestrzegasz. Dostajesz kare. Dręczy Cię sumienie.

Więc czy twoja moralność ma uzależnienie od egoistycznego pragnienia nagrody, bo kara jest groźna? To ma w ogóle sens. Prawda jest generalnie jedna, ale sposób jej postrzegania zależy od nas tak, więc moralność jako indywidualna nie będzie jedyna i prawdziwą, a zasady mogą być z innego punktu widzenia formą przymusu narzuconą nad inną osobą, a to przecież nie moralne prawda. Przepraszam za chaos :P
 
 
Asnarak 
Zdobywca Serca Góry


Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 262
Skąd: Arda
Wysłany: 2011-07-05, 21:04   

Tak jeszcze wspomne bo legomir dopisał, moralnosc to moze źle dobrane słowo do tematu. Wiec traktował bym je raczej luźno , a najchętniej zamienił na coś innego trafniejszego , jeśli odnajde coś na w sam raz.


Tia dziki ludzie 10 000 lat temu byli wściekłymi zwierzetami, nie znali miłości, strachu, bólu, ludzkie uczucia były im wogóle obce.
Mordowali się bez opamiętania byle do przodu.
Nie przyszło ci nigdy na myśl iż ludzie zawsze chcieli żyć w jakimś porządku, ładzie bezpieczeństwie ,spokoju tak jak my dziś?
Naprawde nie naszło cię to jak bardzo mało róznimy się od tamtych plemionek z dziczy.
Świat mógł być inny ,ale ludzie aż tak bardzo sie nie zmienili. Nadal pragnom tych samych rzeczy i czują podobnie, jesli nie tak samo.

Chodź z drugiej strony ty pewnie znasz kogoś z 10 000 lat w stecz i wiesz lepiej , pewnie się myle.

Przepraszałem już za złe sformułowanie zdania, muszę cię jeszcze raz za to przepraszać?

Popytaj Razosława co było przed kościołem katolickim. Odeśle cię jeszcze do człowieczeństwa abyś sie zastanowił skąd mogły sie wziąć najprostrze podstawowe zasady.

Ludzie nie uprawiają kanibalizmu jako podstawowej formy żywienia. Oczywiste jest dla mnie ,że można oszaleć z głodu. Nigdy jednak nie twierdziłem ,że szaleńcy mają zasady.
Wiedziałem ,że zresztą wypomniesz kanibali.
Chsześciajnie pokazują iz ich sztywne oddaniesię w wiare do boga i ufność w jego zasady śmiało może przekraczać rzeczywiste podeście do życia.

Tak na poważnie to zastanów się co dokładnie chciałes mi przekazać o tym średniowieczu.

Od momentu kiedy człowiek czy pra człowiek zaczął łączyć się w plemiona, a może i wcześniej.
Żaden z nas nie lubi być bity, okradany, mordowany, nie chce żyć w strachu.
Każdy z nas chce byc kochany, rozumiany, nie chce być smoatny.
Proste nie zabijaj, nie kradnij, nie kłam, nie czyń drugiemu co tobie nie miłe tak ogół podsumowująć.
Im bardziej społeczńestwo się rozwijało tym zasad przybywało, przybywało tez oczywiście wyzwań, trzeba było sie bronić nie żadko atakować, trzeba było jakoś przeżyć , ale mimo tego wszystkiego podstawowe zasady wypływające z podstawowych potrzeb człowieka przetrwały 1000 lat w spólnocie w niemal nie zmienionym formacie.
Pamietajmy człowiek jest zwierzęciem stadnym bez zasad nie przetrwał by.

Troche zagolopowałeś się z tym kosmosem. Człowiek jest troche mniejszy i prostrzy niż wszechświat i mimo iż może zaskoczyć lub być wyjątkowy to jednak zawsze coś go łączy z resztą.
Ostatnio zmieniony przez Asnarak 2011-07-05, 21:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
legomir
[Usunięty]

Wysłany: 2011-07-05, 21:08   

Hmm... Arsnak Dziki może zamiast sięgniecie to waszej wspaniałej Biblii w której jest tyle zasad i przypomnicie sobie, że najstarsze części mają jakieś 7 czy więcej tys. lat i poczytacie księgę kapłańską widząc zasady moralne co ma zrobić facet z "nieczystą" odzieżą tzn. zanieczyszczoną nasieniem...
Ostatnio zmieniony przez legomir 2011-07-05, 21:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Asnarak 
Zdobywca Serca Góry


Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 262
Skąd: Arda
Wysłany: 2011-07-05, 21:13   

Ty to nie ja cytuje CZe. napisz dokładnie do czego się odnosisz.
 
 
 
legomir
[Usunięty]

Wysłany: 2011-07-05, 21:17   

Hmm... Cytuję Che mając świadomość o dwóch propagandach na tyle i ile dowiedzieć w miarę nie propagandowych źródeł. Oceniam jak go oceniam na tej podstawie. I to, że go cytuję i w pewien sposób lubię to już moja odpowiedzialność...

Oj z tym pierwszym się zapędziłem przepraszam...
 
 
Asnarak 
Zdobywca Serca Góry


Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 262
Skąd: Arda
Wysłany: 2011-07-05, 21:22   

Jesli chcesz mi tu świeci socjalistycznymi ideałami to raczej pudło.

Wsród ludzi nie brakuje zwierząt. Odpowiednia dawka okrucieństwa i stresu, bólu. Człowiek zamienia się w maszyne. Nie przecze byli tacy i to całkiem sporo.
Faktem jest jednak taki iż większosc chce żyć normalnie.
 
 
 
legomir
[Usunięty]

Wysłany: 2011-07-05, 21:25   

Nie chce świecić tylko jakbyś nie zauważył jestem anarchistą, a anarchizm ma zbieżność z socjalizmem, bo od niego pochodzi. I to tyle na ten temat. Po prostu czytając was mam wrażenie, że omawiacie wszystko obok, a nie omawiacie rdzenia, samego jadra.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group