Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Mrozy, śnieg i zima w ogóle w Śródziemiu
Autor Wiadomość
Olórin 
Zdobywca Serca Góry


Plemię: Noldor
Wiek: 30
Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 247
Skąd: Cuiviénen
Wysłany: 2010-11-29, 19:27   Mrozy, śnieg i zima w ogóle w Śródziemiu

'Zima w Śródziemiu' - Podyskutujmy na temat zimy, jak wygląda w Śródziemiu, jakie ma cechy i z czym się kojarzy (red. Ivellios).

Jedyne zimowe sceny jakie teraz mi przychodzą do głowy to podróż Voronwego i Tuora, albo powrót Turina do Dor-lóminu... przeprawa przez Helcaraxe, był śnieg ale niekoniecznie zima... Choć nie wiem czy coś da się z tego skleić... :hmmm:
_________________
Nazgul?? nie, Ent Mayren. (Ive, bardzo śmieszne z tą kacją)!

Eala Earendel engla beorhtast
ofer middangeard monnum sended.
Ostatnio zmieniony przez Ivellios Mirimafëa 2010-12-01, 19:49, w całości zmieniany 2 razy  
 
   
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-11-29, 19:40   

Myślę, że można tutaj pomyśleć o ujęciu zimy w sensie jej negatywnego oddziaływania na bohaterów tolkienowskiego legendarium. Zauważ, że nawet chyba śnieg jest gdzieś podany jako działanie Melkora na złość Manwemu i Ulmowi. Można się zastanowić dlaczego zima, śnieg, zimno mają tak negatywne ujęcie u Tolkiena. Może jakieś doświadczenia z jego życia? ;) A może wynika to z innych mitów i legend, z których Tolkien czerpał.

O! Mam jeszcze przykład: przeprawa przez Caradhras. Nie pamiętam już, bo dawno nie miałem okazji sięgać do Silmarilliona, ale czy zimą nie działy się też przypadki z życia Turina dotyczące krasnoluda Mima? Generalnie widać wyraźnie negatywne nacechowanie zimy.

Jedyne, co mi się kojarzy bardziej pozytywnie ze śniegiem u Tolkiena jest Oiolosse (Śnieżnobiały szczyt góry, z której spoglądał Manwe).

Jeszcze jakieś zimowe przypadki? Pamiętam, że czytałem o śnieżnych ludziach (?), którzy mieli pomóc jednemu z ostatnich królów Arnoru, ale to już całkiem pamiętam przez mgłę. Lodowe/Śnieżne smoki. Można do zimy dużo znaleźć :)
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Olórin 
Zdobywca Serca Góry


Plemię: Noldor
Wiek: 30
Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 247
Skąd: Cuiviénen
Wysłany: 2010-11-29, 21:10   

Zgadza się Zima jest raczej bardzo negatywnie nacechowana i refleksja nad tym dlaczego mogłaby być ciekawa...
_________________
Nazgul?? nie, Ent Mayren. (Ive, bardzo śmieszne z tą kacją)!

Eala Earendel engla beorhtast
ofer middangeard monnum sended.
 
   
 
Asnarak 
Zdobywca Serca Góry


Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 262
Skąd: Arda
Wysłany: 2010-12-01, 22:39   

Zima! Raczej trudna jest do przekazania pozytywnie kiedy nasi bohaterowie wędrują przez lodowce, doliny i góry.
Można to ująć tak, iż cierpienie uszlachetnia. A że zima najczęściej nie szczędziła mrozu ludom Śródziemia to sprawiała, że ich cierpienia nie były małe, przez co sama zima dodawała szlachetności wolnym plemionom.
Losotchowie to ludzie śniegu w Śródziemiu. Czy śnieżni ludzie, taki odpowiednik naszych eskimosów.

Nie znam przykładów ze Śrudziemia, ale zima może również zwiastować przerwę w walkach, czy odwlekać zbliżający się konflikt.
Ostatnio zmieniony przez Ivellios Mirimafëa 2010-12-02, 12:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-02, 12:08   

Asnarak napisał/a:
Nie znam przykładów ze Śrudziemia, ale zima może również zwiastować przerwę w walkach, czy odwlekać zbliżający się konflikt.


Faktycznie miało to miejsce także u Tolkiena. Dzięki niej kilka razy pojawia się informacja, że był większy spokój. Ale chyba dotyczyło to pojedynczych przypadków. Z tego co kojarzę, chyba podobnie było z napaścią na Angband przez elfów podczas jego najściślejszego oblężenia. Ale głowy nie dam.
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Olórin 
Zdobywca Serca Góry


Plemię: Noldor
Wiek: 30
Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 247
Skąd: Cuiviénen
Wysłany: 2010-12-02, 12:18   

Tolkien sam mógł obserwować takie okresy 'spokoju zimowego' w czasie wojen światowych. Więc i pojawiło się w świecie przedstawionym...
_________________
Nazgul?? nie, Ent Mayren. (Ive, bardzo śmieszne z tą kacją)!

Eala Earendel engla beorhtast
ofer middangeard monnum sended.
 
   
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2010-12-02, 16:27   

Oczywiście, że śnieg i zima mają negatywne znaczenie. A jakie mają mieć? Zima to synonim ciągłych trudów i przeciwności. Spróbujcie spojrzeć na zimę inaczej niż z perspektywy dzisiejszego człowieka mieszkającego w ocieplanym domku ale kogoś kto żył sto, czy tysiąc lat temu. Kto nie miał ciepłej bierzącej wody, kibla ze spłuczką w ciepłym domku, podwójnych szyb w oknach, ogrzewanych autobusów, służb miejskich, które w cztery godziny po ustaniu opadów są w stanie udrożnić drogi, światła elektrycznego 24h na dobę, telefonów komórkowych, dzięki którym można uspokoić rodzinę i mass mediów z których dowiecie się, czy nadchodzi przejściowy opad czy wiek tarcz strzaskanych i wilczej zamieci.
Pomyślcie czym była zima dla ludzi średniowiecza. Ciemność przez większość dnia, smród, głód, chłód, odmrożenia i wygłodniałe wilki podchodzące do okien. Hmm... tak... no czemu zima ma być nieprzyjazna?
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Ivellios Mirimafëa 
Kronikarz Czerwonej Księgi


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: Yunquëa Víressë 23. (I)
Wiek: 32
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 5291
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-12-02, 17:30   

Świetne uwagi Razosłavie. Konkretne i trafne. Faktem jest, że taka być musiałą zima także dla wszystkich mieszkańców Śródziemia. Omińmy tu już fakt, że Quendi mieli za pewne jakieś udogodnienia, bo to bardzo możliwe (ale nie takie pewne i dyskusje o tym toczyły się nie raz), trudno było zadbać o to swoje domowe ognisko zimą: pożywienie, paliwo, transport. To były na pewno główne obszary zainteresowania mieszkańców Endore w takim okresie roku. A przecież nie tylko wilki zagrażały mieszkańcom, ale również gorsze stwory, czy przy granicach nawet orkowie.

W językach śródziemia zima to odpowiednio hrivë (Quenya) oraz hrîw (Sindarin). Szczególnie w przypadku pierwszego słowa widać wyraźnie, że jest ono ostre, cięte. Wydaje się jakby miało znaczyć coś ostrego, siarczystego, skrzącego się. Wyraźnie kojarzy się z mrozami i trudną zimą. Czyż nie? :)
_________________


Jest takie miejsce, zwane „niebiosami", gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje. -- J.R.R. Tolkien

Aragorn I take to be my liege lord whether he claim it or no, and any wish from him to me is a command. -- Prince Imrahil
 
 
   
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2010-12-03, 12:42   

Dzięki.
A teraz jeszcze pomyślmy czym była zima dla Bohaterów przeżywających Przygody a więc zapewne podróżników. Za oknami śnieg po kolana kilkanaście stopni mrozu. A my musimy spędzić pod chmurką powiedzmy tydzień. W podróży, co noc rozbijając obozowisko. Jakieś pomysły czym to się różni od wycieczki do parku i z powrotem?
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Eruanna
[Usunięty]

Wysłany: 2010-12-03, 20:05   

Byłeś w Dolomitach i Alpach Dziki?, Ale Ci zazdroszczę :mrgreen: ...Fakt przyszła zima i znowu śnieg mróz i zimno na dworze. Krajobraz jak z bajki w szczególności, że idą święta każdy ogarnięty jest gorączką świątecznych przygotowań w tym przepięknym obrazie najbardziej przerażającym faktem jest wzrost zamarzających bezdomnych na ulicach i to chyba jest porażka naszej cywilizacji.
 
 
Olórin 
Zdobywca Serca Góry


Plemię: Noldor
Wiek: 30
Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 247
Skąd: Cuiviénen
Wysłany: 2010-12-04, 00:50   

Ok. Zabrałem się za pisanie;) Na razie mam tylko krótki wstęp, ale ponoć zacząć jest najtrudniej. Czego (jak możemy się dowiedzieć z Listów) Tolkien na sobie nie potwierdzał, po tym gdy utkną po pierwszych rozdziałach tzw. drugiej części Hobbita;)

Tak więc prosiłbym Was, o zebranie jak największej ilości zimowych motywów, scen z całego krajobrazu Ardy. Niekoniecznie nawet z interpretacjami, mogą być suche fakty, ale jak macie jakieś koncepcje to też piszcie;)

Szczerze nie wiem kiedy ruszę to dalej, ale już wkleiłem na swoją mentalna tasklistę i chciałbym opublikować to przed 22 gru, czyli przed przesileniem zimowym.
_________________
Nazgul?? nie, Ent Mayren. (Ive, bardzo śmieszne z tą kacją)!

Eala Earendel engla beorhtast
ofer middangeard monnum sended.
 
   
 
Tinwelin Niestell 
Bezpieczny w Lothlorien


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Trzecia
Wiek: 33
Dołączyła: 06 Sie 2010
Posty: 906
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2010-12-13, 13:29   

Cytat:

Ruszyli w drogę zrzau dość żwawo, wkrótce jednak ścieżka stała się bardzo stroma i uciążliwa. Wijąc się i pnąc pod górę niemal znikała miejscami i zagradzały ją tu i ówdzie zwały kamieni. Noc pod niebem zaciągniętym grubymi chmurami była ciemna choc oko wykol. Zimny wiart kłębił się wśród skał. Około północy dotarli do kolan gór. Wąska ścieżka tuliła się teraz od lewej strony pod stromą urwiską skałą, nad która majaczyła niewidzialna w ciemnościach, ponura ściana Kraradhrasu; po prawej stronie ziała czarna przepaść, bo zbocze opadało niemal prostopadle w głęboki wąwóz. Mozolnie wspięli się na spadzisty stok i przystanęli tu na chwilę. frodo poczuł na twarzy miękkie dotknięcie. Wyciągną ramię i zobaczył białe płatki śniegu osiadające na rękawie. Szli dalej. Po chwili wszakże śnieg zgęstniał i wypełnił dookoła powietrze wirując przed oczyma Froda. Ledwie teraz dostrzegał ciemne, pochylone sylwetki Gandalfa i Aragorna, choc byli nie dalej niż o krok przed nim.
-Wcale mi się to nie podoba - wysapał za plecami Froda Sam - Śnieg bywa piękny o jasnym poranku, ale wole go oglądać za oknami leżąc w łóżku. Szkoda, że to całe pierze nie leci na Hobbiton. Tam by się może ucieszyli.
W Shire, poza wyzyna Północnej Ćwiartki, rzadko widywano porządny śnieg, toteż uważano go za przyjemne zdarzenie i okazję do zabawy. Nikt z żyjących hobbitów ( z wyjątkiem Bilba) nie pamiętał srogiej zimy 1311 roku, kiedy to przez zamarzniętą Brandywinę białe wilki wtargnęły do kraju.[...]
Znam niebezpieczeństwo śniegu, chociaż nieczęsto zdarzają się większe w kraju tak daleko wysuniętym na południe, chyba że w wysokich górach. Ale my jeszcze nie dotarliśmy bardzo wysoko; tu, niżej, ścieżki zwykle są dostępne przez całą zimę.
-Zastanawiam się, czy to nie jest manewr Nieprzyjaciela- rzekł Boromir.
-W mojej ojczyźnie mówią, że on rządzi burzami w Górach Cienia, wznoszących się na granicy Mordoru. Osobliwą ma potęgę i wielu sprzymierzeńców.
-Ręka jego zaiste sięga daleko- powiedział Gimli-jeżeli potrafi ściągnąć z północy śnieg, by nas dręczył tutaj, o trzysta staj dalej.
-Ręka jego sięga daleko-rzekł Gandalf.
Podczas tego krutkiego postoju wiatr ucichł, a śnieg, z każdą chwilą rzadszy, ustał zupełnie. Wędrowcy ruszyli znowu. Nie uszli jednak wiele drogi, kiedy zawierucha wróciła, atakując ze zdwojoną furią. Wich świszczał, śnieżna zawieja oślepiała.


Fragment przeprawy drużyny przez Kraradhras.
Kięga II - Pierścień rusza na południe.
Str. 293 (wersja e-booka)
Przekład M. Skibiniewska
_________________


"Kto jeszcze nie widział zmierzchu, niech nie przysięga, że pójdzie w głąb ciemności"

"...believes it is only great power that can hold evil in check, but that is not what I have found. I found it is the small everyday deeds of ordinary folk that keep the darkness at bay. Small acts of kindness and love."

"He stood upon the bridge alone
and Fire and Shadow both defied;
his staff was broken on the stone,
in Khazad-d?m his wisdom died"
 
 
 
Olórin 
Zdobywca Serca Góry


Plemię: Noldor
Wiek: 30
Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 247
Skąd: Cuiviénen
Wysłany: 2010-12-13, 14:21   

Świetnie Tinwelin, wreszcie rzeczowy post! ;) Mam na myśli jeszcze Voronwego i Tuora w zimę, Niedokończone Opowieści mam jednak pod ręką... (niezależnie gdzie jestem;) ) Tylko muszę znaleźć chwilę czasu, by sobie te teksty postudiować ;) myślę, że w najbliższy weekend, więc zapraszam jeszcze wszystkich do podrzucania jakiś scen lub pomysłów;) (oczywiście nie gwarantuję, że wykorzystam :tb: )

\\Edycja: 19 XII 2010 21:50

Widzę, że temat się wyczerpał ...

Ale nie o tym miałem pisać. Chciałem tak informacyjnie uprzedzić, że skalkulowałem czas i raczej nie wyrobię się przed świętami z zimowym tekstem (poza tym okazało się, że nie dysponuje 'na stancji' we Wrocławiu Niedokończonymi Opowieściami - miał je mój współlokator), ale mam nadzieję mieć czas w trakcie lub po świętach. Więc bez obaw, w grudniu powinienem jeszcze go sklecić;)
_________________
Nazgul?? nie, Ent Mayren. (Ive, bardzo śmieszne z tą kacją)!

Eala Earendel engla beorhtast
ofer middangeard monnum sended.
 
   
 
Nanatei 
Przyjaciel Entów


Plemię: Sindar
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: 61. Hrívë 383 (I)
Wiek: 26
Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 1153
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2011-01-10, 14:46   

Znalazłam jeszcze dwa epizody zimowe (z Wikipedii :razz: ) :
Cytat:
Długa Zima – zima na przełomie roku 2758 i 2759 Trzeciej Ery, która trwała pięć miesięcy (od listopada do marca) i była niezwykle ostra, przynosząc wielkie opady śniegu. Objęła przede wszystkim Eriador i Rohan, dotknęła też w pewnym stopniu Gondor. Właśnie w tym czasie królestwo to przeżywało najazd Korsarzy z Umbaru, a Rohan został prawie całkiem zajęty przez Dunlendingów. Wielu mieszkańców tych terenów zmarło z zimna lub z głodu, który szalał zarówno podczas zimy, jak i po niej. Długa Zima dotknęła też ciężko Shire. Na pomoc hobbitom tam mieszkającym, pośpieszył wówczas czarodziej Gandalf. Tak wspominał ich sytuację po latach: Naprawdę kiepsko było wtedy z nimi, popadli w tarapaty jak rzadko. Najpierw umierali z zimna, a potem z nadeszły dni wielkiego głodu. Przy tej okazji niejeden mógł poznać ich wielki hart ducha i gotowość, z jaką wspierali się wzajemnie. Przetrwali tylko dzięki solidarności i nieskłonnej do narzekań wytrwałości.
Mieszkańcy Shire’u zwali okres trwania tej zimy i głodu po niej, mianem Chudych Lat.


Cytat:
Sroga Zima – zima roku 2911 Trzeciej Ery, bardzo ostra i śnieżna. Objęła ona cały Eriador, na obszarze którego zamarzła większość rzek. Wtedy to białe wilki z północy (najpewniej z terenu Forodwaith) zaatakowały całą krainę, w tym Shire. Wówczas to ostatni raz przed Wojną o Pierścień użyto w Bucklandzie rogu jako sygnału alarmowego.
 
 
 
Olórin 
Zdobywca Serca Góry


Plemię: Noldor
Wiek: 30
Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 247
Skąd: Cuiviénen
Wysłany: 2011-01-10, 19:39   

Ok, bardzo miło, jeśli się za to w końcu wezmę to na pewno rozważę ;)
_________________
Nazgul?? nie, Ent Mayren. (Ive, bardzo śmieszne z tą kacją)!

Eala Earendel engla beorhtast
ofer middangeard monnum sended.
 
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group