Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Historyjki u Eruchinvarona część 1 :-)
Autor Wiadomość
Eruchínvaron 
Gość władcy Niedźwiedzi


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Trzecia
Wiek: 24
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 127
Skąd: Wrocław/Ithilien
  Wysłany: 2011-02-28, 16:23   Historyjki u Eruchinvarona część 1 :-)

Tutaj piszemy po kolei historyjki związane ze światem Tolkiena. Nie koniecznie nasze historie muszą się krzyżować ze sobą. Warto pod wieczorek wejść do tego tematu i nie zwracając uwagi na obowiązki i zmartwienia wypisywać to co nam do głowy przyjdzie. Dajcie się ponieść wyobraźni ;-) . Jak to ma mniej więcej wyglądać możecie zobaczyć na shoutboxie.
_________________
,, Oto kres ery ludzi. Nadchodzi czas orków,,
Autor tego cytatu zginął w tragicznych okolicznościach ;-)
 
 
 
Eruchínvaron 
Gość władcy Niedźwiedzi


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Trzecia
Wiek: 24
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 127
Skąd: Wrocław/Ithilien
Wysłany: 2011-03-01, 22:22   

Coś moje tematy nie mają siły przyciągania :-/. A może za niski lvl dopiero oczarowany Rivendell i trza se posty nabić hihihihihi głupi żarcik. No dobra może ja zacznę. <obudziwszy się z samego rana rozajrzał się po pomieszczeniu i ze zdziwieniem stwierdził że znajduje się w zamku. Ubrany był w śnierznobiałą elfią tunikę a na jego ranie znajdował się jeszcze świerzy opatrunek. Rzekł sam do siebie- Nie przywykłem do takich luksusów. Wstał prędko i szybko ubrał się w swoje jeszcze nie wyprane rzeczy oraz wzią cały swó dobytek. W tak nagłym pośpiechu z rany zaczęła znów sączyć się krew. Zawiązał więc prowizoryczny opatrunek i spiścił się z balkonu po linie. Była północ. Gdy już był na dolnym dziedzińcu dostrzegł regularne straże. Dwuch przy bramie, 3 podczas obchodu terenu i 2 na najbliższych murach. Nałożył swój kaptur na głowę i niepostrzerzenie zaczą się przekradać z cienia do cienia, z kąta do kąta, z kryjówki do kryjówki. Osoba obserwująca go w tej chwili mogłaby przysiąc że.jego obraz rozmazuje się w powietrzu, znika, a potem nagle znów się pojawia. Przeszedł niepostrzerzenoe przed samym nosem strażników i zniknął w mroku puszczy. Udał się w stronę karczmy by ochłonąć nieco po przeżytych przygodach.> :tb:
_________________
,, Oto kres ery ludzi. Nadchodzi czas orków,,
Autor tego cytatu zginął w tragicznych okolicznościach ;-)
 
 
 
Elros Telemnar
[Usunięty]

Wysłany: 2011-09-25, 19:54   

OO a ja nawet nie wiedziałem o istnieniu tego tematu :roll:

Na wzgórzu pod Rivendell, niedaleko strażnicy - gdzie swego czasu działy sie nie lada historie - stał stary dom obrośnięty winoroślą. Gdyby ktoś przechodził obok niego o tej porze w życiu ni powiedziałby, że ten stary, budzący wspomnienie dawnych czasów budynek może być zamieszkały - niezadbany, dziurawy mur, stare, połamane krzesła i stół ustawione w niedbałą stertę pod zachodnią ścianą, zarośnięty plac i droga niedające poczucia jakiejkolwiek estetyki. Był właśnie świt i tylko małe kolorowe ptaki biły się o jakiegoś większego owada przed uchylonymi drzwiami wejściowymi. Taki właśnie widok ujrzał Elros po tym jak wstał i usiadł na ławie w salonie. Głowa ciążyła mu strasznie albowiem poprzedniego wieczora siedział - na znanej wszystkim - zabawie w karczmie, jednak jakimś trafem zdołał dojść do domu o własnych siłach. Spokój jego zburzyło nagłe przyjście od strony fontanny w ogrodzie młodej Elfki.
- Witaj Elri, ja już się odświeżyłam i muszę iść, mam nadzieję, że ostatnia noc podobała się tak samo Tobie jak i mnie. Do zobaczenia zapewne już wkrótce ;)
- Aaa... :yyy: tak, do zobaczenia! - Pomachał jej na pożegnanie i odprowadził wzrokiem aż do końca drogi.
- "Elri"? - pomyślał głośno - O Eru! Ile ona mogła mieć lat?! Chociaż na pewno więcej ode mnie licząc w ich skali.
Uspokoiwszy swoje sumienie, zajął się przygotowywaniem śniadania tak, jakby nic przed chwilą nie zaszło. Wszedłszy do spiżarni przypomniał sobie jednak, że po ostatniej podróży nie uzupełnił zapasów. Zaczął szukać swoich ubrań niedbale rozrzuconych po cały domu począwszy od wejścia. Na jego twarzy dało się widzieć lekki uśmieszek, który pojawił się na myśl o tym co mogło tutaj zajść 8) Na koniec zarzucił na siebie pelerynę i spiął ją klamrą, na której widoczny był herb o srebrnym tle i szmaragdową literą " T " na środku. Uznawszy swój ubiór za całkiem nienachalny wyruszył w stronę najlepszej karczmy w całym Rivendell. ;-)
 
 
Elros Telemnar
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-01, 14:59   

Po dokonaniu niezbędnych zakupów na targu Elros wracał spokojnym krokiem do domu. Ostatnie promienie słońca wychodzące zza linii drzew delikatnie muskały pojedynczych obłoków na niebie nadając im przeróżne odcienie czerwieni. W dolinie powoli zaczęła wznosić się wieczorna mgła, a mieszkańcy zapalali już z rzadka światła na ulicach i przed domami. Świeżość i rześkość powietrza mogłaby odurzyć niejedną osobę. Z oddali dało się słyszeć cichą, ledwo słyszalną, ale za to piękną melodię fletu. Dunadan napawając się pięknem chwili przysiadł na ławce, zamknął oczy i wsłuchiwał się w odgłosy nadchodzącej nocy.
 
 
Eruchínvaron 
Gość władcy Niedźwiedzi


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Trzecia
Wiek: 24
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 127
Skąd: Wrocław/Ithilien
Wysłany: 2011-12-28, 15:19   

Nastał nowy piękny dzień. Słońce z wolna leniwie wyglądało zza gór. Eru podniósł się z wolna ze sterty mokrych liści. Ubrał się w swe niezawodnie wyposażenie i ruszył w dalszą drogę w stronę Gór Mglistych. Doszły go niedawno słuchy, że gobliny coraz pewniej zaczęły opuszczać stoje legowiska. Co to mogło spowodować ? Takie było właśnie jego zadanie, znaleźć odpowiedź na to pytanie. Szedł tak przez las gdy usłyszał ujadanie wilków i pokrzykiwania. Ten hałas nasilał się z każda chwilą. To oznaczało tylko jedno ktoś się zbliżał i ten ktoś na pewno nie miał dobrych zamiarów.
Strażnik czym prędzej wyciągnął udko wczoraj upolowanej sarny i położył na ziemi. Następnie wspiął się na pobliskie drzewo. Zawinął się dokładnie peleryna z kapturem i czekał z łukiem w gotowości. Nie minęła dłuższa chwila gdy na polanę przybyli pierwsi ,, goście''. Eruchin naliczył dwa tuziny orków dosiadających rosłych wilków. Dowódca zeskoczył na ziemię i zaczął obwąchiwać kawałek mięsa. Sytuacja nie wyglądała za ciekawie. Strażnik nie zastanawiając się dłużej zaczął zasypywać wrogów gradem strzał. Były to od lat ćwiczone płynne ruchy. Nakładanie strzały na cięciwę, naciąg, cel, strzał. Te czynności zlewały się ze sobą dając jedną całość. Zanim orkowie zdołali orkowie zdołali zorientować się w sytuacji na ziemi leżało już 7 wilków i 8 ich pobratymców. Reszta czym prędzej uciekła z ograniczonego przez drzewa pola widzenia strażnika Ithilien. Sytuacja teraz się nieco skomplikowała. Eruchin zwinnie wspiął się na następną gałąź i czekał lecz po paru chwilach nagle poczuł silny uścisk na swojej szyi i wraz z napastnikiem runął na ziemię. Przygnieciony ork zginął na miejscu. Nad sobą zobaczył orka próbującego wbić weń włócznię. Eruchinvaron mimo bólu i obicia po upadku z wysokiego drzewa dobył noża przy nodze, wbił w łydkę napastnika i czym prędzej uniknął ciosu włócznia. Podniósł się i dobył miecza. No cóż, sytuacja znów nie wyglądała najlepiej. Stał na środku polany, otoczony przez wygłodniałe wilki i wściekłych orków. :tb: :orc: :elessar: :uruk:
_________________
,, Oto kres ery ludzi. Nadchodzi czas orków,,
Autor tego cytatu zginął w tragicznych okolicznościach ;-)
 
 
 
Eruanna
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-31, 15:08   

Był mroźny słoneczny poranek i niebo było bezchmurne. Śnieg iskrzył się przepięknie w słońcu , a wróble wesoło ćwierkały na krzaku róży. Eruanna obudziła się i wyjrzała przez okno piękna pogoda powiedziała i uśmiechnęła się tajemniczo otworzyła okno i poczuła napływające zimne powietrze do jej komnaty w tym samym momencie poczuła chłód. Poszła więc się umyć i ubrać. Weszła do sali jadalnej zjadała śniadanie. A gdyby wyruszyć zapolować orków pomyślała. Więc wzięła coś na naprędce do jedzenia i założyła lekką i przypasała miecz wzięła cisowy łuk . Osiodłała konia i ruszyła. jechała powoli przed siebie lekkim kłusem. Przejechała tak kawałek gdy usłyszała odgłosy walki założyła hełm popędziła konia. Zobaczyła rannego Dunadana wyciągnęła więc łuk i szybki ruchem zabiła kilku stojących orków. Zsiadła z konia wyciągnęła z pochwy miecz i zabijała wilki i resztę orków jeden po drugim. :mrgreen:
 
 
Eruanna
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-18, 22:42   

Był mroźny słoneczny poranek i niebo było bez chmurne. śnieg iskrzył się pżepięknie w słonicu , a wruble wesoło ćwierkały na kżaku ruży. Eruanna obudziła się i wyjżała pżez okno piękna pogoda powiedziała i uśmiechnęła się tajemniczo otworzyła okno i poczuła napływające zimne powietże do jej komnaty w tym samym momencie poczuła chłud. Poszła więc się umyć i ubrać. weszła do sali jadalnej zjadała śniadanie. A gdyby wyruszyć zapolować orkuw pomyślała. Więc wzięła coś na naprędce do jedzenia i załorzyła lekką i pżypasała miecz wzięła cisowy łuk . Osiodłała konia i ruszyła. jehała powoli przed siebie lekkim kłusem. Przejehała tak kawałek gdy usłyszała odgłosy walki założyła chełm popędziła konia. Zobaczyła rannego Dunadana wyciągnęła więc łuk i szybki ruchem zabiła kilku stojących orkuw. Zsiadła z konia wyciągnęła z pohwy miecz i zabijała wilki i resztę orkuw jeden po drugim. :mrgreen:
 
 
Eruchínvaron 
Gość władcy Niedźwiedzi


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Trzecia
Wiek: 24
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 127
Skąd: Wrocław/Ithilien
Wysłany: 2012-01-22, 00:21   

Koniec części pierwszej. W części drugiej zabraknie jednej z naszych głównych bohaterek :/
_________________
,, Oto kres ery ludzi. Nadchodzi czas orków,,
Autor tego cytatu zginął w tragicznych okolicznościach ;-)
 
 
 
Aarien
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-25, 20:00   

Kogo zabraknie? No kogo? :( :cry:
 
 
Eruchínvaron 
Gość władcy Niedźwiedzi


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Trzecia
Wiek: 24
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 127
Skąd: Wrocław/Ithilien
Wysłany: 2012-01-25, 23:25   

Pięknej, szlachetnej, odważnej elfki ratującej życie lekko myślnego, nie zdającego sobie sprawę ze swoich głupich czynów człowieka. :elessar: :tb: :arwen: :( :( :-({|=
_________________
,, Oto kres ery ludzi. Nadchodzi czas orków,,
Autor tego cytatu zginął w tragicznych okolicznościach ;-)
 
 
 
Aarien
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-26, 08:00   

Może by tak II część rozpocząć zupełnie innym wątkiem?

Ale to tylko takie moje pomysły..
 
 
Daeruth 
Jeździec Na baryłce


Plemię: Nandor
Ulubiona Era: Lata Drzew
Wiek: 27
Dołączył: 31 Sty 2011
Posty: 236
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-01-26, 23:09   

Byłbym jak najbardziej za ;)
_________________
Moje dzieci... Historia, którą wam teraz opowiem jest bardzo ważna. Historia ta, rozpoczyna się tutaj i będzie przekazywana z pokolenia na pokolenie, odtąd już na zawsze...
 
 
 
Eruchínvaron 
Gość władcy Niedźwiedzi


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Trzecia
Wiek: 24
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 127
Skąd: Wrocław/Ithilien
Wysłany: 2012-03-04, 01:01   

To be continued. Czekajcie cierpliwie. :smile:
_________________
,, Oto kres ery ludzi. Nadchodzi czas orków,,
Autor tego cytatu zginął w tragicznych okolicznościach ;-)
Ostatnio zmieniony przez Eruchínvaron 2012-03-04, 11:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Eruanna
[Usunięty]

Wysłany: 2014-06-18, 20:26   

No cóż pora odkurzyć ten temat.
Eruanna postanowiła zobaczyć, co się dzieje z uratowanym strażnikiem, szukała go długo i cierpliwie, ale nie mogła znaleźć towarzysza przygód i przyjaciela w końcu zrezygnowana opłukała resztkę orkowej oraz goblińskiej krwi z twarzy i usiadła na kamieniu. Zastanawiając się czy Eruchinvaron jeszcze żyje. Wyciągnęła flet i zaczęła grać nieznaną nikomu smutną melodię.
Grała tak kilka godzin aż poczuła chłód powoli wstała w lekkim otępieniu i ruszyła do Rivevdell. Kiedy tam dotarła umyła się przebrała i wskoczyła do łóżka wychylając przy tym 3 dzbany najlepszego wina.
 
 
Eruchínvaron 
Gość władcy Niedźwiedzi


Plemię: Dúnadan
Ulubiona Era: Trzecia
Wiek: 24
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 127
Skąd: Wrocław/Ithilien
Wysłany: 2014-06-18, 23:42   

Przeciwnicy spostrzegli swoją szansę i bez chwili zastanowienia rzucili się na osadzonego strażnika. Eruchin spakować pierwszy cios, drugi, trzeci, uskoczył sprawnie przed czwartym uderzeniem i w błyskawicznej kontrze pozbawił orka głowy.
Jednak przeciwników przybywało. Padali pod ciosami miecza jeden po drugim. Jednak siły wciąż opuszczał Dunadana, a przybywało wciąż to nowych wrogów. Nagle straszliwy ból przeszły udo strażnika, a z jego przodu wystawa grot strzały. Przeciwnicy zepchnęli go nad pobliski leśny strumień. Już nie miał dokąd uciec. pozostały mu nikłe nadzieje na przetrwanie. stracił sporo krwi i powoli mgła zaczynała zakrywać mu oczy. Lecz niespodziewanie, na w samo centrum wydarzeń jak błyskawica wpadła elfa o znanej mu twarzy. Jej ruchy, pręty, młynie, cięcia wzdłuż i wszerz przypominały bardziej taniec niż walkę. Wrogowie padali jeden za drugim. Strażnik chętnie dalej by podziwiał całe widowisko jednak jego oczy zakryć mrok i odsunął się do strumienia który poniósł go nie wiadomo gdzie... :tb: :-({|=
_________________
,, Oto kres ery ludzi. Nadchodzi czas orków,,
Autor tego cytatu zginął w tragicznych okolicznościach ;-)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group