Forum Bractwa Rivendell Strona Główna Forum Bractwa Rivendell
Mae govannen mellon... witamy na forum poświęconym Eldarom przy Bractwie Rivendell (Heren Nalmiristo: www.bractwo-rivendell.pl)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Autorytety
Autor Wiadomość
Aoife Tinúviel
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-27, 19:39   Autorytety

Bardzo mnie ciekawi, jak ustosunkujecie się do takiej tezy: "Współczesny młody człowiek nie ma autorytetów, nie potrzebuje pomocy i drogowskazów w rozwiązywaniu swoich problemów".

Czy możliwe (i łatwe) jest życie bez autorytetów? To według Was dobrze czy źle, że nie mamy wzorców? A może wręcz przeciwnie - może jesteście wyjątkami i macie autorytety? Jeśli tak, kim oni/one są? Jak ich wybieracie? Czy to autorytet w danej dziedzinie czy raczej jego "oddziaływanie" ma wpływ na całe Wasze życie?

Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżeń i przemyśleń :)
 
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2011-06-28, 00:47   

Do tezy ustosunkuję się następująco: Podobne tezy stawia się od początku świata a świat jakoś nadal ma się całkiem dobrze.
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
legomir
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 05:36   

Co do autorytetów to przypomina się mi cytat z Tołstoja:
"Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce." :P
To mówi osoba, która potencjalnie mogłaby by być moim autorytetem...
 
 
Aarien
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 09:39   

Autorytet... :hmmm:

Ja sobie za wzór stawiam rodziców. Oczywiście nie nasladuje tego wszystkiego co robią, bo Oni też czasami błędy robią.

Są dla mnie jak najmądrzejsza księga do której mogę podejść i uzyskać wszelką wiedzę na nurtujące mnie problemy.


Zaś co do tezy: "Współczesny młody człowiek nie ma autorytetów, nie potrzebuje pomocy i drogowskazów w rozwiązywaniu swoich problemów" to uważam, że to jest po części prawda, że młody człowiek nie ma autorytetów. Dzisiejsza młodzież woli grać w komputer, siedzieć w pubach, lub zamknąć się w czterech ścianach swojego pokoju. Oczywiście są teą wyjątki, bo są takie osoby, którym nie w głowie jakieś używki.

A jak młody człowiek idzie pierwszy raz do pracy?
Jaki tam ma mieć autorytet? Dzień dwa i jest "gnojony" w pracy? Jakie autorytety stawia się młodym w pracy?
 
 
legomir
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 10:01   

Eee... Każdy na ma jakieś wzory choć ja swoich był raczej nie nazwał autorytetami, zresztą wnioskując z ich wypowiedzi oni tego sami, by nie chcieli każdy ma jakieś wzorce i każdy się do nich odnosi, a kwestia wyboru wzorców to inna sprawa, bo ludzie nie mają ochoty poznac czegoś poza jakimś swoim hmm... pokojem nie koniecznie w domu, ale ogólnie jakieś przestrzeni w, której są zamknięci, jakiś osobach jakie się obracają w czym nie pomagają raczej "nasze ukochane" mass media kierujące się "misją" albo nie pokazują czegoś odpowiednio albo nie pokazują w ogóle, a wydaje mi się, że szkoła jeszcze w jakiś sposób zniechęca do książek w, których gąszczach stron każdy dostrzeże jakiś obraz świata i wzorców.
 
 
Razosłav 
Głos na Wielkiej Radzie


Wiek: 33
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 523
Skąd: Radogoszcz (naprawdę!)
Wysłany: 2011-06-28, 10:31   

Cytat:
że młody człowiek nie ma autorytetów. Dzisiejsza młodzież woli grać w komputer, siedzieć w pubach, lub zamknąć się w czterech ścianach swojego pokoju. Oczywiście są teą wyjątki, bo są takie osoby, którym nie w głowie jakieś używki.
Eee.... Że co? Co ma jedno z drugim i trzecim wspólnego?

Co jest złego w używkach, grach komputerowych czy siedzeniu w pubie albo własnym pokoju? A autorytetem ma być ktoś kto tego zabrania?

A teraz wyobraźmy sobie wartościowego, młodego człowieka wg Aarien... do knajpy z nim nie pójdziesz, kawy nie wypijesz, na piwo się nie ustawisz, herbatą nie poczęstujesz...
_________________
Śmiały atak to spore ryzyko. Atak nieśmiały to pewna śmierć.
 
 
Aarien
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 11:07   

Razosłav napisał/a:
Cytat:
że młody człowiek nie ma autorytetów. Dzisiejsza młodzież woli grać w komputer, siedzieć w pubach, lub zamknąć się w czterech ścianach swojego pokoju. Oczywiście są teą wyjątki, bo są takie osoby, którym nie w głowie jakieś używki.
Eee.... Że co? Co ma jedno z drugim i trzecim wspólnego?

Co jest złego w używkach, grach komputerowych czy siedzeniu w pubie albo własnym pokoju? A autorytetem ma być ktoś kto tego zabrania?

A teraz wyobraźmy sobie wartościowego, młodego człowieka wg Aarien... do knajpy z nim nie pójdziesz, kawy nie wypijesz, na piwo się nie ustawisz, herbatą nie poczęstujesz...



Co jest złego w używkach? No pewnie, że nic! Tylko niech młodzież spróbuje tego co zakazane i niezdrowe. Później niech taki trafi do szpitala i niech będzie leczony za nasze pieniądze, bo gówniarz chciał spróbowac marihuany czy czegoś tam jeszcze albo inne dopalacze.
Gry komputerowe są dobrego do pewnego momentu. Mało to młodziezy siedzi całymi dniami lub popołudniami po szkole i gra w te zabijanie lub inne gry nie wychodząc z pokoju. Jak rodzic wejdzie do pokoju to agresywnie odpyskuje dziecko bo on jest teraz pochłoniety gra i nie wolno mu przeszkadzać.

Co do piwa to mało ludzi urządza burdy, bijatyki pod wpływem alkoholu?

Jeżeli młody człowiek zamiast iśc do szkoły idzie na wagary i w tym czasie pali różnego rodzaju świństwa, pije alkohol i chodzi nie wiadomo gdzie i za nic ma słowa rodziców to skąd ma brac autorytet? Jedynym autorytetem sa dla niego koledzy, którzy robia to samo co on. I koło się zamyka...
 
 
Senion 
Podróżnik przez Morię


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: yucainen minë Sulimë 43 (I)
Wiek: 28
Dołączył: 27 Kwi 2006
Posty: 725
Skąd: Vene (Łódź)
Wysłany: 2011-06-28, 11:56   

Słuchaj, ja do tej pory gram w gry komputerowe dla odstresowania czy odpoczynku po zajęciach. I wcale to nie musi być zabijanie! Słyszałaś o grach strategicznych lub logicznych? One nawet w pewnym stopniu rozwijają dzieciaki. Poza tym skoro uważasz, że komputer to zło, to jakim cudem piszesz na tym forum?
"Marihuany czy innych dopalaczy" -_- Ilu z nas nie próbowało marihuany? Nie wydaje mi się, żeby to było coś strasznego, raz czasem zapalić. Jak ktoś jest mądry, to nie da się w to za bardzo wciągnąć.
Wypicie paru piw w pubie z kumplami to jeszcze nie pijatyka i burda :/ Osobiście lubię napić się piwa w dobrym towarzystwie i uważam to za bardzo atrakcyjną formę spędzania czasu. I jeszcze nigdy nikogo nie pobiłem ani niczego nie rozwaliłem pod wpływem alkoholu...
Aarien napisał/a:
Jeżeli młody człowiek zamiast iśc do szkoły idzie na wagary i w tym czasie pali różnego rodzaju świństwa, pije alkohol i chodzi nie wiadomo gdzie i za nic ma słowa rodziców to skąd ma brac autorytet? Jedynym autorytetem sa dla niego koledzy, którzy robia to samo co on. I koło się zamyka...

I uważasz, że naprawdę jest zawsze? Czy to jest tylko pewien margines, z którym normalni ludzie nie chcą mieć za wiele wspólnego?

A poza tym to lecisz strasznymi stereotypami, jakbyś nie miała własnego doświadczenia w sprawach, o których piszesz.
_________________
"W końcu jeśli dziewczyna chce iść przez życie z inną, która nosi koszule i krawaty, ujeżdża konie i ma twarz jak buldog, który zlizuje ocet z ostu, to przecież wyłącznie jej sprawa." - T. Pratchett, "Niuch"
 
   
 
Aarien
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 12:17   

A czy ja pisałam, że Ty siedzisz cały dzień z nosem w kompie? Nie.

Nie spotkałes sie nigdy z takim przypadkiem,że dzieciaki grają w gry całymi dniami?? Jeżeli nie spotkałeś sie to się ciesz, bo ja niesttey miałam taki przypadek u siebie w domu, gdzie młodszy członek rodziny całymi dniami przesiadywał przed kompem i grał. Doszło do tego stopnia, że w nocy nawet siedział i grał w pokoju. Z własnego pokoju wychodził tylko na obiad i do kibelka.
I powiedz mi jaki jest tu dobry wpływ komputera?? Jak wyjaśnic takiemu, że ma pzrestac grac w gry albo je ograniczyć?

Co do narkotyków to Ty może i próbowałeś ale ja miałam na tyle odwagi aby powiedzieć Nie kiedy mi proponowali. Ale człowiek uczy sie na błędach.
 
 
legomir
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 12:31   

Aarien mi też sie zdarzyło zarawć kilka nocy dla kompa wraz ze szkołą ;) Ale i to samo zrobiłem jak miałem książkę od której nie mogłem się oderwać. A co do zioło to: Jestem człowiekiem nic co ludzkie nie jest mi obce" co innego spróbować co innego palić dzień w dzień... Nie wiem czy to odwaga odmówić do końca, bo z jednej strony może tak, a z drugiej sporo moich znajomych paliło i nadal pali i jakoś nikt nie chciał mi wmusić niczego na siłę kiedyś spróbowałem sam jak nikt mi nawet nie proponował to brak odwagi?;)
 
 
Aarien
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 13:02   

punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Dla Niektórych odmowa to odwaga a dla innych spróbowanie to tez odwaga.
 
 
legomir
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 13:09   

Czyli obiektywnie to nie ma znaczenia :P
 
 
Senion 
Podróżnik przez Morię


Plemię: Noldor
Ulubiona Era: Pierwsza
Narodziny: yucainen minë Sulimë 43 (I)
Wiek: 28
Dołączył: 27 Kwi 2006
Posty: 725
Skąd: Vene (Łódź)
Wysłany: 2011-06-28, 13:20   

Na to wygląda, Legomirze ;)
Tylko czuję się trochę oszukany. Bo wywołałaś dyskusję na ten temat, wszyscy dzielą się spostrzeżeniami, a potem okazuje się że gdyby spojrzeć na to z góry, to jest to w sumie neutralne. Czyli liczy się tylko to, co ja myślę, mogę to nawet innym powiedzieć, ale i tak ta dyskusja do niczego nie prowadzi?
I w ogóle jak możesz się wypowiadać na tematy narkotyków, skoro nigdy nie próbowałaś?
To jak rozmowa ze ślepym o kolorach.
I znowu nie przejmujesz się w ogóle moimi argumentami i się do nich nie odnosisz, ale to nieważne już :/

A poza tym zgadzam się z Legomirem całkowicie w tym, co pisze.
_________________
"W końcu jeśli dziewczyna chce iść przez życie z inną, która nosi koszule i krawaty, ujeżdża konie i ma twarz jak buldog, który zlizuje ocet z ostu, to przecież wyłącznie jej sprawa." - T. Pratchett, "Niuch"
 
   
 
Aarien
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 13:27   

No dobrze, jest temat każdy z nas powie co myśli w tym temacie.

Ja poprostu chciałam dać tu przykład jak takie dziecko ma miec autorytet skoro nikogo nie słucha? A rozmowa zeszła na inny temat :/
 
 
legomir
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 13:34   

A skąd wiesz? :P Ty też nie do końca słuchasz tego co my mówimy, a jednak masz swoje wzorce. Moje są zwykle w ludziach, którzy właśnie nie słuchali bata autorytetów narzuconym im przez ich czasy i rządy, bo czy dla każdego autorytetem musi być np. Jan Paweł II, a np. Che Guevara jest zły, bo jego postać zmieliły dwie propagandy? Wiem, wiem co zaraz powiecie o Che, ale to przykład ;)
Czy jest wszędzie powiedziane, że muszę lubić Słowackiego czy Mickiewicza,a nie moge bardziej cenić Tuwima?
Autorytem dla ludzi żyjących w podczas rewolucji październikowej był Lenin i dopiero potem dowiedzieli się, że jest be od kapitalistów...(choć swoją droga sam nie lubię za bardzo komunistów tzn. nie podabają mi dwa zasadnicze błędy w konstrukcji ich teorii).
Dla ludzi w Chinach był Mao Tze Tung
Dla luzi w Czechach był i jest często Jan Zizka czy Jam Hus gdzie przez długi etap historii starali się im go obrzydzić(kościół), a potem znów nikt o nich nie miał pretensji co są warte nasze autorytety(czy tylko mi sie to kojarzy ze słowem autorytaryzm? ;) ) skoro i tak zweryfikują nas nie one a historia. Wolę się jednak pokierować słowami Tołstoja i poglądem greckich filozofów, że mózg to tylko organ chłodzący, a mądrość znajduje się w sercu...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group